Reklama

Kredyty we frankach. Same pytania i żadnych odpowiedzi

Ugody z klientami w sprawie kredytów we frankach są dla banków najmniej kosztownym rozwiązaniem. Ale budzą mnóstwo wątpliwości. To powoduje, że jest mała szansa, iż banki i klienci będą iść na ugodę. Banki natomiast coraz bardziej skłonne są do pomocy frankowiczom, ale z zastrzeżeniem. Pomożemy tym, którzy pomocy potrzebują - deklarują.

Pod koniec zeszłego roku przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski zaproponował, by banki zawarły ze swoimi klientami zadłużonymi we frankach szwajcarskich ugody. Zasada byłaby taka, że kredyt we frankach potraktowany zostaje jako udzielony w złotych i oprocentowany na stopie WIBOR dla złotego od udzielenia. Banki przeliczyłyby zobowiązania klientów we frankach na złote z "upustem" wobec aktualnego kursu szwajcarskiej waluty. Według ostatnich wyliczeń KNF, koszty dla sektora wyniosłyby 34,5 mld zł, zakładając, że na tych zasadach ugody zawarte zostałyby przez wszystkie banki z wszystkimi klientami. 

Dlaczego banki miałyby zawierać ugody?

Reklama

Bo to dla nich tańsze rozwiązania niż np. wynikające z serii ostatnich rozstrzygnięć sądów w sprawach gdy klienci zadłużeni we frankach pozywają bank, gdyż uważają, że w umowach były niedozwolone zapisy. Po tym jak Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł jesienią 2019 roku, iż sąd może unieważnić całą umowę, jeśli jest w niej niedozwolony zapis, lawina pozwów ruszyła.

Według szacunków KNF unieważnienie umów polegające na tym, że bank ma zwrócić zapłacone raty kredytu, a klient nie musi zwrócić kapitału kosztowałoby sektor bankowy 234 mld zł. Takie rozwiązanie pochłonęłoby z nawiązką fundusze własne całego sektora. Banki "frankowe" mogłyby po prostu upaść.   

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Koszty wynikające z ugód nie spowodowałyby w sektorze katastrofy, ale ugody budzą wiele wątpliwości. W tym również banku centralnego, którego prezes podczas odbywającego się zdalnie Forum Bankowego przyznał, że został zaskoczony propozycją przewodniczącego KNF.

- Jest więcej pytań niż odpowiedzi, właściwie odpowiedzi nie ma - mówił podczas Forum prezes NBP Adam Glapiński.

Czego dotyczą wątpliwości?

Przede wszystkim pewności prawnej ugód, czyli tego, że w przyszłości nie zostaną one znowu podważone. Na przykład wtedy, gdy okaże się, że stopy procentowe w Polsce wzrosną, albo frank znowu straci na wartości. Klienci mogą podnosić, że zostali po raz drugi "oszukani".

- Konwersja (przewalutowanie kredytów frankowych na złote) może być możliwa tylko po wyeliminowaniu ryzyka prawnego - powiedział prezes NBP.

Dodał, że do kosztu zawarcia ugód należy doliczyć jeszcze koszty odwrócenia pozycji walutowej przez banki. Kiedy udzielały kredytów we frankach musiały kupić walutę, którą później wymieniały na złote (bo klientom wypłacały kredyty w złotych) odsprzedając franki NBP. Teraz klienci spłacają bankom raty w złotych, ale banki muszą oddać pożyczone wtedy franki. Dostawy franków mają zabezpieczone w różnych instrumentach finansowych na rożne terminy. Ale gdyby operacja "przewalutowania" przebiegła w stosunkowo krótkim czasie (np. w ciągu roku, dwóch lat), banki musiałyby zerwać obecne kontrakty, a franków potrzebowałyby tu i teraz. Dlatego zwróciły się do NBP, żeby w takiej sytuacji dostarczył im walutę.

NBP wydał na to oświadczenie, że skłonny byłby rozważyć taką operację, ale pod warunkiem, że objęłaby ona liczną grupę banków i większość kredytów.

- NBP jest zawsze gotowy do działań wspierających banki, lecz (działania te) musza służyć stabilności systemu. Stąd warunek, żeby ugody zawarła liczna grupa banków i objęły one przeważającą część portfela (...) Musimy wiedzieć, że ryzyko się zmniejszy. Jeśli będą to nieliczne banki albo jeden bank, kwestia nie zostanie rozwiązana. Wówczas nie mamy do czynienia z projektem systemowym i NBP nie może się w taki projekt włączyć. Uzasadnieniem użycia rezerw jest tylko dobro publiczne, jakim jest stabilność całego systemu finansowego - mówił Adam Glapiński.

- Ważne, żeby banki wiedziały jaka jest skala zainteresowania (ugodami) - dodał.

To oczywiście nie wszystkie pytania, na które nie znamy jeszcze odpowiedzi. Jednym z ważniejszych - zdaniem prezesa NBP - jest to, czy wszystkie banki mogą zgodzić się na przewalutowanie kredytów we frankach bez naruszenia wymogów kapitałowych. Jeden z banków "frankowych" ma już teraz kapitały poniżej wymogów, a jeszcze przynajmniej jeden miałby z utrzymaniem kapitałów powyżej wymaganej wysokości bardzo duże kłopoty.

Kolejne pytanie dotyczy tego, czy po obniżeniu kapitału banki będą nadal zgodne do finansowania gospodarki. W obecnych warunkach, przy spadku zysków sektora bankowego w 2020 roku o 44 proc. w porównaniu z poprzednim, przy niskiej rentowności, odbudowa kapitałów przez "frankowe" banki będzie zadaniem niezwykle trudnym.

Zostały dwa tygodnie

Izba Cywilna Sądu Najwyższego ma 25 marca odpowiedzieć na sześć pytań prezes SN dotyczących kredytów we frankach. To kolejny obszar niepewności. Najważniejsze rozstrzygnięcia mogą dotyczyć tego, co ma nastąpić po unieważnieniu przez sąd umowy o kredyt we frankach. Rozstrzygnięcia sądów do tej pory były bardzo różne.

Niektóre sądy uznawały, że po "wyjęciu" z umowy franka pozostaje umowa o kredyt w złotych, ale oprocentowana o stawkę LIBOR dla franka, znacznie niższą niż oprocentowanie kredytów w złotych. Według wyliczeń KNF takie postanowienia spowodowałyby dla banków koszty 78,5 mld zł. Inne postanowienia mówią o unieważnieniu umowy kredytowej i zwrocie kapitału - przez bank rat zapłaconych przez klienta. Klient zwracałby pożyczone pieniądze w nominalnej wysokości. To z kolei miałoby kosztować banki 101,5 mld zł.

- Jako prezes NBP nie mogę sugerować, co powinien orzec Sąd Najwyższy. Ale jako obywatel i ekonomista uważam, że produkt w jednej walucie nie może mieć ceny stopy procentowej w z innej waluty (...) Z punktu widzenia ekonomii danie kapitału do korzystania łączy się z wynagrodzeniem za korzystanie z niego (...) Spierać się można tylko o to, w jakiej powinno być wysokości - powiedział Adam Glapiński.

- W polskim prawie nie ma delegacji do tego, żeby stosować stopę z innej waluty do złotego - dodał Krzysztof Kalicki, profesor Akademii Leona Koźmińskiego, były prezes Deutsche Bank Polska.

Problem z którym zmierzy się Sąd Najwyższy polega także na tym, że w polskim prawie nie ma odpowiednich przepisów mówiących o wynagrodzeniu za korzystanie z kapitału. Orzeczenie Sądu Najwyższego mogłoby jednak uchylić furtkę do ich uchwalenia.

- Brak możliwości policzenia kosztu za kapitał to bardzo niebezpieczne - powiedział Krzysztof Jajuga, profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Brak jednego rozwiązania

Banki zdają sobie jednak sprawę z tego, że nie wszyscy frankowicze są w jednakowej sytuacji. Są tacy, którzy tanie - w swoim czasie - kredyty walutowe wykorzystywali do inwestycji. Kupowali nawet po kilka mieszkań na wynajem. Ponieśli takie samo ryzyko inwestycyjne, jak wszyscy inwestorzy.

- Gdyby frank był po 2 zł nikt by sprawy kredytów nie podnosił - mówił Krzysztof Kalicki

CHF/PLN

4,1309 -0,0008 -0,02% akt.: 21.04.2021, 19:06
  • Kurs kupna 4,1289
  • Kurs sprzedaży 4,1329
  • Max 4,1371
  • Min 4,1272
  • Kurs średni 4,1309
  • Kurs odniesienia 4,1317
Zobacz również: USD/GBP SEK/PLN NZD/PLN

Niemniej banki dostrzegają problem nadmiernego zadłużenia kredytobiorców, którzy pożyczyli na własnych dach nad głową, a z powodu utraty wartości złotego spłacają teraz dwa razy więcej. Już kilka lat temu uruchomiły program pomocy dla kredytobiorców w tarapatach i sygnalizują, że są gotowe go rozszerzać, o ile nie będą zmuszone ponieść gigantycznych strat.

- Nie mamy gotowej recepty jak to rozwiązać. Nie może być to jedno rozwiązanie dla wszystkich - powiedziała Monika Marcinkowska, dyrektor Instytutu Finansów Uniwersytetu Łódzkiego.

- Jest grupa osób, które mają trudną sytuację. Unikałbym rozwiązań ogólnych. Musi być brany pod uwagę aspekt społeczny pomocy i aspekt ekonomiczny - dodał Krzysztof Jajuga.

- Możemy wydyskutować komu udzielić pomocy i w jakim czasie, żeby nie destabilizować systemu finansowego - podsumował dyskusję o kredytach w frankach prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Jacek Ramotowski

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »