Reklama

MFW podnosi prognozę wzrostu dla globalnej gospodarki

Kolejnym ważnym głosem w dyskusji na temat przyszłości amerykańskiej gospodarki jest opinia noblisty Paula Krugmana.

Kolejnym ważnym głosem w dyskusji na temat przyszłości amerykańskiej gospodarki jest opinia noblisty Paula Krugmana.

Przestrzega on, że przed Stanami Zjednoczonymi jeszcze długa walka i zaleca przyjęcie strategii, którą określił "zlewem kuchennym". Chodzi o to, by użyć wszelkich możliwych środków polityki fiskalnej i monetarnej, by uniknąć powrotu recesji.

To zdanie zupełnie odmienne od większości ekonomistów nawołujących do zacieśnienia fiskalnego. Krugman nie obawia się, że pęczniejący jeszcze bardziej deficyt budżetowy w USA spowoduje podobny kryzys zaufania, jak na Starym Kontynencie. Proponuje wsparcie fiskalne w krótkim terminie przy jednoczesnym podjęciu działań balansujących budżet w długim okresie. Do tego jednak potrzebna jest zgoda polityków, o którą Krugman się obawia. Tak, czy inaczej widzi przed amerykańską gospodarką zagrożenia, których nie można pozostawić samym sobie.

Reklama

Tymczasem Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozę tegorocznego wzrostu globalnej gospodarki do 4,6%. W kwietniu zapowiadał wzrost o 4,2%. W przyszłym roku globalna gospodarka ma rozwijać się w tempie 4,3% (tyle samo zapowiadano wiosną).

Na dzisiejszych posiedzeniach Europejskiego Banku Centralnego i Banku Anglii nie zapadną decyzje zmieniające politykę pieniężną. Uwagę skupiać będzie przede wszystkim to, jak EBC odniesie się do zarzutów wobec metodologii stress testów dla europejskich banków. Wysuwano ostatnio zarzuty, że zostały sporządzone tak, by dać pozytywny obraz sektora bankowego.

Home Broker zwraca uwagę:

Dzisiejsze decyzje banków centralnych na Starym Kontynencie nie powinny przynieść żadnych zmian w polityce pieniężnej

Rynek nieruchomości komercyjnych w USA pozostaje wciąż w marazmie

Rynki nieruchomości

Z najnowszych danych dotyczących rynku nieruchomości komercyjnych w USA wynika, że aktywność na nim pozostaje niska. W I połowie tego roku zawarto transakcje o wartości 34,2 mld USD. To odpowiada jednej czwartej średniego poziomu z I kwartału z ostatnich 6 lat. W porównaniu ze szczytową aktywnością, jaka miała miejsce w 2007 r., wynik z I połowy tego roku to zaledwie 12% odnotowanej wtedy wartości transakcji. Niemniej jednak sytuacja i tak wygląda znacznie lepiej w porównaniu z I połową 2009 r., kiedy rynek zupełnie zamarł.

Poznaliśmy też kolejne informacje charakteryzujące stan poszczególnych segmentów rynku nieruchomości komercyjnych w USA. W II kwartale odsetek nie wynajętych powierzchni w centrach handlowych podniósł się o 10,9% z 10% rok wcześniej i 10,8% w trzech pierwszych miesiącach tego roku.

W Wielkiej Brytanii czerwcowe ceny domów obniżyły się nieoczekiwanie o 0,6%. To trzeci kolejny miesięczny spadek.

Katarzyna Siwek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »