Reklama

GPW w górę, ale bez kontynuacji

Po wzrostowym otwarciu WIG20 nie zyskiwał już w ciągu dnia, ale też znacząco nie spadał. Skala wahań indeksu z całego dnia zamknęła się w 11 punktach, a towarzyszyły im skromne obroty.

Deklaracja Banku Ludowego Chin, który zamierza wycofać się z reżimu kursowego juana (oznacza to zwiększenie skali jego dopuszczalnych wahań, a nie uwolnienie kursu), wywołała dziś pozytywną reakcję inwestorów na całym świecie. W szczególności zwyżki widać było w Azji, ale dobre nastroje przedostały się także do Europy i nad Atlantykiem - do USA.

Reklama

U nas jednak reakcja była dość anemiczna. WIG20 zyskał na otwarciu ok. 1,4 proc., ale przez resztę dnia wahał się w ograniczonym zakresie. Obroty były skromne (zwłaszcza w porównaniu do piątkowej wymiany, ale miała ona wyjątkowy charakter ze względu na wygasanie kontraktów terminowych), co bynajmniej nie wskazuje na to, że kupujący są pewni swego. WIG20 nie przedostał się powyżej 2400 pkt, nie mówiąc o próbie naruszenia szczytu z przełomu miesiąca.

Pod tym względem WIG20 ustępuje indeksom giełd europejskich, które zmagają się już ze szczytami z połowy maja. Ale też przebieg ostatnich dni miał na zachodnich parkietach bardziej zdecydowany charakter. Dla przykładu FTSE na ostatnich dziewięć sesji zanotował aż osiem dni wzrostowych (a jedyna sesja spadkowa przyniosła korektę rzędu 0,06 proc.). W tym samym czasie WIG20 zanotował dwie sesje spadkowe (łącznie o ok. 2 proc.), co czyni nasz parkiet relatywnie słabszym od reszty Europy.

Rezerwa jest w pewien sposób uzasadniona - po serii zwyżek na świecie można zacząć obawiać się korekty spadkowej, zwłaszcza w obliczu publikowanych danych makroekonomicznych, które regularnie w ostatnich dniach rozczarowywały ekonomistów.

Wracając do GPW - poza niską zmiennością w ciągu dnia warto odnotować jeszcze nowy rekord notowań akcji PZU, które podrożały nawet powyżej 364 PLN w czasie sesji.

Euro nie zdołało utrzymać swojej porannej zdobyczy (1,247 USD) i na koniec dnia spadło do 1,239 USD. Ten ruch może być właśnie zapowiedzią zbliżającej się korekty na rynkach akcji. U nas dolar spadł do 3,255 PLN (o 0,6 proc. do najniższego poziomu od 18 maja), a euro potaniało o 0,3 proc. do 4,034 PLN i jest najtańsze od miesiąca. Frank potaniał o 0,5 proc. do 2,935 PLN. Ropa jest najdroższa od 6 maja i w NY kosztuje już prawie 80 dolarów za baryłkę.

Przez ostatnie cztery tygodnie ropa podrożała o 13 dolarów czyli o prawie 20 proc. Także i na tym rynku nie da się wykluczyć spadkowej korekty w najbliższym czasie. Miedź podrożała dziś o 3,8 proc., ale nie osiągnęła nawet najwyższej ceny z czerwca. Złoto natomiast po ustanowieniu rano nowego rekordu notowań (1266 USD za uncję), co było reakcją na doniesienia o zwiększeniu rezerw złota przez Arabię Saudyjską, pod koniec dnia było o 13 dolarów tańsze (o 0,3 proc. tańsze niż w piątek).

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: WIG20 | GPW | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »