Reklama

Rodzinna wigilia kosztuje 1082 zł

Sprzątanie, gotowanie, zakupy - przedświąteczny szał jest w pełni, a wraz z nim okres "żniw" dla sklepikarzy, hodowców karpi czy producentów świątecznych drzewek. Tradycyjnie sprzedaż detaliczna w ostatnim miesiącu roku szybuje.

Reklama

W bieżącym roku pod choinką najwięcej leżeć będzie upominków służących w domu i ogrodzie, dziecięcych zabawek oraz farmaceutyków. Na prezenty wydamy ponad dwa razy więcej niż na tradycyjną świąteczną wieczerzę - wynika z szacunków Open Finance. - W sumie, organizacja wigilii dla 10-osobowej rodziny kosztuje w 2017 roku 1082 zł. To więcej niż przed rokiem - podsumowuje Bartosz Turek z Open Finance.

Eksperci Open Finance do przeanalizowania zmian cen zabawek wykorzystała dane pochodzące z największego serwisu aukcyjnego. Na przeciętny upominek dla dziecka wydaliśmy w tym roku trochę ponad 115 złotych, podczas gdy pojedynczy prezent dla osoby dorosłej pochłaniał przeciętnie 75 złotych. Są to średnie wyciągnięte na podstawie prawie 1,2 miliona transakcji najpopularniejszymi w tym roku prezentami. Jeśli więc założyliśmy, że do stołu zasiądzie 10 osób, to obdarować należałoby 9 z nich (w tym 2 dzieci). To oznacza wydatek rzędu 757 złotych.

Czego możemy spodziewać się pod choinką? Z danych zebranych przez Open Finance wynika, że największą popularnością cieszyły się ostatnio rzeczy przydatne w domu i ogrodzie. W tej kategorii niekwestionowanym liderem są zestawy pościeli, szczególnie te ze świątecznymi motywami. Na kolejnym miejscu uplasowały się wszelkie farmaceutyki, elektryczne szczoteczki do zębów, ciśnieniomierze czy inhalatory - słowem wszystko co pomaga dbać o zdrowie. Te prezenty przyćmiewają swoją popularnością osławione skarpety i zestawy kosmetyków, które zajmują dopiero kolejne miejsca w rankingu.

Co nie jest nadmiernym zaskoczeniem, dzieci pod choinką szukać mogą przede wszystkim zabawek. Na nie przypada prawie 60 proc. kupionych upominków w działach wyraźnie nakierowanych na najmłodszą klientelę - wynika z szacunków Open Finance, opartych o dane z największego w Polsce portalu aukcyjnego. Na drugim miejscu uplasowały się przedmioty ułatwiające zajmowanie się najmniejszymi obywatelami - chodziki, podgrzewacze, bujaki, huśtawki czy krzesła do karmienia. Przeważnie też na ręce świeżo upieczonych rodziców trafiają buty, ubrania i książki dla dzieci. Starsze pociechy takie prezenty dostają rzadziej, co powoduje, że przeciętnie rzecz biorąc odzież, książki i obuwie pozostają relatywnie rzadkimi prezentami gwiazdkowymi dla najmłodszych.

Ile wydamy na wigilijną kolację? Analitycy Open Finance założyli, że na stole wyląduje 12 tradycyjnych potraw i wszystkie z nich przygotowywane będą przez gospodarzy. Ceny wszystkich półproduktów sprawdzone zostały w 6 dużych supermarketach. Wynik? 41 produktów potrzebnych do przygotowania tradycyjnej wieczerzy kosztowałoby przeciętnie 325 złotych. To bez wątpienia więcej niż przed rokiem.

Powód to podwyżki cen, które po epizodzie deflacji, na dobre wróciły do sklepów spożywczych. Najmocniej zdrożały w ostatnim czasie jabłka, masło i jaja. Za te w listopadzie br. trzeba było płacić od 45 do 52 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Wyraźnie droższe są też warzywa. Te podstawowe, których ceny bada GUS, są dziś o kilkanaście do 20 proc. droższe. Większość artykułów spożywczych zdrożała jednak mniej spektakularnie - na przykład karp jest dziś o 4 proc. droższy niż rok temu. Z drugiej strony poszukiwanie towarów, za które w sklepach trzeba dziś zapłacić mniej niż przed rokiem, jest znacznie trudniejsze. W tej kategorii urząd odnotował cukier kosztujący dziś o 13 proc. mniej niż przed rokiem.(js)

Dowiedz się więcej na temat: inflacja | Wigilia | ceny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »