Reklama

Ceny papierosów nie pójdą w górę

Palenie papierosów nie będzie droższe. Pierwszy raz od ponad dekady Ministerstwo Finansów zdecyduje się na zamrożenie akcyzy na papierosy - potwierdził w resorcie dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. Oznacza to, że od nowego roku cena paczki papierosów nie wzrośnie o niemal złotówkę.

Ministerstwo zdecydowało się na ulżenie palaczom wcale nie z dobroci serca, a z dbałości o wpływy budżetowe.

Do tej pory akcyza na papierosy rosła z roku na rok. W efekcie średnia cena paczki papierosów wzrosła - z poziomu 4,60 zł dziesięć lat temu do prawie 12 zł obecnie.

To sprawiło, że rosły nie tylko wpływy budżetowe, ale też szara strefa. Podlegli skarbówce celnicy przechwytują coraz więcej papierosów z przemytu. Fiskus uznał więc, że dalsze podwyżki akcyzy nie mają już sensu, bo to przynosi tylko dodatkowe koszty.

Reklama

Krzysztof Berenda

Więcej informacji ekonomicznych na RMF24.pl

Używanie papierosów elektronicznych w zamkniętych pomieszczeniach wystawia na działanie nikotyny inne osoby przebywające w tym pomieszczeniu, ale w dawkach 10-krotnie mniejszych, niż w przypadku tradycyjnych papierosów.

Nie ma natomiast ryzyka kontaktu z toksycznymi produktami spalania zwykłych papierosów.

To wyniki badań prowadzonych przez zespół naukowców ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach pod kierownictwem prof. Andrzeja Sobczaka.

Celem badania była ocena narażenia na nikotynę i inne związki toksyczne osób przebywających w jednym pomieszczeniu z użytkownikiem papierosa elektronicznego. Te urządzenia, nazywane też e-papierosami, produkują aerozol z zawartością nikotyny. Kiedy użytkownik się zaciąga, roztwór nikotyny jest podgrzewany, a opary wdychane do płuc.

Chociaż - w przeciwieństwie do tradycyjnych papierosów - nie tworzy się tu tzw. boczny strumień dymu (z palącego się papierosa pomiędzy zaciągnięciami), to część głównego strumienia zawierająca nikotynę jest wydychana przez użytkownika e-papierosa.

Badacze mierzyli przy użyciu maszyny do palenia stężenie nikotyny i cząstek respirabilnych aerozolu PM2,5, tlenku węgla i lotnych związków organicznych z papierosów elektronicznych trzech różnych firm. Porównali też narażenie biernych palaczy w przypadku oparów z e-papierosa i tradycyjnego dymu papierosowego.

Przeciętna ilość nikotyny emitowana podczas palenia tradycyjnych papierosów była 10 razy wyższa niż pochodząca z e-papierosów. "To oznacza, że użytkownicy e-papierosów mogą niechcący narażać towarzyszące im osoby na znikomy kontakt z nikotyną, natomiast osobom tym nie zagrażają toksyczne produkty spalania, powstające podczas palenia tradycyjnych papierosów" - powiedział PAP prof. Sobczak.

Zdaniem naukowców konieczne są dalsze badania, dotyczące konsekwencji zdrowotnych biernego narażenia na kontakt z nikotyną, zwłaszcza w populacjach szczególnie wrażliwych, jak dzieci, kobiety w ciąży i osoby z chorobami sercowo-naczyniowymi.

Jak jednak podkreślił prof. Sobczak, ilość nikotyny wydzielanej podczas użytkownika e-papierosa w zamkniętym, zwłaszcza prawidłowo wentylowanym pomieszczeniu nie jest żadnym zagrożeniem dla dorosłej osoby.

Badania prowadził zespół polskich naukowców w składzie Jan Czogała, Bartłomiej Fidelus, Wioletta Zielińska-Danch i Andrzej Sobczak we współpracy z pracownikami Roswell Park Cancer Institute w Buffalo w Stanach Zjednoczonych - Maciejem Ł. Goniewiczem i Markiem J. Trawers'em.

PAP

Dowiedz się więcej na temat: Ministerstwo Finansów | dziennikarz rmf fm | papierosy | akcyza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »