Reklama

​Ceny w USA rosną najszybciej od 1982 r.

Miniony tydzień upłynął pod znakiem odczytu inflacji w Stanach Zjednoczonych i wyczekiwaniem na start sezonu wyników kwartalnych w USA. Nastroje na rynkach finansowych sa raczej pozytywne, choć jastrzębie tony z Fed potrafią zakłócić atmosferę. W kolejnym tygodniu danych istotnych z punktu widzenia globalnego apetytu na ryzyko nie będzie wiele.

Przegląd wydarzeń następnego tygodnia

Do najciekawszych należeć będą dynamika PKB z Chin, a także indeks koniunktury ZEW z Niemiec. W piątek w Wielkiej Brytanii poznamy dane o sprzedaży detalicznej oraz dynamikę inflacji, a w Polsce wartość produkcji przemysłowej. Nie wolno zapominać o długim weekendzie w USA. W poniedziałek wypada Dzień Martina Luthera Kinga.

Najważniejsze wydarzenia: PKB z Chin, CPI z Wielkiej Brytanii, Indeks ZEW z Niemiec, Produkcja przemysłowa z Polski

Spora część inwestorów spogląda obecnie na Wielką Brytanię, gdzie de facto ważą się losy podwyżki stóp procentowych na lutowym posiedzeniu. Z opublikowanych danych dotyczących aktywności w listopadzie, w tym PKB oraz produkcji przemysłowej wynika, że gospodarka brytyjska pomimo wyższej liczby zachorowań na COVID19 i restrykcji w okresie świątecznym, radziła sobie relatywnie dobrze.

Reklama

Podwyżka stóp procentowych o 25 punktów bazowych jest nadal wyceniana z 80% prawdopodobieństwem na posiedzenie 3 lutego - co prawdopodobnie utrzyma GBP we wsparciu w nadchodzących tygodniach. Sądzę, że dane o inflacji za grudzień, a także wartość listopadowej sprzedaży detalicznej nie powinny zniechęcać decydentów monetarnych do podwyższania kosztu pieniądza. W krótkim terminie dobre dane z Wielkiej Brytanii w połączeniu z wysoką inflacją będą wspierać funta.

W Strefie euro danych w kolejnym tygodniu będzie jak na lekarstwo. W środę poznamy rewizję wskaźnika inflacji dla Niemiec, a w czwartek finalny odczyt dla strefy euro. Bardziej interesująco zapowiada się publikacja wskaźnika koniunktury ZEW dla największej gospodarki eurolandu - Niemiec. W raporcie zostaną uwzględnione restrykcje, jakie zostały wprowadzone w Niemczech celem walki z epidemią COVID19.

W Polsce interesująco zapowiadają się jedynie dane o produkcji przemysłowej. Uważam, że wąskie gardła w sektorze powoli się odtykają, co będzie przekładać się na solidne wyniki branży, niemniej inflacja producentów wciąż może być wysoka. Porcja danych z rynku pracy (piątek) pokaże zapewne dobrą pozycję polskich pracowników, a więc rosnące wynagrodzenia. Niewątpliwie dane pokażą z jak silną presją płacową mamy w Polsce do czynienia, co w części będzie przekładać się na kolejne decyzje RPP.
 
Maciej Madej, analityk DM TMS Brokers



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »