Reklama

Czy pandemia spowodowała wzrost stopy oszczędności gospodarstw domowych?

W ubiegłym tygodniu minister finansów, T. Kościński zwrócił się z apelem do Polaków - "zacznijmy te pieniądze wyciągać, używać na konsumpcję i inwestycje”. Zdaniem analityków Credit Agricole oszczędności naszych rodaków w ciągu roku wzrosły o ok. 90 mld zł. Ich zdaniem zasoby te można traktować jako dodatkowy bufor oszczędności tworzony przez gospodarstwa domowe na tzw." czarną godzinę".

Od czasu ostatniej analizy zostały opublikowane dane o oszczędnościach gospodarstw domowych do III kw. 2020 r., które nie były wcześniej dostępne. Zgodnie z danymi Eurostatu stopa oszczędności dobrowolnych (oszczędności brutto skorygowane w dół z tytułu transferów do OFE) wyniosła w II kw. ub. r. 14,2 proc. i osiągnęła najwyższy poziom od co najmniej 1999 r.

Reklama

Z kolei w III kw. obniżyła się ona do 7,8 proc., jednak nadal pozostawała wyraźnie powyżej średniej historycznej (por. wykres). Zgodnie ze statystyką rachunków narodowych, oszczędności gospodarstw domowych obliczane są jako różnica pomiędzy dochodem rozporządzalnym a konsumpcją. Korzystając z modelowania ekonometrycznego, na podstawie danych o zmianach wolumenu gotówki w obiegu oraz zmian poziomu depozytów w sektorze bankowym oszacowaliśmy, że oszczędności gospodarstw domowych wyniosły 48-50 mld zł. w IV kw. 2020 r. Oznaczałoby to, że w każdym kwartale 2020 r. oszczędności kształtowały się na wyższym poziomie niż w analogicznym okresie 2019 r.

W skali całego roku różnica w zgromadzonych oszczędnościach wyniosła ok. 90 mld zł. (3,9 proc. PKB) pomiędzy 2020 i 2019 r. Tę wartość można traktować jako dodatkowy bufor występujący ponad "typowe" oszczędności tworzone przez gospodarstwa domowe. Uważamy, że wspomniany bufor został zgromadzony głównie w płynnych aktywach - gotówce i depozytach bankowych. W ograniczonej części został on wykorzystany na inwestycje na rynku kapitałowym lub zakup nieruchomości.

Zgodnie z raportem NBP zakupy mieszkań "za gotówkę" były w IIII kw. 2020 r. o około 2 mld zł niższe niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zgodnie z danymi Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, napływy netto do funduszy inwestycyjnych wyniosły w 2020 r. 350 mln zł. Z uwagi na wysoką płynność, wspomniany wyżej bufor oszczędności w postaci gotówki i depozytów może być łatwo skonsumowany. Kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie, jak gospodarstwa domowe spożytkują ten bufor oszczędności po wygaśnięciu pandemii COVID-19 i jaki będzie to miało wpływ na kształtowanie się konsumpcji w kolejnych kwartałach.

W naszej poprzedniej analizie zaznaczyliśmy, że nie oczekujemy materializacji scenariusza, w którym w br. wraz ze stopniowym znoszeniem obostrzeń nastąpi gwałtowny wzrost konsumpcji finansowanej z nagromadzonych w ub. r. oszczędności.

Obostrzenia w Polsce miały przerywany charakter, tj. przyjmowały postać naprzemiennego zamrażania i odmrażania gospodarki. Za każdym razem obserwowaliśmy zwiększoną aktywność zakupową przed ich planowanym wprowadzeniem oraz realizację odłożonego popytu niezwłocznie po ich zakończeniu. Takie tendencje sygnalizują ograniczoną skłonność do odkładania konsumpcji na wiele miesięcy w przyszłość.

Ponadto, należy również zwrócić uwagę, że w III kw. 2020 r., tj. okresie, w którym obowiązywały tylko niewielkie ograniczenia administracyjne, nie odnotowano znaczącego ożywienia konsumpcji. Jej wzrost wyniósł tylko 0,4 proc. r/r, co oznacza iż gospodarstwa domowe nie zwiększają w znaczącym stopniu swoich wydatków w warunkach zniesienia obostrzeń.

Oznaczałoby to, że ożywienie konsumpcji w I poł. br. będzie ograniczone. Taka ocena jest spójna z niepewnością dotyczącą dalszego przebiegu epidemii, w tym ryzykiem wystąpienia kolejnej fali zachorowań w I kw. br., która będzie ograniczać skłonność gospodarstw domowych do konsumpcji. Naszą ocenę dotyczącą perspektyw konsumpcji wspierają również badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii i USA. Wskazują one, że wspomniany bufor oszczędności powstał głównie w przypadku zamożniejszych gospodarstw domowych, podczas gospodarstwa domowe o niższych dochodach odnotowały w czasie pandemii nawet spadek swoich oszczędności. Wynika to z faktu, że obostrzenia rządowe ograniczyły dostępność głównie luksusowych towarów i usług.

Przyczyniło się do spadku konsumpcji i wzrostu oszczędności głównie w ramach wyższych grup dochodowych. Natomiast struktura i poziom wydatków mniej zamożnych gospodarstw nie uległy dużym zmianom, a biorąc pod uwagę jednoczesny spadek dochodów (np. z uwagi na utratę pracy) oddziaływało to w kierunku spadku oszczędności. Oczekujemy, że podobne zjawisko było obserwowane również w Polsce, które jednak nie zostało jeszcze potwierdzone empirycznie. Będzie to sprzyjało trwałej akumulacji bufora oszczędnościowego zamiast skorzystania z niego w celu sfinansowania dodatkowej konsumpcji w 2021 r. Należy jednocześnie zwrócić uwagę, że w przypadku ewentualnej materializacji scenariusza, w którym konsumpcja przyspieszy silniej od naszych oczekiwań, wpływ większego spożycia na wzrost PKB będzie ograniczony.

Uważamy bowiem, że odłożony popyt finansowany oszczędnościami zmaterializuje się głównie w zakresie dóbr i usług, które są w dużej mierze importowane (np. dobra trwałego użytku, wakacje zagraniczne), co ograniczy jego pozytywny wpływ na PKB. Biorąc pod uwagę zarysowane powyżej czynniki oczekujemy, że odsezonowany poziom konsumpcji ukształtuje się w II kw. br. na poziomie zbliżonym do obserwowanego przed wybuchem pandemii (tj. IV kw. 2019 r.).

Prognozujemy, że dynamika konsumpcji w ujęciu rok do roku będzie wyraźnie dodatnia w II kw. z uwagi na efekty niskiej bazy i wyniesie 7,1 proc.. Oczekujemy, że średniorocznie wzrost spożycia prywatnego wyniesie 3,3 proc. w br. wobec spadku o 3,2 proc. w 2020 r.

Tym samym podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu gospodarczego na 2021 r. na poziomie 3,6 proc. r/r. Dostrzegamy jednocześnie ryzyko, że wspomniane oszczędności osób zamożnych zostaną wykorzystane na zakupy nieruchomości. Takie wydatki w statystyce rachunków narodowych kwalifikowane są jako inwestycje, nie konsumpcja. Tym samym stanowiłyby one czynnik ryzyka w górę dla naszej prognozy wzrostu gospodarczego w 2021 r., bez większego wpływu na oczekiwania dot. spożycia prywatnego.

raport Credit Agricole

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »