Reklama

Alma Market złożyła wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego; skorygowała prognozę

Alma Market złożyła w czwartek w krakowskim sądzie wniosek o otwarcie postępowania sanacyjnego. Spółka uznała za konieczne podjęcie restrukturyzacji, by poprawić sytuację finansową i uniknąć upadłości - podała Alma w komunikacie. Jednocześnie skorygowała prognozę wyników na 2016 rok.

"Powyższa decyzja (o otwarciu postępowania sanacyjnego - PAP) podyktowana została potrzebą ochrony praw i interesów spółki oraz akcjonariuszy. Spółka podjęła decyzję o konieczności podjęcia istotnych działań restrukturyzacyjnych, zmierzających do poprawy sytuacji finansowej spółki i uniknięcia ogłoszenia upadłości" - napisano w raporcie.

Jednocześnie spółka skorygowała tegoroczne jednostkowe prognozy. Zgodnie z aktualnymi szacunkami, przychody spółki wyniosą 660 mln zł, a nie ponad 900, jak zakładano w marcu tego roku. Firma zrezygnowała z podawania wyniku netto. W marcu zakładała ponad 7 mln zł zysku netto.

Reklama

Zarząd zdecydował się na korektę, uwzględniając wielkość sprzedaży w okresie dwóch miesięcy trzeciego kwartału roku i poziom zrealizowanej sprzedaży w pierwszej połowie września 2016 r. Korekta zakłada, że w spółce zostaną wprowadzone "znaczne zmiany w jej funkcjonowaniu i nie powstaną oraz nie ujawnią się okoliczności negatywne".

W szczególności mogłoby to dotyczyć braku możliwości realizacji pełnych dostaw do sklepów ze względu na powstałe opóźnienia w płatnościach, kosztów zamknięcia znacznej ilości nierentownych sklepów, czy sprzedaży aktywów spółki po cenie niższej niż ich wartość godziwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »