W skrócie
- Elon Musk zaczyna sytuować Teslę na pozycji startupu, który w najbliższych latach ma zdominować rynek pojazdów autonomicznych (robotaxi) i robotów (humanoidalny Optimus).
- Od jesieni zeszłego roku, czyli od czasu kampanii prezydenckiej w USA, zaangażowanie polityczne multimiliardera wpływało na kondycję jego firmy i to przeważnie negatywnie.
- Latem tego roku drastycznie spadła sprzedaż samochodów elektrycznych Tesli, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie. Wzrósł natomiast popyt na pojazdy z Chin.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Inwestorzy znów wierzą w Teslę. W skali ostatniego miesiąca akcje spółki Elona Muska podrożały o ponad 30 proc., a licząc od dołka notowań z przełomu marca i kwietnia - o 80 proc. Cena wróciła do bardzo wysokich poziomów z początku tego roku.
Multimiliarder utwierdza inwestorów w przekonaniu, że ma rozpisany na lata scenariusz biznesowego sukcesu. Najwyraźniej wierzą w to także analitycy kilku renomowanych instytucji finansowych. Elon Musk zdaje sobie sprawę, że rynek samochodów elektrycznych został zawojowany przez Chińczyków. Najnowsze kwartalne wyniki Tesli pokazały ciągłą presję na marże w firmie. Presja wynika zaś ze słabnącego popytu na pojazdy elektryczne, z rosnących kosztów i mocnej konkurencji.
Nadzieja w sztucznej inteligencji
W tej sytuacji Musk zaczyna sytuować Teslę na pozycji startupu, który w najbliższych latach ma zdominować rynek pojazdów autonomicznych (robotaxi) i robotów (humanoidalny Optimus). Multimiliarder w lipcu tego roku ostrzegał, że przed jego firmą kilka trudnych kwartałów. Obiecał jednak, że już w 2026 roku Tesla będzie osiągać wielkie zyski dzięki przedsięwzięciom z zakresu sztucznej inteligencji.
Dziś jedna akcja Tesli kosztuje około 425 dolarów. To oznacza, że wskaźnik C/Z (cena/zysk) spółki Muska jest bardzo wysoki i wynosi prawie 200. Dla porównania, średni C/Z dla firm należących do indeksu Nasdaq to 25. Mimo to Baird, firma bankowości inwestycyjnej, znacząco podniosła cenę docelową Tesli z 320 do 548 dolarów. Wskazała przy tym na potencjalne przywództwo spółki w dziedzinie AI, pomimo niedawnych rozczarowujących wyników finansowych.
Ostrożniejsze prognozy przedstawił Goldman Sachs, który podniósł cenę docelową z 300 do 395 dolarów. Analitycy tej instytucji przypisują Tesli długoterminowy potencjał wzrostu i zdolność do podwyższania zysków. Inny bank inwestycyjny, Piper Sandler, podbił cenę docelową z 400 do 500 dolarów.
Analitycy Piper Sandler udali się z wizytą do Chin i rozmawiali z przedstawicielami tamtejszych producentów samochodów elektrycznych. Usłyszeli, że Tesla nadal jest dla nich pionierem i liderem stosowania sztucznej inteligencji. W tej sytuacji Piper Sandler ustawił spółkę Elona Muska na dominującej pozycji w tworzeniu rozwiązań z zakresu robotyki i pojazdów autonomicznych.
Musk kupuje, bo jest pełen wiary
Początek korzystnych zdarzeń dla notowań Tesli nastąpił w piątek 12 września, kiedy Elon Musk ujawnił, że na otwartym rynku kupił 2,57 miliona akcji firmy, płacąc za nie od 372,37 do 396,54 dolarów za sztukę. W sumie wydał prawie miliard dolarów. Dziś jeden walor Tesli jest dużo droższy - kosztuje około 425 dolarów. Inwestorzy na całym świecie uznali ruch Muska za wyraz wielkiego zaufania multimiliardera do własnej firmy.
Mało kto pamięta, że w ostatnich latach Elon Musk w sumie więcej akcji Tesli sprzedał, niż kupił. W 2020 roku nabył walory za 10 milionów dolarów, ale już w 2022 roku sprzedał za ponad 20 miliardów dolarów, kiedy przejmował Twittera.
Na początku sierpnia 2025 roku Tesla przyznała swojemu szefowi ogromny pakiet akcji o wartości około 30 miliardów dolarów, w ramach tymczasowej umowy płacowej. Co więcej, spółka szykuje nowy pakiet wynagrodzenia dla Muska składający się z 423 milionów akcji o wartości około 1,7 biliona dolarów.
Te walory mają być stopniowo przekazywane w ciągu najbliższych 10 lat, o ile spółka osiągnie wyznaczone cele. Dotyczą one podniesienia kapitalizacji giełdowej najpierw do 2 bilionów dolarów, a w kolejnym kroku do 8,5 biliona. Dzisiejsza kapitalizacja firmy to 1,43 biliona dolarów. Wyznaczono także cele produkcyjne - dostarczenie 20 milionów samochodów Tesli, miliona robotaksówek i miliona humanoidalnych robotów Optimus.
Multimiliarder oddalił się od polityki, a zbliżył do Tesli
Wrześniowy zakup akcji Tesli przez Muska nastąpił w krytycznym momencie dla spółki, która stara się odbudować zaufanie inwestorów po trudnych miesiącach. Od jesieni zeszłego roku, czyli od czasu kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych, zaangażowanie polityczne multimiliardera wpływało na kondycję jego firmy i to przeważnie negatywnie.
Dziś Musk już nie jest członkiem administracji waszyngtońskiej. Jednak jego kontrowersyjna działalność w Departamencie Efektywności Rządowej, którego zadaniem było redukowanie wydatków w amerykańskim budżecie federalnym, przyczyniała się do spadku sprzedaży samochodów. Tesli zaszkodził także sam prezydent USA Donald Trump, który choć był zaprzyjaźniony z Muskiem, to wycofał się z wielu finansowych zachęt dla producentów "elektryków". Obecny lokator Białego Domu jest bowiem znany z konsekwentnego rezygnowania z działań prośrodowiskowych, mających na celu powstrzymanie zmian klimatu.
Przewodnicząca rady nadzorczej Tesli, Robyn Denholm, jeszcze wówczas, gdy Elon Musk miał swój rządowy gabinet zapewniała, że mimo politycznego zaangażowania szef skupia się na kluczowych sprawach firmy. Musk nie zapobiegł jednak sporemu spadkowi liczby klientów w USA. Z danych firmy badawczej Cox Automotive wynika, że udział Tesli w rynku amerykańskim zmalał w sierpniu do najniższego poziomu od prawie ośmiu lat. Nabywcy wybierali pojazdy elektryczne licznych konkurentów Tesli. Co gorsza, ofertę firmy Elona Muska często uznawali za przestarzałą.
Także w Europie Tesla przegrywa z autami wyjeżdżającymi z chińskich fabryk. Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów, w lipcu sprzedaż pojazdów Muska na Starym Kontynencie spadła o 40 proc. w ujęciu rocznym, co było siódmy z rzędu miesiącem regresu. W tym samym czasie chińska marka BYD odnotowała dynamiczny wzrost o 225 proc.
Na rynku motoryzacyjnym multimiliarder ma kłopoty, ale w innej dziedzinie nie ma sobie równych. Rezultatem najnowszych gwałtownych zmian w akcjonariacie i wycenie Tesli jest wzmocnienie się Elona Muska na pozycji lidera listy najbogatszych ludzi świata. Tym bardziej cenne, że na początku września doganiał go Larry Elisson, właściciel Oracle. W rankingu Bloomberg Billionaires Index wartość majątku osobistego Elona Muska szacowana jest teraz na 446 miliardów dolarów, a stan posiadania Larry'ego Ellisona to 373 miliardy.
Jacek Brzeski
















