Reklama

Z EKUZem na wakacje

Jeśli zamierzamy spędzić wakacje na terenie Unii, postarajmy się o Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, czyli EKUZ. Dzięki tej małej, plastikowej karcie możemy w całej wspólnocie korzystać z niezbędnych świadczeń zdrowotnych na takich zasadach, jakie mają obywatele kraju, do którego wyjeżdżamy.

Dokument nie w każdym państwie zagwarantuje nam bezpłatną opiekę medyczną. - W Polsce na przykład świadczenia opieki zdrowotnej są bezpłatne. Natomiast jeżeli przebywamy w innym kraju to może się okazać, że za jakąś część udzielonego świadczenia będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni, bo takie zasady obowiązują w tym kraju. I wtedy ten koszt , który poniesiemy z własnej kieszeni jest kosztem nierefundowanym - wyjaśnia Małgorzata Koszur, rzecznik prasowy Zachodniopomorskiego Oddziału NFZ w Szczecinie.

Na przykład na Słowacji obowiązują zryczałtowane opłaty za receptę w wysokości 0,17 euro. Świadczenia ambulatoryjne i wizyta w pogotowiu to 1,99 euro. We Francji w przypadku leczenia szpitalnego kasa chorych bezpośrednio opłaca koszty leczenia, z reguły w wysokości 80 proc. Pacjent płaci szpitalowi pozostałe koszty.

Reklama

Dlatego przed wyjazdem należy sprawdzić jakie świadczenia zdrowotne będą gwarantowane bezpłatnie i czy warto wykupić dodatkową polisę ubezpieczeniową. Należy też pamiętać, że EKUZ może być używany tylko, gdy wyjeżdżamy za granicę w celach turystycznych - podkreśla Małgorzata Koszur.

Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego wydaje Narodowy Fundusz Zdrowia na wniosek ubezpieczonego. Karta wydawana jest bezpłatnie i tylko osobom uprawnionym do korzystania z opieki zdrowotnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »