Reklama

Kurs tureckiej liry na dnie? Może być jeszcze gorzej

Jeszcze kilka dni temu wiele wskazywało, że w najbliższych latach Turcję czeka względnie stabilny wzrost PKB. Jednak ostatnie gwałtowne wydarzenia polityczne w tym kraju dramatycznie zmieniają jego perspektywy gospodarcze. Kurs tureckiej waluty już spadł do najniższych poziomów w historii i zapowiada się, że będzie jeszcze gorzej. Oto możliwe scenariusze rozwoju sytuacji przedstawia Marcin Lipka, analityk Cinkciarz.pl.

Do niedawna Turcję można było uznawać za przykład kraju spełniającego definicję gospodarki rozwijającej się. Motorem napędowym wzrostu PKB na poziomie 3-4 proc. rocznie była głównie konsumpcja wewnętrzna.

Według szacunków MFW, tempo rozwoju miało utrzymywać się na podobnym poziomie do 2020 r. Problemem Ankary była jednak towarzysząca wzrostowi PKB względnie wysoka inflacja, oscylująca w okolicach 7-8 proc. rocznie. Niepokoje wzbudzały również coraz częstsze zamachy terrorystyczne, które przyczyniały się do zmniejszania przychodów z turystyki. Istotnym obciążeniem była także konieczność utrzymywania prawie 3 mln uchodźców z Syrii.

Reklama

Od wielu lat problemem Turcji był wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących. Kształtował się on w ostatnich latach na poziomie ok. 5 proc. PKB (ok. 35 mld dol.), a prognozy nie zakładały jego szybkiej redukcji. Ten deficyt był jednak względnie łatwo finansowany dzięki napływowi inwestorów finansowych zachęcanych przez wysokie stopy procentowe.

Mocną stroną Turcji była konserwatywna polityka budżetowa. Deficyt finansów publicznych nie przekraczał 2 proc. PKB rocznie. Ponadto przez ostatnich 6 lat relacja długu do PKB spadła z 42 do 33 proc.

Między innymi właśnie dlatego dwie z trzech największych agencji ratingowych - Fitch i Moody's - podniosły wiarygodność kredytową Turcji do poziomu inwestycyjnego. Pozytywnie odbierano także względnie wysokie rezerwy walutowe przekraczające 110 mld dol., co stanowi równowartość ośmiu miesięcy importu.

Gospodarcze konsekwencje puczu: spadek wartości liry i kryzys rynku turystycznego

Można było się spodziewać, że gospodarcze reperkusje próby puczu, którą mogliśmy obserwować w miniony weekend, będą negatywne, ale Turcja jest jednak szczególnie wrażliwa na polityczne zaburzenia. Wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących będzie musiał aktualnie być finansowany prawie w 100 proc. przez napływ kapitału portfelowego.

Trudno przecież oczekiwać, żeby w obecnej sytuacji pojawiły się bezpośrednie inwestycje zagraniczne. Przenoszenie produkcji czy usług nad Bosfor jest aktualnie dla większości firm po prostu zbyt ryzykowne.

Nie ulega również wątpliwości, że zbliżają się bardzo trudne czasy dla sektora turystyki. Wskazują na to chociażby dane salda usług w rachunku obrotów bieżących publikowane przez bank centralny. W nadwyżce na poziomie 27 mld dol. osiągniętej w 2014 r., aż 24 mld uzyskano z turystyki. Rok później, było to już o 3 mld dol. mniej. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2016 r. nadwyżka wyniosła jedynie 4 mld dol., w porównaniu do 6 mld dol. w analogicznym okresie w 2015 r.

Można oczekiwać, że kiedy sezon wakacyjny rozpocznie się na dobre, napływ zagranicznych walut do sektora turystycznego zmniejszy się nawet więcej niż o połowę, czyli aż o kilkanaście mld dol.

W obliczu braku inwestycji zagranicznych oraz znacznego spadku wpływów z turystki, aby stymulować wzrost gospodarczy rząd będzie zmuszony do zwiększenia wydatków publicznych. To działanie negatywnie wpłynie na relację długu do PKB i zwiększy koszty finansowania deficytu budżetowego.

Bardzo prawdopodobne jest również, że obecna administracja będzie starała się redukować ujemne saldo w handlu zagranicznym, wynoszące prawie 50 mld dol. Najprostszym i najszybszym sposobem na to jest dopuszczenie do osłabienia tureckiej liry (TRY). Zmniejszy to popyt na towary importowane, a jednocześnie zwiększy konkurencyjność eksportu tureckich produktów. W konsekwencji również deficyt powinien ulec znacznej redukcji.

Jeżeli Ankarze uda się utrzymać kontrolę nad procesami gospodarczymi, to spadek wartości lokalnej waluty nie powinien przekroczyć różnicy pomiędzy oprocentowaniem obligacji skarbowych Turcji, a krajów rozwiniętych. Taki kontrolowany spadek pozwoliłby utrzymać atrakcyjność Turcji dla kapitału zagranicznego. Oznacza to, że spadek wartości liry w relacji do euro czy dolara nie powinien przekraczać 10 proc. w stosunku rocznym, pomijając szok z mijającego tygodnia, który już sprowadził turecką walutę w relacji do amerykańskiej do najniższych poziomów w historii.

W efekcie kurs dolara nie powinien przekroczyć 3.30-3.40 TRY, a euro prawdopodobnie utrzyma się poniżej granicy 3.70 TRY w najbliższych miesiącach.

Scenariusz pesymistyczny

Powyższe założenia mogą jednak szybko stracić na aktualności, jeżeli okaże się, że sytuacja polityczna zaczyna wymykać się spod kontroli. Wprowadzenie w środę wieczorem stanu wyjątkowego na trzy miesiące, powoduje zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne reperkusje. Pojawiają się spekulacje dotyczące możliwego wprowadzenia kontroli przepływu kapitału.

Pomimo stanowczych zaprzeczeń ze strony władz, inwestorzy są świadomi, że blokady w wolnym przepływie kapitału nigdy nie są ogłaszane z wyprzedzeniem.

Warto mieć na uwadze, że stosunki Turcji z krajami Zachodu stają się coraz bardziej napięte. Wiele światowych mediów cytowało depeszę agencji Reuters, przestawiającą wypowiedź "byłego oficera wojska", który zastanawia się, dlaczego puczyści nie strącili samolotu prezydenta, skoro mieli go na muszce.

Cytat przyczynił się do zwiększenia spekulacji dotyczących tego, że sama próba puczu była wyreżyserowana przez władze Turcji. Niepokoje może budzić także wypowiedź Johna Kerry'ego. Sekretarz Stanu USA powiedział w Brukseli, że "wymogiem NATO jest respektowanie demokracji". Washington Post napisał o tej wypowiedzi, że była swoistym ostrzeżeniem wskazującym, iż "NATO oceni Turcję w najbliższych dniach, by upewnić się czy wypełnia ona wymogi Sojuszu dotyczącego przestrzegania demokratycznych rządów".

Jeżeli w ocenie inwestorów zagranicznych zaistnieje realne ryzyko, że Turcja przestanie być sojusznikiem państw Zachodu, a jednocześnie spekulacje dotyczące przepływu kontroli kapitału zaczną narastać, spadek wartości liry może się całkowicie wymknąć spod kontroli. Przy założeniu takiego scenariusza szacowanie jakichkolwiek poziomów na lirze względem euro czy dolara jest praktycznie niemożliwe.

Spółka Cinkciarz.pl

to jedna z najszybciej rozwijających się firm w Europie. Z usług lidera internetowego rynku wymiany walut korzystają m.in. przedsiębiorstwa i instytucje oraz klienci indywidualni.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan mści się po nieudanym puczu - pisze brytyjski tygodnik "The Economist".

Magazyn zwraca uwagę, że takie działanie jest samo w sobie zamachem na demokrację. Dodaje, że ludzie, którzy przeciwstawili się na ulicach uzbrojonym żołnierzom, bronili właśnie demokracji. Setki z nich zginęło. "Zamach stanu potępiły jednogłośnie partie opozycyjne" - zwraca uwagę "The Economist". Według magazynu, teraz tę obronioną demokrację prezydent Erdogan niszczy w szybkim tempie.

Aresztowano sześć tysięcy żołnierzy, zwolniono z pracy lub zawieszono łącznie około sześćdziesięciu tysięcy policjantów, prokuratorów, sędziów, wykładowców, nauczycieli i urzędników, choć niewiele wskazuje na to, by mieli oni cokolwiek wspólnego z puczem. "The Economist" dodaje, że wielki sukces prezydenta Erdogana - gospodarka - nagle osłabła: turyści unikają Turcji i kraj potrzebuje zagranicznych inwestycji. By je dostać, musi pokazać, że jest stabilny.

"Ale przy postawie Erdogana, który zachowuje się jak mściwy sułtan, będzie to trudne" - pisze "The Economist".

IAR

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »