Reklama

Niedoszacowane zaległości

Ostrej krytyce poddaje projekt przyszłorocznego budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych opinia sporządzona na zlecenie sejmowego Biura Ekspertyz. Autorzy sugerują, że ZUS nie spłaca zaległości wobec OFE, mimo że dostaje na to pieniądze.

Reklama

W dokumencie, do którego dotarł PG, znalazły się zastrzeżenia dotyczące m.in. odpisu na Zakład

Reklama

Ubezpieczeń Społecznych oraz zaległości wobec otwartych funduszy emerytalnych - ekspertyza

twierdzi, że są one najprawdopodobniej niedoszacowane.

Przede wszystkim dokument zwraca uwagę, że materiał przygotowany przez ZUS, zwany Projektem

budżetu oraz planów finansowych FUS i Funduszu Alimentacyjnego, zamiast wyjaśnień zawiera

niejasności i wręcz błędy. Nie uwzględniono, że w tekście ZUS-owskim kwoty poszczególnych

wydatków FUS są inne niż kwoty z projektu ustawy budżetowej, przy czym suma tych wydatków jest

przedstawiona zgodnie z projektem ustawy, ale niezgodnie z arytmetyką. Przykładowo, różnica w

wydatkach funduszy rentowego i chorobowego wynosi prawie 151,5 mln zł.

Niepokój ekspertów budzi wysoki odpis na działalność ZUS, który ustalono w wysokości 2,84 mld zł.

Działalność ta to m.in. wydatki na wynagrodzenia, zakup towarów i usług i wydatki inwestycyjne.

Kwota na nie przeznaczona znacznie przekracza wydatki budżetowe na takie działy jak górnictwo, na

które przeznaczono 1,64 mld zł, oświata - 1,1 mld zł czy gospodarka mieszkaniowa - 2,14 mld zł. ZUS

tłumaczy, że oszacował same tylko koszty przetwarzania danych na 317 mln zł, z czego 162 mln zł

przeznacza na bieżącą obsługę świadczeń emerytalno-rentowych. Reszta kwoty ma sfinansować

pozostałe usługi informatyczne, brakuje jednak informacji, co to za usługi i dlaczego mają kosztować

akurat tyle. Podobnie ZUS nie informuje o szczegółowym przeznaczeniu kwoty 568 mln zł, która ma

sfinansować wydatki inwestycyjne.

Kolejna nieprawidłowość to nieodnotowanie w planie zmniejszenia stanu należności FUS o ok. 2 mld zł,

spowodowane planowaną sprzedażą wierzytelności. Wielkość przypisu dochodów FUS przekracza

zaplanowane wpływy o 2,28 mld zł, co oznacza wzrost należności o taką kwotę. Jeśliby zatem

uwzględnić sprzedaż wierzytelności, stan należności na początek i koniec roku powinien kształtować się

na zbliżonym poziomie. Tymczasem w planie wielkości te różnią się o 2,43 mld zł - zauważają autorzy

raportu.

Wielkość zobowiązań FUS na początek roku zaplanowano na 14,87 mld zł, z czego 3,48 mld zł to

zaległości wobec OFE, 2,98 mld zł - zadłużenie w bankach komercyjnych, 6 mld zł - dług wobec budżetu,

1,48 mld zł - koszty obsługi zadłużenia. Zidentyfikowane zobowiązania nie przekraczają zatem 11 mld zł.

Czym są więc pozostające 3 mld zł? Czyżby były to zaległości wobec OFE? Znaczyłoby to jednak, że

FUS nie zapłacił składki mimo przekazanych mu na to środków - konkluduje ekspertyza.

W efekcie możliwe jest, że i w przyszłym roku ZUS będzie skazany na zaciąganie kolejnych kredytów,

zwłaszcza że - jak stwierdza sam projekt planu finansowego - nawet niewielkie odchylenia od

planowanych wielkości mogą powodować zakłócenia w płynności finansowej Funduszu. Plan zaś

opiera się na niepewnych założeniach - na wyższej ściągalności składek i stosunkowo niewysokich

zaległościach wobec OFE.

Dowiedz się więcej na temat: zaległości | ZUS | Fundusz Ubezpieczeń Społecznych | OFE | wydatki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »