Reklama

Prawo:To początek zakazu pracy w niedzielę?

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) , zrzeszająca sieci handlowe, wyraża głębokie zaniepokojenie projektem ograniczenia czasu pracy w handlu w niedzielę na terenie Gminy Miasta Radom.

Jest to kolejna próba dokonania zmian w warunkach funkcjonowania handlu w Mieście Radom, nie licząca się z realiami rynkowymi, skutkami dla rynku pracy i zaostrzeniem walki konkurencyjnej w sektorze. W drugiej kolejności skutki tego pomysłu spadną na dostawców i usługodawców, pracujących dla handlu, głównie wielko-powierzchniowego i centrów handlowych.

Proponowane ograniczenie czasu pracy w handlu detalicznym w niedzielę do godz. 12.00 jest wybiegiem formalnym mającym na celu całkowity zakaz handlu w niedzielę. Otwarcie sklepu wielko-powierzchniowego od godziny 8 lub 9 (jak to ma miejsce teraz) na trzy lub cztery godziny, jest nieuzasadnione ekonomicznie - po prostu się nie opłaca. Dlatego ograniczenie czasu pracy do 12.00 jest de facto zakazem.

Reklama

W związku z tym, że skutki tego posunięcia godzą w różnym stopniu w różne formaty handlowe, ograniczenie czasu pracy w istocie jest działaniem o skutkach dyskryminujących i pociąga sięgnięcie z naszej strony po odpowiednie klauzule prawne prawa polskiego i europejskiego.

Wielokrotnie przytaczaliśmy skutki ekonomiczne ograniczenia czasu pracy dla firm handlowych i dostawczych oraz dla rynku pracy. Dość powiedzieć, że w takim przypadku pogorszenie warunków pracy i konkurencji pociąga za sobą spadek obrotów i zwolnienia lub pogorszenia warunków zatrudnienia. Zachodzi wiec pytanie, kto - a zwracam się tu do SKP, PSS Społem i spółek Feniks i Korej, którzy poparli ów pomysł - weźmie odpowiedzialność za te rodziny, które poniosą jak najbardziej namacalne konsekwencje takiego ruchu. Przypomnę, że mówimy o redukcji od 3 do nawet 10% zatrudnionych. Z tym samym pytaniem zwracam się też do Radnych Miasta Radomia.

Skrócenie czasu pracy sklepów o jeden dzień (a nie de facto o 3 lub 4 godziny) oznacza spadek obrotów, co wywoła potrzebę kompensacji straty poprzez zaostrzenie form konkurowania poprzez politykę cenową, promocje, sprzedaż internetową i inne.

Ciekawe, czy entuzjastyczne wobec tego pomysłu, a wymienione wyżej spółki i organizacje, wzięły ten rynkowy mechanizm pod uwagę, mówiąc o czasie dla rodziny i wykorzystywaniu pracowników? Czy ich pracownicy mają lepsze warunki rzeczowe wykonywania pracy i płacowe niż pracownicy w firmach zrzeszonych w POHiD? - są podstawy by wątpić.

Nie do ominięcia jest też okoliczność, że niedzielne zakupy zakazane w Radomiu, konsumenci zrobią poza Radomiem, co chyba Miastu i jego przedsiębiorcom nie bardzo się opłaci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »