Reklama

Koronawirus. Szef FPP: Wypłaty będą w tym miesiącu, może w następnym

Dostaję informacje od małych, średnich i dużych przedsiębiorców, że dadzą radę wypłacić wynagrodzenia w tym miesiącu, może nawet w następnym. Ale w trzecim miesiącu sytuacji epidemicznej już tych wynagrodzeń nie zapłacą - powiedział Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Kłopoty finansowe związane z epidemią koronawirusa mają dwie strony. Z jednej to kłopoty pracowników - którzy z uwagi na brak umowy o pracę nie mogą liczyć na wypłatę zasiłków podczas kwarantanny lub choroby.

Z drugiej strony to kłopoty firm, które przez brak płynności finansowej nie są w stanie wypłacić wynagrodzeń nieobecnym pracownikom. W tej sytuacji osoby zatrudnione na umowy cywilnoprawne mogą zmierzyć się z brakiem środków do życia, a małe i średnie firmy stoją przed groźbą szybkiego bankructwa. Przedsiębiorcom i obywatelom musi więc pomóc państwo oraz sektor bankowy. 

Reklama


- Coraz więcej pracowników choruje, przebywa na kwarantannie, opiekuje się dziećmi, które nie mogą pójść do szkoły. Brak załogi pracowniczej oznacza, że straciliśmy już wszystkie narzędzia, przy pomocy których sami moglibyśmy przezwyciężyć kryzys gospodarczy związany z zagrożeniem epidemicznym - powiedział serwisowi eNewsroom Marek Kowalski.

- Dostaję informacje od małych, średnich i dużych przedsiębiorców, że dadzą radę wypłacić wynagrodzenia w tym miesiącu, może nawet w następnym. Ale w trzecim miesiącu sytuacji epidemicznej już tych wynagrodzeń nie zapłacą. Są przedsiębiorcy, którzy chcą zawiesić działalność gospodarczą, bo nie mają pracowników. W wielu firmach ubytek załogi jest już na poziomie 80 proc. Bez ingerencji państwa, bez pomocy prawnej i finansowej, nie mamy możliwości obrony przed tą sytuacją - ostrzega Kowalski.


Dowiedz się więcej na temat: firmy | zarobki | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama