Chociaż na wprowadzenie podobnych gratyfikacji w Polsce nie można liczyć w perspektywie najbliższych lat, to nie oznacza, że nagranie z komórki nie może stanowić dowodu w polskim sądzie i przyczynić się do ukarania pirata drogowego czy chuliganów dewastujących przystanek autobusowy.
Jak pokazuje praktyka sądowa, filmy nakręcone telefonami komórkowymi mogą być kluczowymi dowodami prowadzącymi do ukarania sprawców przestępstw lub wykroczeń. W ostatnich miesiącach na tego typu dowodach opierało się wiele postępowań w sprawie występków popełnianych w szkołach, aktów wandalizmu czy zdarzeń drogowych.
- Jeżeli ktoś rejestruje sytuacje, kiedy pojazd przejeżdża przez skrzyżowanie na czerwonym świetle czy też wymusza pierwszeństwo, to takie nagranie może być dowodem w sprawie - tłumaczy dr Mariusz Sokołowski, rzecznik komendanta głównego Policji.
- Jeżeli taki dowód się pojawi, sąd nie może go zlekceważyć i musi ocenić jego wiarygodność. Nie ma przeszkód, żeby był to jedyny dowód przesądzający ostatecznie o winie sprawcy - mówi dr Ryszard Kuciński, były prokurator i radca prawny z Warszawy.
Podinspektor Leszek Jankowski z Biura Ruchu Drogowego KGP potwierdza, że w dobie telefonów komórkowych z aparatami fotograficznymi coraz częściej obywatele dokumentują nimi np. istotne ślady czy uszkodzenia pojazdów z miejsc zdarzeń drogowych.
Adam Makosz