Według użytkowników nowa wersja wymaga więcej pracy. Czynności, które do tej pory były wykonywane automatycznie teraz trzeba wykonywać ręcznie. Ponadto każdy zapis, który przed wysłaniem do ZUS-u był już zweryfikowany, po przeniesieniu do nowej wersji wykazuje błędy. Co więcej - w czasie przekazywania danych z jednego programu do drugiego - po drodze giną dane ubezpieczonych.
Użytkownicy najnowszej wersji zwracają również uwagę na poważne utrudnienie jakim jest fakt, że w czasie przenoszenia z archiwum do nowego programu duże pliki stają się pojedynczymi dokumentami. Próby przekazywania do ZUS-u kończą się odmową przesłania danych. Wynikiem tego może być nie dotarcie dokumentów do odpowiedniego organu i nie ubezpieczenie pracowników.
Tymczasem część firm ma obowiązek korzystać z mailowego przekazywania deklaracji (tak naprawdę musi korzystać z Płatnika). Skoro to powoduje tyle problemów, to ile czasu trzeba poświęcić, żeby zaspokoić potrzeby tylko jednego urzędu ... dzień, dwa, pięć w miesiącu? A przypomnę, że to tylko jeden z obowiązków spoczywających na przedsiębiorcach. Nie dość, że składki na ubezpieczenie "społeczne" są tak wysokie, a w rzeczywistości gwarantują jedynie ułamek należnych świadczeń, to jeszcze przedsiębiorca musi walczyć z "przeciwnościami losu", aby złożyć deklarację. Kiedy zatem ma zarabiać, aby za to wszystko zapłacić, i kiedy ma rozwijać swój biznes? Jeśli się nie będzie rozwijał, to będzie musiał się zwijać - i ... zapisać do urzędu dla bezrobotnych. Wszak to o wiele prostsze - tylko czy o to chodzi?







