Reklama

Polski Ład. "Są dwa problemy, których rząd nie chciał rozwiązać"

Rzecznik małych i średnich przedsiębiorców Adam Abramowicz powiedział, że nowa wersja Polskiego Ładu, wchodząca w życie od 1 lipca, jest zdecydowanie lepsza niż poprzednia, ale "nadal są dwa problemy, których rząd nie chciał rozwiązać".

Konieczność uiszczania 9-proc. składki zdrowotnej od nieopłaconych faktur oraz strat odbije się bardzo negatywnie na kondycji firm i trzeba ten problem szybko rozwiązać - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Abramowicz podkreślił, że do Biura Rzecznika Małych Średnich Przedsiębiorców docierają liczne sygnały od firm, które niepokoją się obecną sytuacją panującą na rynku. Najwięcej obaw - mówił - mają przedsiębiorcy, którzy albo są w trakcie realizacji inwestycji, albo już wygrali przetarg, gdyż kontrakty były skalkulowane na podstawie cen, które dziś nie przystają do rynkowej rzeczywistości. Rzecznik MŚP zauważył, że firmy stoją przed dylematem, czy zerwać umowę lub nie przystąpić do jej realizacji, czy się wycofać.

Reklama

Bardzo zły moment na gruntowne zmiany podatkowe

Abramowicz stwierdził też, że rząd wybrał bardzo zły moment na wprowadzenie gruntownych zmian podatkowych, tuż po pandemii, kiedy większość firm nie wróciła jeszcze do równowagi. Podkreślił, że nowa wersja Polskiego Ładu, wchodząca w życie od 1 lipca, jest zdecydowanie lepsza niż poprzednia, ale "nadal są dwa problemy, których rząd nie chciał rozwiązać".

- To przede wszystkim ulgi na złe długi, które na gruncie podatkowym można rozliczyć w deklaracji rocznej, ale w podstawie obliczenia składki zdrowotnej już nie. Efekt jest taki, że przedsiębiorca, który wystawił fakturę, a pieniędzy nie dostanie, będzie musiał zapłacić z tego jeszcze 9 proc. Wskazywaliśmy, że system podatkowy to widzi, pozwala nie płacić podatku w sytuacji, gdy należność nie została uregulowana, składkowy nie. To będzie ogromny problem. Już mamy przecież duże zagrożenie załamania się płynności finansowej, bo rosną m.in. koszty kredytów, a także materiałów i usług. Konieczność zapłacenia składki zdrowotnej od pieniędzy, których faktycznie się nie otrzymało, będzie niezwykle dotkliwa dla firmy - zauważył Abramowicz.

Jak powiedział, drugi problem, to brak możliwości rozliczania strat z lat ubiegłych w kontekście składki zdrowotnej. - System podatkowy rozumie, że cały proces gospodarczy nie zamyka się w jednym roku. Widzi to i daje na rozliczenie ewentualnych strat pięć lat, a w przypadku składki zdrowotnej - nie. Jeżeli ktoś np. zainwestował w maszynę za 100 tys. zł i skorzystał z możliwości jednorazowej amortyzacji, to będzie miał stratę. Maszyna ma mu przynosić dochód, żeby ją spłacać. Tymczasem w świetle nowych przepisów w pierwszym roku straty zapłaci minimalną składkę 270,90 miesięcznie, ale w następnych latach już 9 proc. od dochodu, który nie będzie uwzględniał kosztu zakupu tej maszyny" - zaznaczył rzecznik MŚP.

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »