Polacy kupują zboże na opał. Powodem są wysokie ceny pelletu
Mroźna zima podniosła koszty ogrzewania. Wyraźnie odczuli to właściciele pieców na pellet, którego ceny wynoszą obecnie od 1,5 do nawet 3 tys. zł za tonę.
Zdaniem sprzedawców jedną z głównych przyczyn podwyżek jest gwałtowny wzrost liczby kotłów na pellet w Polsce. "W ciągu ostatnich trzech-czterech lat, m.in. za sprawą programu "Czyste Powietrze", gigantycznie wzrosła liczba montowanych kotłów na pellet. Ludzie, którzy wymienili źródła ciepła, nie mają dziś odwrotu - muszą nim palić i płacić" - mówi jeden z właścicieli składów opału, cytowany przez "Fakt".
Na ceny wpływają także inne czynniki, w tym mniejszy import pelletu z Ukrainy. Coraz częściej dochodzi również do sytuacji, w których składy same zużywają trociny do suszenia drewna, co ogranicza dostępność surowca dla producentów opału. "W okresie zimowym to raczej normalne, że cena rośnie. Najbardziej opłaca się kupować pellet wiosną lub latem, jednak wielu ludzi tego nie robi" - tłumaczy "Faktowi" sprzedawca z woj. warmińsko-mazurskiego.
Wysokie stawki bezpośrednio odbijają się na kosztach ogrzewania. Portal globenergia.pl oszacował, że przy cenie pelletu na poziomie 1600 zł za tonę i temperaturze -10 st. Celsjusza dzienny koszt ogrzania domu jednorodzinnego o powierzchni 150 m kw. wynosi ok. 95 zł w przypadku budynku starego i nieocieplonego (zużycie 59 kg opału). W dobrze ocieplonym, nowoczesnym domu koszt ten spada do ok. 41 zł dziennie przy zużyciu 25 kg pelletu.
Jęczmień, pszenica i owies zamiast pelletu. Eksperci ostrzegają
Jedną z alternatyw dla ogrzewania pelletem jest zboże, które bywa używane jako jego zamiennik. Rolnicy przyznają, że znajdują nabywców na ziarno, którego nie udało się sprzedać po żniwach. "Nie sprzedałem po zbiorach, to może teraz na opał pójdzie" - mówi "Faktowi" jeden z nich.
Najczęściej do ogrzewania wykorzystywane są jęczmień i owies, które kosztują około 600 zł za tonę. Również pszenica, sprzedawana za około 800 zł, jest znacznie tańsza niż pellet. "Sam mieszam jęczmień pół na pół z pelletem i piec długo trzyma temperaturę nawet w tęgie mrozy" - mówi rolnik z Wielkopolski.
Na rynku pojawiają się także inne surowce: pestki wiśni (ok. 1000 zł za tonę), kukurydza (27 zł za worek 25 kg), a nawet fasola, którą, według jednego z rolników, można stosować jako zamiennik ekogroszku.
Eksperci przestrzegają jednak przed takim rozwiązaniem, szczególnie w przypadku nowoczesnych kotłów. "Może być problem z zapaleniem tego (produktów biomasy - przyp. red.). Materiał pelletowy łatwo się odpala i palniki, które radzą sobie z pelletem, mogą nie zapalić innych materiałów - kukurydzy, owsa, pestek wiśni. Wrzucenie tego do kotła może też spowodować utratę gwarancji urządzenia lub doprowadzić do problemów z jego działalnością" - mówił w TVN dr inż. Jacek Biskupski z Polskiej Akademii Nauk.











