Reklama

Propozycja dotycząca kredytów walutowych neutralna dla ratingu

W ubiegłym tygodniu Kancelaria Prezydenta przedstawiła projekt propozycji rozwiązania kwestii walutowych kredytów mieszkaniowych (tzw. ustawa frankowa). Przedmiotem poniższej analizy jest opis propozycji Prezydenta, ocena jej wpływu na stabilność sektora bankowego, perspektywy kształtowania się kursu złotego oraz wiarygodność kredytową Polski.

Przedmiotem poniższej analizy jest opis propozycji Prezydenta, ocena jej wpływu na stabilność sektora bankowego, perspektywy kształtowania się kursu złotego oraz wiarygodność kredytową Polski. Projekt ustawy zobowiązuje banki do zwrotu kosztów poniesionych przez klientów wynikających ze stosowania przez nie zbyt szerokiego spreadu na kursie walutowym (różnica pomiędzy kursem spłaty i kursem NBP) występującym przy spłacie rat oraz przy początkowej wypłacie kredytu walutowego. Zgodnie z danymi UOKiK, w 2008 r. przeciętna wysokość spreadu banków na kursie CHFPLN wynosiła ok. 5%.

Reklama

Projekt zakłada, że dopuszczalne odchylenie kursu spłaty od fixingu NBP może wynosić maksymalnie 0,5%. Zawyżone spready mają zostać zwrócone klientom banków łącznie z odsetkami (w wysokości połowy odsetek ustawowych).

Zwrot pomniejszy kapitał kredytu pozostałego do spłaty lub zostanie wypłacony w gotówce (w przypadku już spłaconych kredytów). Projekt zakłada kwotowy limit kredytu w wysokości 350 tys. zł na osobę (tj. 700 tys. zł w przypadku małżeństwa).

Osoby, które zaciągnęły kredyt o wyższej kwocie otrzymają zwrot spreadów liczony od kredytu na poziomie limitu. Rozwiązanie obejmować będzie wszystkie kredyty walutowe, nie tylko te nominowane we frankach szwajcarskich. Kancelaria Prezydenta szacuje, że w przypadku gdy wszyscy uprawnieni złożyliby wnioski o zwrot spreadów, koszt dla banków wyniósłby 3,6-4,0 mld zł. Szacunek ten budzi pewną wątpliwość w kontekście obliczeń przedstawionych przez KNF (15,2 mld zł) i NBP (9,0 mld zł) przy ocenie kosztów zwrotu spreadów w poprzedniej propozycji Kancelarii Prezydenta.

Występujące rozbieżności wynikają, przynajmniej częściowo, z nałożonego w nowym projekcie ustawy limitu na kwotę kredytu oraz zwrotu kosztów spreadu tylko powyżej 0,5%. Szacowane straty sektora bankowego wynikające ze zwrotu spreadów są o ok. 50% wyższe w porównaniu do obciążeń sektora poniesionych z tytułu wpłaty do BFG ze względu na bankructwo SK Banku (2 mld zł) i opłat na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców (600 mln zł) w IV kw. ub.r. i stanowią ok. 30% wyniku netto sektora bankowego z 2015 r. Konieczność ich poniesienia przez banki nie spowoduje naszym zdaniem znaczącego pogorszenia stabilności sektora.

Propozycja Kancelarii Prezydenta nie adresuje kwestii przewalutowania kredytów. Prezes NBP. A. Glapiński powiedział, że w obecnych warunkach ustawowe przewalutowanie kredytów na złote jest niemożliwe, gdyż miałoby to negatywne skutki dla polskiej waluty, finansów publicznych i całej gospodarki.

Jedocześnie prezes NBP zaznaczył, że planowane są działania, których celem będzie zmniejszenie portfela kredytów walutowych poprzez działania nadzorcze. Jednym z rozwiązań mogłoby być zwiększenie wag ryzyka wobec kredytów walutowych (co powodowałoby konieczność zwiększenia kapitału) oraz wydanie rekomendacji dla banków w zakresie restrukturyzacji tych kredytów. Z punktu widzenia klienta decyzja o przewalutowaniu kredytów byłaby dobrowolna.

Szczegóły planu prezesa NBP i wymogi kapitałowe miałyby zostać opublikowane w październiku br. A. Glapiński dodał, że liczy na to, że instrumenty nadzorcze spowodują zmniejszenie portfela walutowego o kilkadziesiąt procent w horyzoncie roku. Z kolei Sekretarz Stanu, M. Łopiński dodał, że jeżeli taki efekt nie zostanie osiągnięty w drodze dobrowolnego przewalutowania przez banki, możliwy jest powrót do koncepcji ustawowego przewalutowania.

Prezydencki projekt ustawy frankowej może budzić wątpliwości natury prawnej, szczególnie w związku z tym, że zwrot spreadów stanowi ingerencję w zawarte już, zgodnie z wówczas obowiązującym prawem, umowy.

Rodzi to obawy, czy ponoszące stratę banki nie będą chciały wystąpić na drogę sądową, w myśl zasady, że prawo nie działa wstecz. Prawnicy Kancelarii Prezydenta powołują się na artykuł 3571 Kodeksu Cywilnego, zgodnie z którym możliwe jest rozwiązanie zawartej już umowy, o ile wystąpią nadzwyczajne okoliczności, powodujące nieprzewidziane straty u jednej ze stron.

W podobnym tonie wypowiedział się w 2001 r. Trybunał Konstytucyjny. Dodatkowo prezes ZBP korzystnie ocenił projekt ustawy w porównaniu do rozwiązania zaprezentowanego w styczniu br. W związku z tym wydaje się mało prawdopodobne, że banki będą starały się zakwestionować prezydencki projekt na drodze prawnej, jeśli ustawa weszłaby w życie w obecnym brzmieniu i stanowiłaby ostateczne rozwiązanie kwestii kredytów walutowych.

Rozwiązanie zaprezentowane przez Kancelarię Prezydenta jest również istotne w kontekście oceny wiarygodności kredytowej Polski. W ostatnich komunikatach agencje ratingowe zwracały uwagę przede wszystkim na duży koszt dla sektora bankowego pierwotnej (przedstawionej w styczniu br.) wersji projektu i znaczącą niepewność dotyczącą postaci finalnego rozwiązania (por. tabela). Agencja Standard & Poor's obniżyła rating Polski jeszcze przed ogłoszeniem projektu ustawy w styczniu br.

W swoim lipcowym komunikacie agencja była lakoniczna w kwestii przewalutowania kredytów i wskazywała jedynie na dużą niepewność dotyczącą ostatecznego kształtu ustawy oraz jej potencjalnego negatywnego wpływu na akcję kredytową. Fitch wskazał, że zaimplementowanie rozwiązania w pierwotnej wersji, które wiązałoby się ze znaczącym obciążeniem dla sektora bankowego (7,5% PKB) i zagrażałoby stabilności finansowej mogłoby spowodować pogorszenie ratingu Polski. Tylko Moody's wyraźnie wskazał na styczniową propozycję Prezydenta jako jeden z czynników oddziałujących w kierunku pogorszenia klimatu inwestycyjnego w Polsce, co w efekcie skłoniło agencję do zmiany perspektywy ratingu.

Biorąc pod uwagę powyższe komunikaty agencji ratingowych, dotychczasowy przebieg wydarzeń dotyczący kwestii przewalutowania kredytów mieszkaniowych miał ograniczone znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zmianie ratingu/perspektywy ciągu ostatnich kilku miesięcy. Dużo większą rolę przy ocenie wiarygodności kredytowej Polski odegrały: zagrożenia dla stabilności finansów publicznych, ograniczenie mechanizmów kontrolnych w ramach trójpodziału władzy oraz niższa przewidywalność polityki gospodarczej.

Tym samym uważamy, że w przypadku agencji Fitch i S&P ubiegłotygodniowa propozycja ma neutralny wpływ na ocenę ratingu Polski oraz jego perspektywy. W przypadku Moody's efekt złagodzenia propozycji Prezydenta może mieć większe znaczenie, ale nie będzie to wystarczający impuls do podniesienia perspektywy przy najbliższej ocenie ratingu.

Dodatkowym czynnikiem ryzyka w dół dla ratingu Polski w średnim okresie pozostaje kwestia przymusowego przewalutowania kredytów, bowiem wciąż niewykluczone jest narzucenie na banki takiego obowiązku.

Zaprezentowany w ubiegłym tygodniu projekt ustawy uważamy za dobry krok w kierunku rozwiązania kwestii kredytów walutowych, który będzie miał ograniczony negatywny wpływ na stabilność sektora bankowego oraz sytuację gospodarczą w Polsce.

W krótkim okresie ogłoszenie propozycji przyczyniło się do wzrostu indeksu WIG (w szczególności akcji banków z dużym portfelem mieszkaniowych kredytów walutowych) oraz wyraźnego umocnienia złotego. Utrzymująca się niepewność dotycząca ostatecznej postaci działań (m.in. podniesienie wymogów kapitałowych) mających na celu skłonienie banków do dobrowolnego przewalutowania kredytów stanowi jednak czynnik ryzyka w dół dla kursu złotego w IV kw. br.

Biorąc pod uwagę dążenie ustawodawców do rozłożenia negatywnych efektów legislacji w czasie, uważamy, że wpływ przyszłego rozwiązania kwestii kredytów walutowych na kurs polskiej waluty, stabilność sektora bankowego, tempo wzrostu gospodarczego oraz ocenę wiarygodności kredytowej Polski w średnim okresie będzie ograniczony.

Credit Agricole Bank Polska S.A.

......................

Ważne jaki masz kredyt! Posiadacze tzw. kredytów indeksowanych mogą dostać nawet kilkakrotnie wyższe zwroty spreadów niż posiadacze tzw. kredytów denominowanych, niektórzy z nich mogą nawet nie dostać nic - wynika z przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta projektu tzw. ustawy frankowej. W projekcie zawarto wzory służące do obliczenia, jaka kwota spreadu powinna zostać oddana kredytobiorcy; inna w przypadku kredytów indeksowanych, inna dla kredytów denominowanych. Autorzy projektu postanowili bowiem rozróżnić te dwa rodzaje kredytów. Oba wzory, jako kurs odniesienia biorą pod uwagę kurs waluty wyznaczony przez NBP. W przypadku kredytów indeksowanych mowa jest jednak o kursie sprzedaży NBP, a w przypadku kredytów denominowanych o kursie kupna, a więc niższym o kilka groszy. Różne wzory i różny kurs odniesienia NBP powodują, że osoba, którą zaciągnęła kredyt opisany w projekcie, jako "indeksowany" otrzyma wielokrotnie wyższą kwotę do zwrotu niż kredytobiorca, który zaciągnąłby identyczny kredyt, jeśli chodzi o wysokość, ale zdefiniowany w projekcie jako "denominowany". Obliczyliśmy, że przypadku kredytu w wysokości 100 tys. franków udzielonego w lutym 2007 r. posiadacz kredytu "indeksowanego" mógłby otrzymać ok. 2,5 krotnie wyższą kwotę zwrotu, niż w przypadku kredytu "denominowanego". W niektórych przypadkach posiadacz kredytu "denominowanego" w ogóle nie dostałby zwrotu - wynik jest ujemny, więc teoretycznie powinien dopłacić bankowi. Tak by się stało w przypadku kredytu zaciągniętego w jednym z banków 9 sierpnia 2005 r. w wysokości 100 tys. franków. W efekcie kredytobiorca otrzymał 255 tys. 610 zł, bowiem bank przyjął kurs sprzedaży franka w wysokości 2,5561 zł (wynika to z tabeli banku dla tego dnia). Tego dnia kurs sprzedaży NBP wyniósł 2,5667 zł, a sprzedaży - 2,6185 zł. Jeżeli kredyt zostałby uznany za "indeksowany", kredytobiorca mógłby liczyć na zwrot kwoty ok. 1800 franków, a w przypadku kredytu "denominowanego" - nie dostałby nic. Obliczenia te potwierdził analityk z Citi Handlowego Andrzej Powierża. Według niego przyjęcie różnych kursów NBP, raz sprzedaży, raz kupna - to błąd logiczny. "Dokonując obliczeń w obu przypadkach powinniśmy się porównywać do tego samego kursu NBP, a nie do różnych. To błąd formuły" - ocenił. W projekcie założono, że kredyt denominowany to kredyt udzielony w walucie obcej, który został wypłacony w walucie polskiej, bez względu na użyte w umowie kredytu określenie kredytu. Natomiast kredyt indeksowany to kredyt udzielony w walucie polskiej, który zgodnie z umową kredytu stanowi równowartość określonej ilości waluty obcej lub jest indeksowany lub waloryzowany do waluty obcej, bez względu na użyte w umowie kredytu określenie kredytu. Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta wyjaśniło w stanowisku przesłanym PAP, że przyjęta w projekcie konstrukcja zwrotu spreadów jest oparta na prawnym i ekonomicznym modelu funkcjonowania kredytów indeksowanych oraz kredytów denominowanych do waluty obcej. "W przypadku kredytu indeksowanego kredyt był udzielany w złotych polskich. Zgodnie z umową kredytu, kwota ta była jednak indeksowana (waloryzowana) do waluty obcej. Konstrukcja ta opierała się więc na przeliczeniu (indeksowaniu) złotych polskich na walutę obcą. W takiej sytuacji modelowo powinien być stosowany kurs sprzedaży, ponieważ klient niejako "posiadał" złotówki, które w tym rodzaju kredytu musiały być przeliczone na walutę obcą, aby bank mógł określić kwotę zadłużenia klienta w walucie obcej. Podobna zresztą sytuacja, w której dochodzi do przeliczenie złotych polskich na walutę obcą, miała miejsce w przypadku przyjmowania wpłat rat w walucie polskiej" - wyjaśniono. "W przypadku kredytu denominowanego konstrukcja kredytu jest natomiast odwrotna. W treści umowy kredytowej kwota kredytu wskazana jest w walucie obcej, natomiast w celu dokonania wypłaty kredytu w walucie polskiej jest on przeliczany z zastosowaniem kursu kupna. Bank +kupuje+ niejako od klienta walutę obcą z uwagi na to, że klient chce otrzymać wypłatę w złotych polskich. W projekcie ustawy opisano więc modelowe ujęcie kredytów indeksowanych i denominowanych" - tłumaczy KP. Według kancelarii zdecydowana większość kredytów odnoszonych do walut obcych, udzielanych w Polsce, była kredytami opierającymi się na konstrukcji indeksacji. Miało to miejsce nawet w przypadku używania w nazwach umów kredytowych słowa "denominowany". Dlatego projekt ustawy wprowadza definicje obu rodzajów kredytów zastrzegając, że powinny one być stosowane przy interpretacji tej ustawy niezależnie od nazwy użytej w samej umowie. "Trzeba pamiętać, że Prezydent RP jako projektodawca kieruje do Parlamentu przedłożenie w treści proponowanej. Ostateczny kształt ustawa otrzymuje w wyniku prac sejmowych i senackich, na wynik których zarówno Prezydent RP, jak i prezydencka Kancelaria, nie mają bezpośredniego wpływu" - zastrzeżono. Spread to różnica między kursem sprzedaży i kupna waluty, pobierany przez banki m.in. przy walutowych kredytach mieszkaniowych. Zwrot ten miałby - w świetle projektu - formę pomniejszenia kapitału pozostałego do spłaty, a w przypadku kredytów z umów wygasłych nastąpiłaby jego wypłata. Komitetu Stabilności Finansowej, 10 sierpnia, wystąpi z wnioskiem o powołanie specjalnej grupy roboczej ds. restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych, której zadaniem będzie przedstawienie ostatecznej koncepcji. Zapis będzie dotyczył tylko tych kredytów, które były udzielone przez banki od 1 lipca 2000 r. do 26 sierpnia 2011 r. Bardzo istotne jest również to, że zwrot spreadów będzie przysługiwał również tym osobom, których umowy już wygasły.

Jak będzie wyglądało to w praktyce?

Klient będzie musiał skierować do banku wniosek z pytaniem, czy w jego przypadku były stosowane spready. Będzie miał na to 6 miesięcy. Po dokonaniu wyliczeń, które mają trwać nie dłużej niż miesiąc bank dokona zwrotu lub pomniejszy aktualny kapitał, który został kredytobiorcy do spłaty. Zwrot gotówki natomiast nastąpi tylko w sytuacjach, gdy zadłużenie w całości zostało już spłacone, lub gdy wyliczona kwota będzie większa od tej, która pozostała do spłaty. Na zdeklarowanie tej rekompensaty w formie wniosku klient będzie miał rok czasu.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »