Reklama

Kryzysowe problemy firm naftowych

Niskie ceny ropy to prawdziwe wyzwanie dla producentów surowca. Koncerny w tych trudnych warunkach decydują się ciąć budżety inwestycyjne, szczególnie w obszarze poszukiwań. Niektórzy odkładają na później projekty, które nie weszły jeszcze w fazę budowy. To może oznaczać spadek produkcji w kolejnych latach, gdy prowadzone inwestycje miałyby zacząć przynosić efekty.

Kartel OPEC i kraje stowarzyszone, w tym Rosja, zdecydowały o ograniczeniu wydobycia ropy w maju i czerwcu o prawie 10 mln baryłek dziennie, co stanowi ok. 10 proc. globalnej produkcji. Celem jest ratowanie cen surowca, który w wyniku pandemii koronawirusa spadły do poziomów niespotykanych od lat 90. XX wieku po tym, jak popyt zmniejszył się o jedną trzecią. W wielu krajach produkujących ropę koszty produkcji przekraczały cenę sprzedaży. A to w przypadku niektórych mniej rozwiniętych gospodarek groziło zapaścią finansową.

Notowania ropy Brent wynoszą obecnie poniżej 30 dol. za baryłkę, podczas gdy ropa WTI kosztuje ok. 20 dol. za baryłkę. Ceny nie poprawiły się istotnie, bo na rynku panuje przekonanie, że ograniczenia produkcji, choć historycznie duże i tak nie są wystarczające, biorąc pod uwagę skalę spadku zapotrzebowania na surowiec. Tym bardziej, że w trakcie czwartkowego posiedzenia OPEC na rynki napływały nieoficjalne informacje, że cięcia mogą wynieść 20 mln baryłek, co rozbudziło oczekiwania rynku. Ostateczne efekty negocjacji mogą więc nieco rozczarowywać.

Reklama

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) podała w środę w swojej prognozie, że globalny popyt na ropę spadnie w 2020 r. o rekordowe 9,3 mln baryłek dziennie i wyniesie 90,5 mln baryłek dziennie wobec szacowanych wcześniej 99,9 mln baryłek dziennie. IEA ocenia, że w samym drugim kwartale 2020 r. popyt na ropę na świecie będzie o 23,1 mln baryłek dziennie niższy niż przed rokiem. To może budzić obawy producentów.

Niska cena ropy wpływa na opłacalność projektów wydobywczych. Najbardziej zagrożone są te o najwyższych kosztach produkcji. Niskie ceny węglowodorów są szczególnie dotkliwe dla firma naftowych w USA, które wydobywają ropę i gaz ze złóż łupkowych. Są to pokłady trudniej dostępne, a tym samym droższe w wydobyciu. Eksperci wskazują, że koszty wydobycia wynoszą tu mniej więcej 35-40 dol. na baryłkę.

Coraz mniej wiertni w Stanach Zjednoczonych

Amerykański przemysł wydobywczy reaguje na ceny ropy, zamykając część projektów. Pokazują to dane dotyczące liczby platform wiertniczych w USA podawane co tydzień przez Baker Hughes. Od połowy marca jest ich coraz mniej.

W tygodniu zakończonym 20 marca liczba wiertni spadła o 19, w kolejnym, zakończonym 27 marca zmniejszyła się już o 40, w tygodniu zakończonym 3 kwietnia spadła aż o 62, a w następnym, zakończonym 9 kwietnia, o kolejnych 58. W efekcie w ciągu miesiąca liczba platform zmniejszyła się o prawie 180 - obecnie jest ich 504.

W ostatnią niedzielę ministerstwo energii USA podało, że tamtejsza produkcja zmierza do spadku rzędu 2-3 mln baryłek dziennie.

Amerykańskie koncerny zapowiadają cięcia budżetów inwestycyjnych. Chevron w odpowiedzi na trudne warunki rynkowe zmniejszył planowane na ten rok wydatki kapitałowe o 4 mld dol., czyli o 20 proc., do 16 mld dol. ExxonMobil również zapowiedział znaczące ograniczenie wydatków (o 30 proc., czyli 10 mld dol.).

Niedawno ConocoPhillips ogłosił, że zamyka część platform na polach Nort Slope na Alasce. Firma tłumaczy, że robi to w trosce o swoich pracowników, by zmniejszyć ryzyko zachorowania na koronawirusa. Produkcja będzie utrzymywana, ale prace rozwojowe i poszukiwawcze zostaną wstrzymane. Nie wiadomo, jak długo będą obowiązywać te ograniczenia. Spółka już wcześniej ogłosiła, że obniży wydatki kapitałowe na Alasce o ok. 200 mln dol. z powodu niskich cen ropy.

Również brytyjski koncern BP zapowiedział, że ograniczy swoją działalność w Prudhoe Bay, w dystrykcie North Slope, po tym, jak jeden z pracowników firmy zachorował na koronawirusa. To olbrzymie pole naftowe na północy Alaski, gdzie wielu pracowników mieszka w bliskiej odległości. Obawiając się o rozprzestrzenianie się choroby oraz mając na uwadze niskie ceny ropy, również ta spółka ograniczyła swoją działalność do projektów o kluczowym dla bezpieczeństwa znaczeniu, wstrzymując w tym roku kolejne nowe odwierty.

Norwegia zmniejszy wydobycie?

Ale ograniczenia w produkcji zauważalne są również w innych regionach świata. Norweska Dyrekcja ds. Ropy Naftowej informowała, że zmniejszona została działalność poszukiwawcza na norweskim szelfie. Produkcja na razie ma zostać utrzymana na obecnym poziomie, mimo pandemii i spadku cen ropy. Na platformach zmniejszono liczbę pracowników, by ograniczać ryzyko zarażeń. 

Jeszcze w styczniu zapowiadano wiercenie 50 odwiertów na morzu, ale już odłożono około dziesięć, a opóźnień może być więcej. Ingrid Sølvberg, dyrektor generalny Norweskiej Dyrekcji Ropy Naftowej, informowała, że dyrekcja śledzi sytuację, obserwując szczególnie te działania, w przypadku których opóźnienia mogą oznaczać nie tylko wydłużone harmonogramy projektów, ale też mogą pociągnąć za sobą utratę zasobów. Dodaje, że jeśli niska cena ropy utrzyma się dłuższy czas, skróceniu może ulec żywotność niektórych pól.

Niedawno Tina Bru, norweska minister ds. ropy i energetyki, sygnalizowała, że Norwegia rozważa zmniejszenie wydobycia ropy. We wtorek 14 kwietnia, czyli już po uzgodnionych przez OPEC + cięciach, zapewniała, że analizy wciąż trwają. Norwegia nie jest członkiem OPEC i od 20 lat nie ograniczała dobrowolnie produkcji. Teraz stanęła, podobnie jak inne kraje produkujące ropę, przed problemem bardzo niskich cen surowca.

Norweska firma naftowa Aker BP informowała w marcu, że odroczy część projektów i zmniejszy planowane na ten rok wydatki na poszukiwanie o 20 proc. Spółka planowała wykonanie w tym roku 10 odwiertów, ale zdecydowała już wraz z partnerami o odroczeniu dwóch z nich. Jednocześnie duży nacisk będzie kłaść na obniżanie kosztów i poprawę wydajności. Celem jest dojście do kosztów produkcji na poziomie 7-8 dol. za baryłkę.

Wydatki inwestycyjne na ten rok mają zostać zmniejszone do 1,2 mld dol., a wydatki na poszukiwania do 400 mln dol. Ale również w latach 2021-2022 na inwestycje zamierza przeznaczać "znacząco  poniżej" 1 mld dol. Dyrektor generalny firmy Karl Johnny Hersvik mówił, że branża jest obecnie w trudnej sytuacji, zaznaczając jednocześnie, że spółka od lat systematycznie pracowała nad poprawą wydajności i obniżeniem kosztów, budując w ten sposób rentowny portfel projektów i że jest przygotowana na cięższe czasy.

Aby zminimalizować ryzyko związane z COVID-19, AKER BP ogranicza do minimum poziom aktywności i liczbę swoich pracowników na morzu. Wdrożyła też środki zapobiegające rozprzestrzenianiu się koronawirusa do swoich obiektów morskich.

Inni też ograniczają inwestycje

Ale wydatki tną też inni. Norweski DNO, który działa w Iraku, zapowiedział zmniejszenie budżetu na 2020 rok o 30 proc. lub 300 mln dol. Spółka zamierza zmniejszyć produkcję na kilku polach w związku ze spadkiem aktywnych platform wiertniczych.   

Także grupa Energean oświadczyła, że zmniejszy swoje inwestycje o 155 mln dol. w Grecji i Izraelu, a w razie potrzeby również w Egipcie o kolejne 140 mln dol. Inwestycje ograniczył też Shell (o ok. 5 mld dol.) i koncern ENI, podobne zapowiedzi złożył Genel Energy, który działa w Iraku.

Total zapowiedział, że przy cenach 30 dol. za baryłkę spółka jest gotowa obniżyć inwestycje o ponad 3 mld dol., głównie na poszukiwania. Z kolei saudyjska spółka Saudi Aramco zamierza ściąć wydatki kapitałowe do 25-30 mld dol. w tym roku wobec 33 mld dol. rok wcześniej. Podobne decyzje podejmuje wiele innych firm wydobywczych.

Międzynarodowa Agencja Energii szacuje, że około 5 milionów baryłek ropy wydobywanej dziennie na całym świecie nie ma wystarczająco wysokich premii, aby zrównoważyć koszty jej wydobycia. Nic więc dziwnego, że reagując na załamanie się rynku, producenci ropy wprowadzają znaczne ograniczenia  wydatków na nową produkcję. Pytanie, jak przełoży się to na dostępność surowca w kolejnych latach, gdy popyt wróci już do normalnych poziomów. 

Monika Borkowska

Ropa Brent natychmiast

75,36 0,17 0,23% akt.: 24.06.2021, 19:38
  • Max 75,77
  • Min 74,51
  • Stopa zwrotu - 1T 2,07%
  • Stopa zwrotu - 1M 13,09%
  • Stopa zwrotu - 3M 24,83%
  • Stopa zwrotu - 6M 47,37%
  • Stopa zwrotu - 1R 78,02%
  • Stopa zwrotu - 2R 21,12%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY
Dowiedz się więcej na temat: rynek paliwowy | nafta | OPEC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »