Reklama

JSW czeka na wsparcie z PFR

Jastrzębska Spółka Węglowa, która w wyniku pandemii koronawirusa zanotowała w pierwszym półroczu prawie 1 mld zł straty netto, liczy, że jesienią otrzyma pożyczkę z Polskiego Funduszu Rozwoju w ramach tarczy antykryzysowej. Grupa chce odrobić ubytek produkcji z drugiego kwartału, co pozwoliło by jej zrealizować pierwotny cel produkcyjny na ten rok na poziomie 15,5 mln ton węgla.

W JSW pierwszy przypadek zachorowania na koronawirusa wystąpił 26 kwietnia. Od tego momentu problemy zaczęły narastać. Do 20 sierpnia zarażonych zostało 4113 pracowników (wyzdrowiało 4028 osób, na kwarantannie przebywa 47 osób). - W drugim kwartale uderzyła w nas pandemia. Staliśmy się ośrodkiem największej liczby zachorowań w skali kraju. Powołaliśmy sztab kryzysowy, który pracował w sposób nieprzerwany siedem dni w tygodniu. Staraliśmy się przygotować do nadciągającego zagrożenia - powiedział na piątkowej konferencji prezes Włodzimierz Hereźniak.

Zmieniono system pracy z cztero- na trzyzmianowe, by ograniczyć kontakty między pracownikami w miejscach takich jak klatki szybowe czy łaźnie. Koszty na walkę z pandemią wyniosły w grupie blisko 73 mln zł, w tym koszty pracy prawie 66 mln zł. W maju, czerwcu i lipcu wykonano w JSW 42,5 tys. badań wymazowych. - Niektórzy pracownicy byli wymazywani dwa, a nawet trzy razy - informuje prezes.

Reklama

Zespół 17 osób śledzi cały czas na bieżąco sytuację epidemiczną w firmie. - Patrzymy na problem cały czas tak samo poważnie, sztaby pracują, procedury są utrzymane, staramy się poradzić sobie z tą trudną sytuacją - dodaje wiceprezes Artur Dyczko.

Niższa produkcja

W wyniku czasowego wyłączenia z pracy dwóch kopalń w związku z pandemią, w drugim kwartale wolumen produkcji węgla w JSW był niższy o 1,05 mln ton w porównaniu z pierwotnymi planami inwestycyjnymi (wyprodukowano w tym czasie 6,67 mln ton). Spółka zakładała wcześniej w całym 2020 roku produkcję na poziomie 15,5 mln ton. - Będziemy robić wszystko, by ten 1 mln ton odrobić na przestrzeni całego roku. Na tym się skupiamy - zapewnia prezes.

Produkcja koksu spadła natomiast o blisko 9 proc., do 1,55 mln ton.

Koks jest używany do produkcji stali. Kryzys wywołany pandemią przełożył się na niższy popyt na stal, w efekcie jej produkcja na świecie spadła w pierwszym półroczu o 6 proc. rok do roku, a w samej Unii Europejskiej o blisko 19 proc. Zamówienia redukował w dużej mierze sektor automotive.

Spółka już podczas poprzedniego kryzysu światowego przekierowała część wolumenów na rynki zamorskie, obserwując stopniowe kurczenie się popytu w Europie. Celem było lokowanie ok. 50 proc. produkcji koksu poza Europą, głównie w Indiach. Teraz jednak Indie ogłosiły lock down. - Sytuacja była dynamiczna. Pracowaliśmy nad pozyskaniem innych, dalekowschodnich rynków, jak Chiny czy Wietnam. Udało się, wolumeny sprzedaży rosną - ocenia prezes.

Inwestycje w toku

Wydatki na inwestycje w grupie JSW wzrosły w pierwszej połowie tego roku w ujęciu gotówkowym o 9 proc. rok do roku, z 1,22 mld zł do 1,34 mld zł. Nikt nie spodziewał się pandemii, prace były zaplanowane wcześniej, realizowano je wspólnie z partnerami zewnętrznymi. - Kapitał obrotowy netto jest odnotowany w ujemnych wartościach. Duża dziura sprzedażowa spowodowała, że musieliśmy sięgnąć po 1 mld z funduszu stabilizacyjnego, by nie wyhamowywać procesów inwestycyjnych - mówił wiceprezes Radosław Załoziński.

Roboty korytarzowe ucierpiały w niewielkim stopniu, (wykonano ich 6 km mniej, co oznacza spadek w pierwszym półroczu zaledwie o 0,4 proc.). Przedstawiciele firmy podkreślają, że prace te muszą się toczyć, bo od tego zależy przyszła produkcja. - Istotne jest, by nie zatrzymywać kluczowych dla nas i dla całego regionu inwestycji. Chcemy utrzymać roboty przygotowawcze, pozwolą nam one realizować zyski, gdy sytuacja się poprawi. Poziom 25 ścian co najmniej musi być gotowy na następne okresy - powiedział Dyczko. W funduszu pozostało jeszcze około 770 mln zł.

Środki z tarczy jesienią?

W związku z pandemią spółka wystąpiła do PFR z wnioskiem o przyznanie finansowania w ramach tarczy antykryzysowej w kwocie do 1,75 mld zł. Spółka liczy, że otrzyma te środki jesienią. - PFR jest w trakcie due diligence naszego wniosku. Trudno powiedzieć, kiedy środki będą przyznane. Są nam potrzebne, koronawirus mocno wpłynął na nasz rynek. Po to powstała tarcza antykryzysowa, by firmom pomagać. Chcemy środki otrzymać na jesieni, ale nie wszystko jest od nas zależne - powiedział Załoziński.

JSW liczy na łącznie 1,75 mld zł, ale warto przypomnieć, że na więcej niż 250 mln euro wsparcia publicznego musi być zgoda Brukseli.

Finansowanie miałoby zostać udzielone w formie pożyczek, których spłata przewidziana jest w ciągu czterech lat. - Wartość umorzenia będzie przedmiotem rozmów między nami a PFR - poinformował wiceprezes.

Pandemia skutkująca rozprzestrzeniającymi się zachorowaniami wśród załogi a także mniejszym popytem na węgiel i koks, któremu towarzyszył spadek cen, sprawiła, że wyniki JSW zanurkowały. W pierwszym półroczu przychody grupy JSW wyniosły 3,45 mld zł, strata EBIT 1,12 mld zł, a strata netto 977,3 mln zł. Tymczasem w analogicznym okresie rok wcześniej przychody wynosiły 4,697 mld zł, zysk operacyjny 695,8 mln zł, a zysk netto 536,2 mln zł.

Monika Borkowska

JSW

24,7400 +1,1900 5,05% akt.: 25.09.2020, 16:17
  • Otwarcie 24,0000
  • Max 27,2700
  • Min 23,7300
  • Kurs odniesienia 23,5500
  • Suma wolumenu 2 340 103
  • Suma obrotów 58 458 631,3700
  • Widełki dolne 23,7600
  • Widełki górne 29,0400
Zobacz również: BOGDANKA COALENERG ENEA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »