Reklama

Czy złoto jest za drogie?

Od początku roku cena złota wzrosła o niemal 30%. Stało za tym zamieszanie na rynkach na początku roku oraz brak determinacji amerykańskiego banku centralnego do podnoszenia stóp procentowych. Popyt inwestycyjny na złoto wyraźnie się ożywił i wywindował cenę w okolice 1350 dolarów za uncję. Jest jednak kilka powodów, aby sądzić, że to już zbyt wysoko.

Opublikowany kilka dni temu raport WGC potwierdza, że popyt inwestycyjny w pierwszym kwartale trzymał się bardzo mocno. Nic dziwnego, najpierw obawy o spowolnienie w Chinach, następnie Brexit zachęcały do poszukiwania alternatyw wobec rynku akcji. Ten sam raport pokazuje jednak, że trzon rynku złota, jakim jest popyt jubilerski, wygląda bardzo słabo.

Reklama

Popyt spada zarówno w Indiach, jak i Chinach, dwóch gospodarkach które obecnie odgrywają dla złota kluczowe znaczenie. Co prawda w Indiach dopiero rozpoczął się sezon wesel, ale dane o imporcie za lipiec nie nastrajają pozytywnie. Nie pomaga zapewne nowy 1% podatek nałożony na jubilerów. Wreszcie, część klientów przerzuca się na nieco tańszą platynę.

Fundusze inwestujące w złoto przekonują często, że niedługo tego surowca może w ogóle zabraknąć. Nie ulega wątpliwości, że wydobycie nowo odkrywanych zasobów będzie coraz droższe, jednak na razie produkcja kopalniana ma się dobrze. Słaby rand południowoafrykański sprawia, że dla wielu kopalń działalność jest bardzo opłacalna.

W tej sytuacji hossę na złocie podtrzymywać musi popyt inwestycyjny. Widzimy tu dwa zagrożenia. Po pierwsze, ilość kontraktów spekulacyjnych na kupno złota jest na bardzo wysokim poziomie. Po drugie, oczekiwania na co podwyżek stóp w USA zostały bardzo zrewidowane w dół. Być może za bardzo. Jeśli amerykańska gospodarka utrzyma tempo z ostatnich miesięcy, a na rynkach nie dojdzie do większego wstrząsu, Fed powinien podnieść stopy w grudniu. W tej sytuacji cena złota najprawdopodobniej spadnie.

Michał Stajniak

Analityk Rynku Surowców XTB

michal.stajniak@xtb.pl

Złoto czeka na okazję

Czwartek przyniósł kolejne wzrosty na rynku ropy. Cena tego surowca zyskiwała za zamknięciu ponad 3%(WTI). Słabo sprawował się natomiast dolar amerykański. Indeksy giełdowe na plusie.

Amerykańskie parkiety giełdowe zyskiwały wczoraj przez niemal cały dzień. Wzrostom cen akcji sprzyjał słabszy dolar. Amerykańska waluta była w defensywie od początku dnia. Eurodolar zyskiwał na koniec dnia 0.5%. Co ciekawe, kolejny przedstawiciel Fed wypowiedział się wczoraj przychylnie o gospodarce USA i perspektywach podwyżki stóp. John Williams z San Francisco jest zdania, iż podwyżka powinna mieć miejsce "wcześniej niż później", a zwlekanie z decyzją może mieć niekorzystny wpływa na gospodarkę.

Spowolnienie zaobserwować można na wykresie dziennym złota. Kolejne impulsy wzrostowe są coraz mniejsze. Jest to szczególnie widoczne na wykresie wskaźnika RSI, który zbliża się do swej linii środkowej. Co jednak miałoby być tym impulsem generującym duży ruch? Decyzja Fed dopiero 21 września. Rynek obecnie ogranicza od góry poziom 1370, a od dołu 1300.

Sylwester Majewski

Forex-Desk

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »