Reklama

BNP Paribas Food & Agri: Substytuty mięsa przemodelują rynek spożywczy

Z analiz firmy badawczej Mintel wynika, że aż 42 proc. Polaków zamierza ograniczać spożycie mięsa. W dobie globalizacji polskie przywiązanie do tradycji jedzenia mięsa bardzo szybko ustępuje miejsca nowym zwyczajom żywieniowym. Niewykluczone, że popularność zamienników mięsa będzie rosnąć w Polsce w tym samym tempie, co w krajach, które są trendsetterami nowych wzorców konsumpcji, uważają analitycy International Food & Agri Hub BNP Paribas.

Reklama

Zgodnie z danymi Mintela odsetek Polaków, którzy chcą eliminować mięso ze swojej diety, w lipcu 2020 r. wyniósł 42 proc. i był wyższy niż w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech. Według analityków z BNP Paribas International Food & Agri Hub, którzy podczas specjalnego otwartego spotkania 29 kwietnia br. omówią przyszłość mięsa i jego alternatyw, takie deklaracje nie oznaczają, że spożycie zmniejszy się drastycznie z dnia na dzień. Dowodzą jednak, że społeczeństwo jest otwarte na nowe koncepcje żywieniowe. To - prędzej czy później - zmieni zachowania.

Niektóre firmy już reagują...

Reklama

Anna Link, dyrektor Biura Rozwoju Bankowości i Klientów Strategicznych w International Food & Agri Hub BNP Paribas uważa, że ta część producentów mięsa, która już od jakiegoś czasu koryguje strategię i ofertę produktową, zyskuje przewagę rynkową. - Zmian w zakresie oczekiwań rynku nie da się zatrzymać. Korzyści zdrowotne z niejedzenia mięsa są powszechnie znane i brane pod uwagę, kwestie etyczne również.

Dodatkowo coraz więcej osób przywiązuje wagę do korzyści środowiskowych, np. związanych z mniejszą emisją CO2 przy produkcji białka niezwierzęcego. Konieczność reagowania producentów to raczej pytanie "kiedy?", a nie "czy?" - mówi Anna Link.

Na Zachodzie strategie zmieniają się szybko. Niektóre firmy produkujące mięso czy wędliny tak dynamicznie rozwijają swoją ofertę mięsnych alternatyw, że przestają już mówić o sobie "producenci mięsa", a zaczynają używać określenia "producenci źródeł białka".

... i mają rację

Wśród ekspertów przewidujących przyszłość branży spożywczej panuje zgoda, że aby zamienniki mięsa były dla konsumentów naturalnym wyborem potrzeba trzech rzeczy. Po pierwsze, zamienniki muszą smakować tak samo jak mięso. Po drugie, muszą mieć podobny wygląd i teksturę. Po trzecie, muszą mniej więcej tyle samo kosztować.

- W Polsce nie mówi się o tym zbyt dużo, ale spełnienie tych trzech kryteriów jest możliwe w bardzo niedługim czasie. Zgodnie z różnymi szacunkami, koszty produkcji zamienników wyglądających i smakujących jak mięso zrównają się kosztami produkcji normalnego mięsa już za 3 do 5 lat  - podkreśla Magdalena Kowalewska, Analityk Sektora Food & Agri w International Food & Agri Hub BNP Paribas.

Trzeba patrzeć szerzej i dalej

Polskie firmy rozwijające ofertę alternatyw dla mięsa i wędlin koncentrują się na białku pochodzenia roślinnego, czyli produktach z soi, pszenicy czy grochu, ale wg ekspertów Banku BNP Paribas warto już dziś mówić o mięsie hodowanym komórkowo czy alternatywach z białka owadów. - Już dziś warto mieć te trendy na uwadze.

Będziemy o tym rozmawiać podczas meet-upu 29 kwietnia. Konsumenci mają blokady mentalne, ale te zaczną stopniowo znikać w miarę jak smak, konsystencja i cena będą zbliżać się do mięsa zwierzęcego. Wiele innowacyjnych firm i start-upów usilnie nad tym pracuje - podkreśla Magdalena Kowalewska.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »