Reklama

Ważne dla kierowców! Czy leasing wciąż się opłaca?

Z początkiem 2019 roku zaczęły obowiązywać nowe przepisy podatkowe, dotyczące samochodów osobowych użytkowanych przez przedsiębiorców. Nowe regulacje wprowadziły istotne zmiany w zakresie wynajmu długoterminowego oraz leasingu. Czy wzięcie auta w leasing wciąż jest opłacalne?

Reklama

Ponad 82 mld zł sięgnęła wartość transakcji zawartych przez polski sektor leasingowy w 2018 roku! To rekordowy wynik dający dynamikę wzrostu (liczoną rok do roku) na poziomie 21,8 proc.

Powyższe dane pochodzą od firm raportujących do Związku Polskiego Leasingu. Nikt z branży leasingowej nie ma wątpliwości, że tak spektakularny wzrost był wspierany boomem, który w drugiej połowie ub.r. zawitał na rynek pojazdów lekkich (do 3,5 tony).

Nie brakuje opinii, że rzeczony boom został sprowokowany doniesieniami o niekorzystnej zmianie przepisów fiskalnych (od początku 2019 roku) przygotowywanej przez resort finansów. Po 31 grudnia 2018 opłacalność leasingu (dla leasingobiorców) miała drastycznie się obniżyć - sugerowały przekazy medialne. Branża leasingowa miała zaś szykować się na wiele chudych lat...

Leasing ma się dobrze!

- Doniesienia o gwałtownej śmierci branży leasingowej okazały się mocno przesadzone - żartuje w rozmowie z Interią Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu (ZPL).

- Dla aut kosztujących poniżej 150 tys. złotych niewiele się zmieniło. Jeżeli chodzi o zaliczanie rat leasingowych do kosztów uzyskania przychodów właściwie nic się nie zmieniło - tłumaczy ekspert zwracając uwagę, że istotną nowością w przepisach są obniżone limity odliczeń kosztów eksploatacyjnych. Jeżeli auto wykorzystujemy do celów służbowych i prywatnych (dość częste zjawisko w niewielkich firmach) to wydatki na paliwo, opony, oleje, parkingi czy przeglądy można teraz odliczyć od przychodu firmy w 75 procentach (do końca ub.r. było to 100 proc.). Oczywiście wciąż nie trzeba robić uciążliwej kilometrówki (ewidencji przebiegu). Krótko mówiąc, korzyści fiskalne z takiego leasingu pozostały.

- Raportów z rynku po dwóch miesiącach br. jeszcze nie mamy. Spodziewamy się, że dokładne dane dotyczące wpływu nowych przepisów na zachowanie klientów sporządzimy po I kwartale. Warto jednak przypomnieć, że pod koniec ubiegłego roku, gdy ważyły się losy zmian w prawie, my nie panikowaliśmy. Nie biliśmy na alarm zdając sobie sprawę z faktu, że proponowane przez ustawodawcę korekty przepisów nie spowodują załamania rynku leasingu - mówi Andrzej Sugajski.

Leasing przez ostatnie lata zyskiwał na popularności nie tylko z powodu korzyści podatkowych. Głównym powodem zainteresowania leasingiem była jego przewaga nad innymi źródłami finansowania, takimi jak bankowy kredyt czy choćby gotówka. Przedsiębiorca odwiedzając salon sprzedaży bez trudu, wręcz przy sąsiednim biurku, mógł podpisać umowę leasingu dającą wiele korzyści nie tylko podatkowych, ale także związanych z eksploatacją pojazdu - wyjaśnia Andrzej Sugajski.

Dowodzą tego twarde dane. Leasing w naszym kraju ma się dobrze od dłuższego czasu, co najlepiej pokazuje zestawienie informacji dot. wzrostu wartości umów leasingowych w zakresie finansowania pojazdów lekkich z kilku ostatnich lat: (2014r. +39 proc., 2015r. +20 proc., 2016r. +30,9 proc., 2017r. +21,9 proc., 2018r. +30,7 proc.).

Eksperci zwracają uwagę, że dostępność szybkiego finansowania w formie leasingu w miejscu sprzedaży aut jest kluczowa. Także formuła pozostawienia własności pojazdu po stronie firmy leasingowej i pozbycia się wielu problemów związanych z używaniem auta bywa korzystna (ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, nawet wymiana sezonowego ogumienia) i właśnie te cechy (nie umniejszając znaczenia czynników podatkowych) napędzały rynek leasingu w ostatnich latach.

- Jesteśmy świadkami zmiany, która można opisać krótko jako odejście od formuły posiadania pojazdu na rzecz jego użytkowania - dodaje dyr. Sugajski. - W szerokiej formule leasingu mamy możliwość odejścia od schematu spłacania pełnej wartości samochodu, aż do przejęcia go na własność. Leasing operacyjny pozwala ustalić comiesięczne raty na poziomie odpowiadającym utracie rynkowej wartości pojazdu, który w określonym w umowie momencie wraca do firmy leasingowej, a użytkownik może wybrać sobie kolejny nowy pojazd. Dla przedsiębiorcy, szczególnie takiego, który zarządza większą flotą aut, to ułatwienie nie do przecenienia - wyjaśnia Andrzej Sugajski.

Zmiany, zmiany, zmiany...

Co zmieniło się w 2019 roku w przepisach podatkowych dotyczących leasingu i długoterminowego wynajmu aut? Zapytaliśmy o to ekspertów Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP).

Przypomnijmy: nowe regulacje zostały wprowadzone ustawą z dnia 23 października 2018 r. (weszła w życie 1 stycznia bieżącego roku) o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw.

Przedstawiając rzecz najprościej: wprowadzono limit kosztów związanych z nabyciem samochodu osobowego, jaki przedsiębiorca może ująć w odpisach amortyzacyjnych (150 tys. zł) oraz ograniczenie do 75 proc. możliwych do zaliczenia w koszty uzyskania przychodu wydatków eksploatacyjnych (np. paliwo, naprawy, myjnia), w przypadku samochodu osobowego używanego w sposób mieszany, czyli zarówno do działalności gospodarczej, jak i do celów prywatnych.

Diabeł tkwi w szczegółach. W przypadku samochodów osobowych o wartości nieprzekraczającej 150 tys. zł, raty leasingu nadal można w całości zaliczać do kosztów uzyskania przychodów u leasingobiorcy. Inaczej, niż dotychczas przedstawia się sytuacja, jeśli chodzi o auta o wartości powyżej 150 tys. zł - zwracają uwagę eksperci polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Raty leasingowe w tym przypadku mogą zostać zaliczone do kosztów uzyskania przychodów jedynie w proporcji, w jakiej wartość samochodu pozostaje do 150 tys. zł - mówi Agnieszka Piasecka, Ekspert PZWLP, kierownik działu prawnego Alphabet Polska. Stosując pewne uproszczenie można powiedzieć, że w przypadku auta o wartości na przykład 200 tys. zł, stosowana będzie zatem proporcja 3/4.

Co ważne, zgodnie z nowymi przepisami, wspomniany próg wartości dla samochodów elektrycznych będzie wyższy i wyniesie 225 tys. zł.

"Pomimo zmiany przepisów, wynajem długoterminowy wciąż pozostaje bardzo atrakcyjną dla przedsiębiorców formą finansowania samochodów osobowych o wartości powyżej 150 tys. zł. Wynika to ze specyfiki tej usługi. W wynajmie długoterminowym spłacana jest bowiem jedynie część ceny zakupu auta, w odróżnieniu od np. klasycznego leasingu finansowego, gdzie w ratach leasingowych pokrywamy całą cenę zakupu samochodu" - konkludują eksperci PZWLP.

Kolejna zmiana dotyczy zaliczania do kosztów uzyskania przychodu wydatków związanych z używaniem samochodu. Dotychczas firmy mogły rozliczyć całość wydatków tego typu, od początku 2019 roku ustanowiony został natomiast limit w wysokości 75 proc. tych kosztów, który dotyczy zarówno aut z napędami spalinowymi, jak i elektrycznymi.

"Co prawda, możliwe będzie zaliczenie pełnej wysokości takich wydatków do kosztów uzyskania przychodów, ale tylko pod warunkiem prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu (ewidencji dla potrzeb VAT), która będzie potwierdzać wykorzystanie pojazdu wyłącznie w działalności gospodarczej" - tłumaczą eksperci PZWLP.

Wynajem długoterminowy napędza sprzedaż

- Leasing w Polsce przechodzi rewolucję i nie chodzi w tym przypadku o zmiany w prawie, które weszły w życie z początkiem 2019 roku. Najbardziej istotna przemiana dotyczy potrzeb klientów, którzy coraz częściej odchodzą od posiadania na rzecz używania - mówi Michał Jankowski, dyrektor biura Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP), który potwierdza rynkowe trendy zauważane przez przedstawicieli branży. - Klasyczny leasing finansowy, po spłaceniu umownych rat, stanowiących w przybliżeniu całą wartość przedmiotu leasingu prowadzi do własności, czyli wykupu pojazdu za minimalną cenę. Tymczasem tzw. wynajem długoterminowy, czyli w istocie leasing operacyjny z dodatkowymi usługami obsługowymi samochodu np. serwis, likwidacja szkód, ubezpieczenie, opony etc., daje o wiele większą elastyczność i nie zmusza do przejęcia pojazdu na własność - wyjaśnia ekspert.

- Przedsiębiorca spłaca w ratach jedynie utratę wartości auta w okresie, w jakim go użytkuje, np. 50 proc. w ciągu 3 lat i może wymienić je na nowe podpisując kolejną umowę . Gwarantuje sobie w ten sposób istotne oszczędności oraz dodatkowe korzyści związane z obsługą pojazdu, którą zajmuje się firma, od której jest wynajmowane auto. Użytkownik skupia się wyłącznie na korzystaniu z pojazdu - tłumaczy Michał Jankowski. - Najemca płaci cały czas tą samą kwotę raty leasingowej przez okres trwania umowy, nie przejmując się kosztami napraw, przeglądów itd. Ułatwia to znacznie planowanie budżetu na auta firmowe i przewidywalność kosztów związanych z pojazdami. Jedyną zmienną pozostają wówczas koszty paliwa, reszta jest zryczałtowana i stała przez całą umowę - dodaje.

Rynek wynajmu długoterminowego (możemy go uznać za część rynku leasingu - wynajem długoterminowy odbywa się w formule tzw. leasingu operacyjnego) bije rekordy. Z opublikowanych przez Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów danych po czwartym kwartale ub. r. wynika, że dynamika rozwoju wynajmu długoterminowego w 2018 roku wyniosła 17,5 proc. licząc rok do roku i była najwyższa w historii analiz statystycznych rynku prowadzonych przez PZWLP od 2009 roku. Firmy wynajmu długoterminowego zakupiły o 23,4 proc. więcej nowych aut osobowych niż przed rokiem, wyraźnie wyprzedzając pod tym względem konkurencyjne formy finansowania aut służbowych - zakup ze środków własnych, kredyt i klasyczny leasing finansowy.

- Wynajem długoterminowy odpowiada za 1/3 wzrostu całkowitej sprzedaży aut osobowych w 2018 roku, a więc zarówno samochodów, które zostały nabyte przez firmy, jak i osoby prywatne - podsumowuje Michał Jankowski. Ekspert PZWLP dodaje, że zmiany w prawie, które weszły w życie z początkiem 2019 roku (miały uderzyć w rynek leasingu) dotyczą przede wszystkim pojazdów kosztujących powyżej 150 tys. złotych, a większość aut użytkowanych przez klientów w wynajmie długoterminowym kosztuje mniej (zazwyczaj do 100 tys. zł).

Dowiedz się więcej na temat: nowe regulacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »