Reklama

Grupa Azoty: Chemiczny koncern stara się o rating

Z Andrzejem Skolmowskim, wiceprezesem Grupy Azoty, rozmawia Bartłomiej Mayer.

Czy to prawda, że Grupa Azoty planuje emisję obligacji?

Reklama

- Tak, ponieważ nasze inwestycje zamierzamy finansować m.in. z pieniędzy uzyskanych dzięki emisji obligacji. Na razie jest jednak za wcześnie, aby określić parametry oraz czas emisji obligacji.

Jakie inwestycje miałyby być finansowane w ten sposób?

- Pracujemy nad nowelizacją strategii całej grupy, w tym między innymi nad planami inwestycyjnymi. W tej chwili nie mogę więc jeszcze powiedzieć, na które z ewentualnych projektów zaciągniemy dług w postaci obligacji. W najbliższym czasie z całą pewnością czeka nas natomiast finansowanie trzech ważnych inwestycji modernizacyjnych: elektrociepłowni w Kędzierzynie, instalacji amoniaku w Kędzierzynie i w Policach oraz instalacji mocznika w obu tych zakładach. Część z nich być może będzie finansowana właśnie dzięki emisji papierów dłużnych.

Jakich sum będą wymagać te przedsięwzięcia?

- To będzie wiadomo, dopiero, gdy zakończymy wszystkie analizy.

Dotychczas Grupa Azoty zadłużała się wyłącznie w bankach?

- Tak. Na koniec I kwartału tego roku gotówka jaką posiadaliśmy przewyższała nasze zadłużenie (bez uwzględnienia warunkowego zadłużenia z tyt. gwarancji zabezpieczającego wezwania następcze na akcje Puław). Po niedawnym wezwaniu następczym do sprzedaży akcji Zakładów Azotowych Puławy i sfinalizowaniu zakupu tych papierów, sytuacja nieco się zmieniła. Mamy dług netto, choć oczywiście - m.in. ze względu na skalę tego wezwania - nie jest on duży.

Po co zatem Grupie Azoty emisja obligacji? Przecież spółka ma niskie zadłużenie i może się z powodzeniem finansować w bankach.

- Pierwszoplanowym celem, jak zawsze przy tego rodzaju planach, jest obniżenie kosztów pozyskania gotówki. W tym przypadku chodzi jednak również o cele promocyjne oraz o to, żebyśmy zdobyli praktyczną wiedzę na temat tego sposobu finansowania, a następnie określili poziom zainteresowania inwestorów w nabyciu obligacji Grupy Azoty oraz rentowność jaka zostałaby przez nich zaakceptowana, w relacji do marż kredytów bankowych dostępnych dla Grupy.

Kto miałby być nabywcą obligacji Grupy Azoty?

- W pierwszym kroku byłyby to najpewniej obligacje wewnątrzgrupowe, emitowane przez jednego z członków grupy, a kupowane przez innych. Na razie tego typu finansowanie realizowaliśmy poprzez pożyczki. Gdy Azoty Tarnów miały nadwyżkę gotówki, pożyczały pieniądze spółkom zależnym. Natomiast teraz, po inwestycjach, w Guben, Policach, Kędzierzynie, a zwłaszcza ostatnio w Puławach, normalne było to, że zadłużenie netto pojawiło się po stronie Tarnowa. I właśnie dlatego zamierzamy dalej optymalizować poziom gotówki w grupie. Jeśli przepływy gotówki w ramach grupy miałyby mieć charakter cykliczny oraz w ramach więcej niż dwóch spółek z Grupy, prostszym lepiej dostosowanym rozwiązaniem niż od pożyczek, wydaje się program emisji obligacji. Stąd nasz pomysł.

- W drugim kroku chcielibyśmy także wyjść z naszymi obligacjami na zewnątrz, na rynek.

Coraz więcej spółek w Polsce decyduje się na emisję obligacji detalicznych, które obejmują inwestorzy indywidualni. Ostatnio realizację takiego programu rozpoczął Orlen. Czy Grupa Azoty pójdzie tą samą drogą?

- Jesteśmy dopiero na początku tej drogi i wiele jeszcze musimy się nauczyć. Wypuszczenie obligacji adresowanych do szerokiego grona potencjalnych inwestorów to z całą pewnością ostatni etap. Więc w tym przypadku chodziłoby raczej o dłuższą niż krótszą perspektywę.

Duże spółki przed wprowadzeniem papierów dłużnych na rynek starają się zazwyczaj uzyskać rating. Czy takie plany ma również Grupa Azoty?

- Przygotowujemy się do poddania się takiemu badaniu i do uzyskania pierwszego w naszej historii ratingu. Nie zrobiliśmy tego wcześniej, bo właściwie w każdym z ostatnich lat dochodziło do nietypowych sytuacji, głównie akwizycji. Teraz, po dokończeniu procesu konsolidacji z zakładami z Puław, nadeszła właściwa chwila, aby postarać się o rating.

Od której agencji ratingowej Grupa Azoty zamierza uzyskać rating?

- Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznej decyzji. Z całą pewnością wybierzemy agencję, której reputacja będzie adekwatna do reputacji naszej grupy.

Kiedy Grupa Azoty mogłaby otrzymać ocenę ratingową?

- Starania o rating wymagają odpowiedniego przygotowania organizacyjnego grupy. Ile one potrwają i kiedy ostatecznie uzyskamy rating trudno dziś przewidzieć. Sądzę, że będzie to nie wcześniej, niż w I połowie przyszłego roku, ale też uzyskanie ratingu jest szczególnie uzasadnione w sytuacji przewidywanego dopiero w drugim kroku plasowania obligacji wśród inwestorów zewnętrznych.

Spodziewa się pan ratingu na poziomie inwestycyjnym?

- Chcielibyśmy oczywiście uzyskać taką ocenę, ale przed przeprowadzeniem badania przez agencję ratingową nie wypada mi nawet mówić o tym, jakiego wyniku się spodziewam.

Najpewniej na początku 2014 roku warszawska giełda planuje wprowadzić szerszy indeks blue chipów - WIG30. Czy Grupa Azoty się w nim znajdzie?

- To zależy do kryteriów doboru spółek do WIG-u 30, jakie przyjmie GPW. W naszych planach strategicznych do 2020 roku jest znalezienie się w składzie takiego wskaźnika. I byłoby dla nas sporym wyróżnieniem wejście do WIG-u 30. Sądzę, że jest na to spora szansa.

Jak przebiegają starania Grupy Azoty o dalsze akwizycje?

- Pracujemy, jak wiadomo, nad przejęciem Siarkopolu. Mamy nadzieję, że finalizacja tego procesu jest już bardzo blisko. Uzgodniliśmy cenę, parafowaliśmy umowę i teraz - zgodnie z ustaleniami, jakie poczyniliśmy ze sprzedającym, którym jest Skarb Państwa - przystąpiliśmy do negocjacji w sprawie pakietu socjalnego dla załogi Siarkopolu.

Zakłady Azotowe Puławy złożyły Ciechowi ofertę zakupu Nowej Sarzyny. Zasadnicze rozmowy dotyczące tej potencjalnej akwizycji jeszcze przed nami.

Czy w grupie Ciechu byłyby jeszcze jakieś podmioty potencjalnie interesujące dla waszej firmy?

- Nie jesteśmy kolekcjonerami. Interesują nas tylko te aktywa, które mogą podnieść wartość naszej grupy, zwiększyć jej konkurencyjność na rynku. Ponadto naszym priorytetem nie są wcale akwizycje, ale integracja grupy i jej rozwój organiczny.

Dziękuję za rozmowę.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: chemiczny | rating | starania | Grupa Azoty | koncern

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »