Kontrowersje wokół CIT-u dla spółek komandytowych. Eksperci ostrzegają: Firmy mogą wpaść w pułapkę

W maju 2021 roku firmy działające w formie spółek komandytowych zostaną objęte podatkiem CIT. Tym samym zyskały cztery dodatkowe miesiące na przygotowanie się do zapowiadanych zmian. Zdaniem ekspertów, część przedsiębiorców zapewne rozważa możliwość przekształcenia prowadzonego biznesu np. w spółkę jawną lub spółkę z o.o. Ale wówczas rodzą się pytania, czy takie działanie nie zostanie potraktowane jako optymalizacja podatkowa. I czy czasem może to podlegać pod regulacje o schematach podatkowych (MDR) oraz klauzulę obejścia przepisów prawa podatkowego. Do tego dochodzą kwestie związane z ewentualnym zwrotem wsparcia uzyskanego w ramach Tarczy Finansowej.

Kontrowersyjny projekt

Wciąż wiele pytań wzbudza projekt ustawy zakładającej objęcie podatkiem CIT spółek komandytowych. Nowe przepisy miały obowiązywać już od 1 stycznia 2021 roku. Jednak, jak zaznacza Iwona Prószyńska, rzecznik ministra finansów, funduszy i polityki regionalnej, przedsiębiorcy działający w tej formie prawnej mają więcej czasu na przystosowanie się do wprowadzanych zmian. Uzyskanie przez taką spółkę statusu "podatnika podatku dochodowego" będzie możliwe od 1 maja 2021 roku. Resort zgodził się na przesunięcie terminu, uwzględniając postulaty środowiska biznesowego.

Reklama

- Zapowiadana zmiana przepisów jest tłumaczona faktem walki z tzw. agresywnymi optymalizacjami podatkowymi. Zatem nazywa się nimi korzystanie przez przedsiębiorców z formy prowadzenia działalności wprost przewidzianej w polskim prawie. I od lat z powodzeniem funkcjonującej w obrocie - komentuje Marek Niczyporuk, doradca podatkowy i radca prawny z Kancelarii Ars AEQUI.

Spółka komandytowa od lat nie jest wehikułem optymalizacji podatkowej, co podkreśla Patrycja Goździowska, przewodnicząca Grupy CIT/PIT w Radzie Podatkowej Konfederacji Lewiatan. I jak zaznacza, to bezpieczna forma prowadzenia działalności zwłaszcza dla osób fizycznych. Z jednej strony pozwala na odcięcie się od zobowiązań biznesowych, z drugiej ograniczyć krąg osób uprawnionych do zaciągania zobowiązań w imieniu spółki. Jest więc doskonałym wehikułem dla spółek rodzinnych, ale też dla startupów. Jej wspólnicy płacą taki sam podatek jak przy prowadzeniu działalności na wpisie do CEIDG czy w formie spółki jawnej. Zobowiązania z tytułu podatku dochodowego obciążają wspólników, a nie spółkę. Odcięcie od zobowiązań nie dotyczy podatków, więc z punktu widzenia Skarbu Państwa i rozliczeń w podatku dochodowym nie ma mowy o żadnej optymalizacji.

- Planowana nowelizacja częściowo neutralizuje skutki podwójnego opodatkowania. Przewidziane jest zwolnienie części przychodu komandytariuszy z podatku, jednakże w wysokości do 50% takiego przychodu i nie więcej niż 60 tys. zł. Ale organy skarbowe będą mogły to zakwestionować, jeśli zdołają wykazać tzw. cel optymalizacyjny prowadzenia biznesu w formie spółki komandytowej. Pojęcie celu optymalizacyjnego jest z kolei niejasne i poprzez niekorzystną interpretację podatnicy mogą być pozbawiani prawa do korzystania nawet z tego, stosunkowo niewielkiego zwolnienia. Dziś zapewne część przedsiębiorców rozważy możliwość przekształcenia formy komandytowej np. w spółkę jawną albo z ograniczoną odpowiedzialnością - dodaje mec. Niczyporuk.

Kłopotliwa zmiana

Rodzą się więc pytania o przekształcenie spółki komandytowej np. w spółkę jawną przed wejściem przepisów w życie. Przedsiębiorcy zastanawiają się, czy taki ruch może być traktowany jako optymalizacja podatkowa. Nie wiedzą też, czy będzie to podlegać pod regulacje o schematach podatkowych (MDR) oraz klauzulę obejścia przepisów prawa podatkowego.

- W projekcie zmian pojawił się przepis, zgodnie z którym nie będą wydawane decyzje na podstawie przepisów o GAAR w odniesieniu do korzyści osiągniętej przez osoby fizyczne z tytułu braku opodatkowania wypłaty zysku spółek komandytowych. Taki zapis sugeruje, że wybór legalnej formy prowadzenia działalności, która zgodnie z intencją ustawodawcy, pozwala na jednokrotne opodatkowanie osiągniętych dochodów jest optymalizacją podatkową. Ja się z takim podejściem  absolutnie nie zgadzam - podkreśla Patrycja Goździowska.

Jak zaznacza Iwona Prószyńska, uzgodnienie polegające na przekształceniu spółki komandytowej np. w spółkę jawną, może stanowić schemat podatkowy i podlegać obowiązkowi przekazania do Szefa KAS. Jednak uznanie tego za schemat podatkowy w rozumieniu przepisów MDR nie jest jednoznaczne z objęciem tego uzgodnienia zakresem zastosowania klauzuli ogólnej przeciwko unikaniu opodatkowania, szczególnych regulacji przeciwdziałających unikaniu opodatkowania lub też innych właściwych norm prawnych. Tak wskazano w Objaśnieniach podatkowych z dnia 31 stycznia 2019 r. Informacje o Schematach Podatkowych (MDR).

- Regulacje o MDR są przykładem bardzo złego rozwiązania. Wprowadzają szereg zapisów niedookreślonych, niejasnych i mogących podlegać dowolnej interpretacji. Kształtowanie struktury przedsiębiorstwa w oparciu o przepisy prawa, by osiągnąć cel w postaci minimalizacji zobowiązań podatkowych, jest działaniem zgodnym z prawem. Ale jednocześnie m.in. przepisy o MDR w sposób istotny sankcjonują osiągniecie takiego celu - stwierdza Marek Niczyporuk.

Natomiast rzecznik ministra finansów podkreśla, że rzeczywiste przekształcenie spółki komandytowej nie musi oznaczać automatycznego zastosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania, jeśli wraz z przekształceniem dochodzi do przejęcia przez wspólników odpowiedzialności za zobowiązania. W każdym przypadku zastosowania klauzuli badane jest uzasadnienie biznesowe i ekonomiczne przeprowadzonej czynności. Dodatkowo wskazuje się, że każde uzgodnienie należy oceniać w świetle przepisów Ordynacji podatkowej z działu III rozdziału 11a - Informacje o schematach podatkowych. Ewentualne skutki podatkowe są uzależnione od konkretnych okoliczności, które mogą mieć zasadniczy wpływ na ich ocenę podatkowo-prawną. Stąd też kwalifikacja pod względem podatkowym danej operacji gospodarczej musi uwzględniać całokształt uwarunkowań.

- Wyjaśnienia ministerstwa dot. schematu podatkowego są niejednoznaczne. A wręcz sugerują, że w każdym przypadku trzeba to będzie analizować pod kątem obowiązku raportowania. Wydaje się to o tyle dziwne, że jeśli przekształcenie nastąpi przed majem 2021 roku, to de facto podatnicy będą porównywać stan prawny obowiązujący na dzień przekształcenia ze stanem prawnym, który dopiero ma wejść w życie w maju przyszłego roku. Trudno racjonalnie uzasadnić, dlaczego ocena skutków czynności z punktu widzenia przepisów o schematach podatkowych miałaby się odbywać w oparciu o przepisy jeszcze nieobowiązujące - zaznacza ekspert z Kancelarii Ars AEQUI.

Przekształcenie a PFR

W przestrzeni publicznej pojawiają się też pytania dot. Tarczy Finansowej ws. ewentualnego zwrotu subwencji. Rzecznik Prószyńska zaznacza, że zostały wydane przez PFR i Ministerstwo Finansów odpowiednie komunikaty. I znaczenie ma typ podmiotu, który uzyskał wsparcie. Firmy należące do sektora MŚP mogą przeprowadzić reorganizację, która skutkuje sukcesją uniwersalną lub kontynuacją działalności, bez wcześniejszej zgody PFR. Dlatego w przypadku przekształceń (połączeń i podziałów) przedsiębiorców, jeżeli następuje kontynuacja działalności lub sukcesja uniwersalna, wynikająca z takich działań, umowa subwencji finansowej pozostaje w mocy. Oznacza to, że nie ma ryzyka utraty wsparcia. Natomiast inaczej wygląda sytuacja w przypadku dużych przedsiębiorstw, które uzyskały pożyczki płynnościowe i preferencyjne. Umowy zawierane z nimi co do zasady przewidują, że pożyczkobiorcy powinni uzyskać zgodę na przeprowadzenie reorganizacji. Dotyczy to zarówno przekształcenia, jak i połączenia lub podziału.

- Należy też zauważyć, że resort odwołuje się do niebędących źródłami prawa komunikatów wydawanych przez PFR. Wytyczne nie są obowiązującym prawem. Ale abstrahując od tego, należy zauważyć, że powyższe informacje nie odnoszą się do konkretnych przepisów prawa. Ponadto w sposób niejednoznaczny wskazują, co PFR będzie uważał za przekształcenie skutkujące brakiem utraty prawa do subwencji - wskazuje mec. Marek Niczyporuk.

Zdaniem eksperta Konfederacji Lewiatan, rozwiązania związane z Tarczą Finansową to nie jest pułapka na spółki komandytowe, które chciałby zmienić formułę działania. Według eksperta, jest bardzo mało prawdopodobne, żeby ktoś w związku z powyższymi zmianami decydował się na zmianę formy prowadzenia działalności przez wniesienie aportu do nowej firmy i potem likwidowanie starej spółki. To byłoby zbyt czasochłonne i kosztowne. Podatnicy, dla których dalsze prowadzenie działalności w formie spółki komandytowej straci sens po zmianach, wybiorą raczej opcję przekształcenia w spółkę jawną lub z ograniczoną odpowiedzialnością. Ta formuła zakłada kontynuację bytu prawnego spółki, a co za tym idzie nie rodzi ryzyka utraty subwencji.

MondayNews
Dowiedz się więcej na temat: CIT | spółka komandytowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »