Reklama

Mieszane nastroje na europejskich giełdach

W środę w południe część giełd w Europie było na minusach, a inne świeciły na zielono. Analitycy wskazują, że jednym z powodów nerwowości inwestorów są obawy o sytuację w Grecji.

Ok. 13.32 WIG20 zniżkował o 1,20 proc., brytyjski FTSE 100 o 0,35 proc., czeski PX o 0,22 proc. Natomiast na plusie był np. niemiecki DAX, który rósł o 1,29 proc. i francuski CAC 40 - o 1,18 proc.

Na kryzysowym posiedzeniu w nocy z wtorku na środę grecki rząd jednomyślnie poparł niespodziewaną inicjatywę premiera Grecji Jeorjosa Papandreu w sprawie referendum na temat nowego pakietu ratunkowego dla tego kraju. Ogłoszony w poniedziałek ku zaskoczeniu wszystkich projekt referendum wywołał konsternację i irytację w strefie euro.

Reklama

Greckie "nie" mogłoby oznaczać upadłość kraju, zaprzepaszczenie wszystkich prób ratunku kraju i destabilizację strefy euro o dalekosiężnych skutkach - ostrzegają eksperci.

Zdaniem analityków PKO BP, decyzja premiera Grecji zwiększa niepewność na międzynarodowych rynkach finansowych. Nieuzyskanie w referendum zgody na dalsze oszczędności w finansach publicznych prawdopodobnie przekreśliłoby możliwość dalszego wspierania Grecji przez instytucje międzynarodowe np. MFW.

"W tym kontekście niejasna staje się w szczególności sygnalizowana wcześniej przez przedstawicieli MFW perspektywa wypłaty kolejnej transzy pomocy finansowej dla Grecji (miała zostać wypłacona w listopadzie). Ponieważ Grecja nie ma dostępu do średnio- i długoterminowego finansowania rynkowego, musiałoby to prowadzić do niewypłacalności kraju z istotnymi stratami dla wierzycieli (w tym przypadku zarówno prywatnych, jak i publicznych)" - wskazują analitycy bankowi.

Zdaniem Elizy Dąbrowskiej z Noble Securities, groźba kolejnych zawirowań w Grecji zawładnęła umysłami inwestorów, jednak nie były to jedyne złe informacje, które napłynęły we wtorek na rynki.

- W nocy z poniedziałku na wtorek poznaliśmy odczyt chińskiego wskaźnika PMI w przemyśle. W październiku spadł do 50,4 pkt z 51,2 pkt miesiąc wcześniej. Indeks PMI w przemyśle w Wielkiej Brytanii spadł do 47,4 pkt z 50,8 pkt we wrześniu. W USA wskaźnik aktywności w przemyśle w październiku (ISM) spadł do 50,8 pkt z 51,6 pkt we wrześniu - wskazała.

Sprawdź bieżące notowania GPW na stronach BIZNES INTERIA.PL

W jej opinii, z powodu wtorkowego święta Polskę "ominęły" złe wiadomości. - Na rynki znów powróciły emocje i strach. Niepokoją wypowiedzi ekonomistów, którzy wieszczą powtórkę z upadku Lehman Brothers, jeśli Grecja w referendum nie poprze pakietu pomocowego - wskazuje Dąbrowska.

O godz. 12.10 złoty pozostawał słaby, wobec głównych walut: za franka szwajcarskiego płacono 3,62 zł, za euro - 4,40 zł, a za dolara - 3,20 zł.

Analityk DM BOŚ Marek Rogalski przypomniał, że we wtorek za euro płacono nawet 4,42 zł. - Złoty po silnym osłabieniu we wtorek, które dodatkowo było spowodowane niską płynnością, w środę nieznacznie odrabia straty. Pomógł w tym niewątpliwie lepszy odczyt indeksu PMI (wskaźnik obrazujący sytuację w polskim przemyśle, przygotowany przez Markit Economics i bank HSBC - PAP) dla Polski, który nieoczekiwanie wzrósł w październiku do 51,7 pkt z 50,2 pkt we wrześniu. Na dłuższą metę to jednak może nie wystarczyć i nasza waluta może nadal tracić w ślad za rynkami światowymi - stwierdził.

Sprawdź bieżące notowania indeksów światowych na stronach BIZNES INTERIA.PL

Jego zdaniem, osłabienie się złotego do 4,52-4,53 zł za euro w kolejnych dniach jest dość realne. - O ile wcześniej nie zobaczymy większej aktywności resortu finansów i NBP na rynku - powiedział Rogalski.

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »