Strach Polaków szkodzi kredytom

Polacy nieźle radzą sobie ze spłatą kredytów, ale tak panicznie boją się pogorszenia sytuacji gospodarczej i gwałtownego wzrostu bezrobocia, że o zaciąganiu kolejnych pożyczek myślą niechętnie. Odsetek osób bez kredytów powrócił do stanu sprzed pięciu lat - informują we wspólnych badaniach KPF i SGH.

Mimo że odczucia gospodarstw domowych co do tego, jak radzą sobie ze spłatą zobowiązań, prezentują się najlepiej od 2008 r., to jak wynika z badań Instytutu Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej i Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych za pierwszy kwartał 2012 roku, wciąż rośnie grupa osób bez kredytu.

Obecnie już 57 proc. badanych na pytanie o kredyt odpowiada "Nie dotyczy". To największy odsetek od 2007 roku. Autorzy badań zwracają uwagę, że szczególnie ubyło osób płacących raty poniżej 200 złotych miesięcznie.

Pozostała garstka optymistów

- Od upadku banku Lehman Brothers polskie gospodarstwa domowe nieustannie bombardowane są katastroficznymi informacjami. Wciąż mówi się o kryzysie na świecie, o symptomach pogarszania się sytuacji gospodarczej i budżetowej Polski. I niestety, ponad trzy lata takiej polityki informacyjnej daje o sobie znać - mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

Reklama

Polacy biją rekord pesymistycznych prognoz sytuacji finansowej własnej rodziny, jak i całej gospodarki. Odsetek osób spodziewających się słabszej kondycji budżetu domowego przekracza już 63 proc., podczas gdy liczących, że będzie lepiej nie ma nawet 7 proc. Jeszcze rok wcześniej relacje te wynosiły odpowiednio 53 proc. do 13,5 proc. Ale to i tak nic w porównaniu z prognozami Polaków dla rodzimej gospodarki - tu aż czterech na pięciu badanych uważa, że w najbliższych 12 miesiącach sytuacja w kraju może się zmienić jedynie na gorszą. A główne różnice poglądów dotyczą stopnia pogorszenia. Nic dziwnego, że z takimi obawami co do zachowań gospodarki, wizje rozwoju sytuacji na rynku pracy nabierają wręcz wymiaru paniki. Wzrostu bezrobocia spodziewa się 78 proc. ankietowanych, z czego 33 proc. uważa, że będzie to duży skok.

- To zdumiewające, ale poziom obaw o stratę pracy w tym kwartale dochodzi do poziomu obserwowanego w latach 2001 - 2003, kiedy stopa bezrobocia rejestrowanego sięgała około 20 proc. - zwraca uwagę Andrzej Roter. Tymczasem zgodnie z przewidywaniami polskich banków, prezentowanymi Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec 2012 roku bezrobocie znajdzie się w przedziale 10-13,5 proc. Po I kwartale tego roku było to według danych GUS 13,3 proc.

Lęk przed reakcją banku na brak spłaty odbiera chęć pożyczania

Dlatego, zdaniem autorów badania, spadającej liczby kredytów, szczególnie konsumpcyjnych, nie da się dziś wytłumaczyć wyłącznie większymi wymaganiami banków i restrykcyjną polityką nadzoru finansowego.

Po prostu w warunkach braku poczucia stabilizacji wyraźnie maleje skłonność do zadłużania się (od roku aż jedna trzecia badanych nie jest pewna jak będzie jej dalej szło ze spłatą zobowiązań). Potwierdzają to odpowiedzi respondentów, wolimy dogadywać się z rodziną czy też tłumaczyć przed znajomymi, zalegać spółdzielniom i elektrowniom niż sprawdzać jak zachowa się bank albo firma pożyczkowa, gdy w budżecie domowym zabraknie pieniędzy na ratę.

- To obawa o reakcję banku w przypadku zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych staje się jedną z przyczyn rosnącej niechęci do zadłużania. Zarówno bankowe jak i niebankowe firmy pożyczkowe powinny już wziąć pod uwagę, że sposób rozwiązywania problemów z opóźnieniami w spłacie, może stać się elementem budowania przewagi konkurencyjnej na rynku - podkreśla przedstawiciel KPF. Mogłoby to być np. dobrze skonstruowane ubezpieczenie - dodaje.

Dwóch na pięciu Polaków nie ma odłożonych 2 tys. zł

Badający sprawdzili również jakie są szanse gospodarstw domowych na samodzielne sprostanie niespodziewanym wydatkom w wysokości 2 tys. zł. Z deklaracji wynika, że z wydatkami o takim wymiarze poradziłoby sobie trzech na pięciu ankietowanych.

Dla 30 proc. ankietowanych stanowiłoby to jednak dużą trudność, a jedynie 13 procentom przyszłoby bez większego wysiłku. Wyniki badań zestawiono z odpowiedziami uzyskanymi we Włoszech. Tam przeanalizowano kwotę 700 euro (o porównywalnej sile nabywczej). Odsetek Włochów, którym udałoby się sprostać takiemu wyzwaniu wypadł o wiele lepiej- cztery na pięć osób udźwignęłoby niespodziewany wydatek.

Halina Kochalska

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Open Finance
Dowiedz się więcej na temat: Open Finance | szkodzi | kredyt
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »