Spis treści:
- Kiedy nie trzeba spłacać długu?
- Kiedy następuje przedawnienie długu?
- Co może wstrzymać bieg przedawnienia długu?
Co dokładnie oznacza przedawnienie i w jakich sytuacjach dług przestaje być ściągalny? Oto najważniejsze szczegóły, o których musisz pamiętać.
Kiedy nie trzeba spłacać długu?
Choć może to brzmieć zaskakująco, polskie przepisy dopuszczają sytuacje, w których dłużnik może legalnie odmówić zapłaty. Dzieje się tak wtedy, gdy roszczenie uległo przedawnieniu, a dłużnik skutecznie się na to powoła.
Przedawnienie oznacza, że po upływie określonego czasu wierzyciel wciąż może domagać się pieniędzy, ale nie ma już możliwości ich wyegzekwowania przy pomocy sądu czy komornika. Dług nadal istnieje, ale zmienia się jego charakter - staje się tzw. świadczeniem naturalnym, czyli takim, które można zapłacić dobrowolnie, ale nikt nie może nas do tego zmusić.
Zasady te wynikają z art. 117-125 Kodeksu cywilnego i mają chronić obywateli przed dochodzeniem roszczeń po latach, kiedy trudniej ustalić fakty, a dłużnik często nie ma już możliwości ich zweryfikowania.
Kiedy następuje przedawnienie długu?
To, jak długo wierzyciel może domagać się zapłaty, zależy od rodzaju zobowiązania. W większości przypadków ten okres wynosi sześć lat, ale przy długach z działalności gospodarczej czy przy świadczeniach powtarzających się, takich jak czynsz czy abonament, obowiązuje krótszy - trzyletni. Zmiany te obowiązują od 2018 roku, kiedy skrócono dawny dziesięcioletni okres przedawnienia. Miało to uporządkować rynek i zwiększyć pewność obrotu, bo wcześniejsze przepisy były uznawane za zbyt rozciągnięte.
W praktyce kluczowe jest to, od kiedy liczy się termin. Nie od daty powstania długu, lecz od dnia następującego po dniu, w którym stał się wymagalny - czyli po terminie płatności. Co ważne, większość roszczeń przedawnia się z końcem roku kalendarzowego, a nie w dokładną rocznicę. Są jednak wyjątki - przede wszystkim krótsze terminy, które biegną dokładnie. Jeszcze inaczej liczony jest czas przy zobowiązaniach podatkowych, gdzie obowiązuje zasada pięciu lat liczonych od końca roku podatkowego.
Jeśli wierzyciel mimo upływu terminu zdecyduje się złożyć pozew, wciąż ma takie prawo. Warto jednak pamiętać, że jeśli dłużnik powoła się na przedawnienie, sąd może odmówić zasądzenia roszczenia.
Co może wstrzymać bieg przedawnienia długu?
Choć terminy przedawnienia są jasno określone, nie zawsze upływają "ciągiem". Prawo przewiduje sytuacje, które mogą je przerwać albo zawiesić, a to oznacza, że czas potrzebny do ich zakończenia zaczyna biec od nowa lub zostaje tymczasowo zatrzymany.
Najczęściej dochodzi do przerwania przedawnienia wtedy, gdy wierzyciel podejmuje formalne działania, by odzyskać swoje pieniądze. Może to być wniesienie pozwu, skierowanie sprawy do mediacji, złożenie wniosku o nadanie klauzuli wykonalności czy jakakolwiek inna czynność przed sądem lub organem egzekucyjnym, która ma na celu ustalenie albo zabezpieczenie roszczenia. W takich przypadkach po zakończeniu tych działań cały okres przedawnienia liczy się na nowo - co dla dłużnika oznacza wydłużenie czasu, w którym wierzyciel może dochodzić należności.
Do przerwania biegu przedawnienia może również dojść z inicjatywy samego dłużnika. Wystarczy choćby niewielka wpłata, prośba o rozłożenie zadłużenia na raty albo pisemne potwierdzenie, że dług istnieje. Nawet nieświadomie można w ten sposób odnowić roszczenie, dlatego warto uważać na każde działanie, które można uznać za uznanie długu.
Zdarzają się też sytuacje, w których przedawnienie nie biegnie z przyczyn obiektywnych - na przykład gdy przez pewien czas wierzyciel nie ma realnej możliwości dochodzenia roszczenia wskutek zdarzeń niezależnych od obu stron. Wtedy termin ulega zawieszeniu i rusza dalej dopiero wtedy, gdy przeszkoda ustąpi.













