Reklama

Na Wall Street indeksy kończą dzień na plusie

Przez większą część piątkowej sesji na Wall Street utrzymywały się spadki, chwilami dosyć mocne, ale ostatnia godzina handlu przyniosła odwrócenie nastrojów, szybkie odrabianie strat i w efekcie główne indeksy zakończyły dzień na plusach, a Dow Jones obronił poziom 10 000 punktów.

Początek piątkowej sesji przyniósł lekkie zwyżki, ale wraz z upływem czasu nastroje coraz bardziej się pogarszały. Widać było, że w tej nerwowej atmosferze mało kto chce pozostać z akcjami na weekend.

Reklama

W ciągu dnia indeks Dow Jones spadł poniżej 10 000 punktów, a później jeszcze poniżej 9 900 punktów, ale ostatnia godzina handlu to prawdziwy zryw kupujących, który pozwolił z nawiązką odrobić wcześniejsze straty.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,10 proc. do 10 012,23 pkt.

Nasdaq Comp. zwyżkował o 0,74 proc. do 2 141,12 pkt.

Indeks S&P wzrósł o 0,29 proc. i wyniósł na koniec dnia 1 066,18 pkt.

W piątek w centrum uwagi inwestorów znalazła się publikacja danych z rynku pracy w styczniu. Obawy o stan zatrudnienia w USA były w czwartek jedną z głównych przyczyn panicznej wyprzedaży na większości światowych rynków.

Departament Pracy poinformował, że stopa bezrobocia w USA w styczniu wyniosła 9,7 proc., wobec 10,0 proc. w grudniu. Liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych spadła o 20 tys., podczas gdy w grudniu spadła o 150 tys. po korekcie.

Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewali się w styczniu stopy bezrobocia w USA na poziomie 10,0 proc. oraz że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych wzrośnie o 15 tys.

Wielu ekspertów prognozuje jeszcze mocne spadki na giełdach, ale nie Barton Biggs, zarządzający Traxis Partners, który spodziewa się w tym roku zwyżek indeksów o 10 proc. Biggs ocenia, że giełdy mają pole do wzrostów.

- Dlaczego nie miałbym być "byczy". Myślę, że amerykańska gospodarka jest w fazie mocnego ożywienia - powiedział zarządzający Traxis Partners.

- Podczas gdy będą wahania danych w krótkim okresie, to ożywienie ma solidne podstawy - stwierdził.

Biggs ocenia, że amerykański PKB wzrośnie w I połowie tego roku od 5,0 do 5,5 proc.

Spośród spółek wchodzących w skład indeksu Dow Jones najmocniej w ciągu dnia traciły kursy akcji Merck, Krafta i Chevrona. Jako jedyny zyskiwał na wartości Travelers.

Mocno umacniał się w piątek kurs dolara, co przełożyło się na kolejny dzień zniżek cen podstawowych surowców. Spadały ceny m.in. ropy naftowej, złota i miedzi. Ropa naftowa kosztuje już mniej niż 70 dolarów za baryłkę.

Spadały akcje sieci domów towarowych Nordstrom, gdyż analitycy Goldman Sachs obniżyli dla nich rekomendację do "neutralnie" z "kupuj".

Zniżkowały też papiery firmy ubezpieczeniowej Aetna, która pokazała gorsze od oczekiwań wyniki w czwartym kwartale 2009 roku. Rozczarowanie inwestorów tymi wynikami było tym większe, że inne duże firmy z tej samej branży pokazywały ostatnio rezultaty raczej przekraczające konsensus. Niedawno Aetna ostrzegała, że 2010 rok może okazać się trudniejszy od poprzedniego.

Prawie 7 proc. zniżkowały akcje Air Products and Chemicals, które złożyły wrogą ofertę przejęcia za 7 mld USD swojego głównego konkurenta, firmy Airgas. Proponowana cena tej transakcji była o prawie 40 proc. wyższa od notowań Airgasa na zamknięciu czwartkowej sesji. W tej sytuacji akcje spółki w piątek zyskały 38 proc.

Dowiedz się więcej na temat: wall | 000 | biggs | handel | jones | firmy | Ale | dzien | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »