Reklama

Na Wall Street niewielkie zniżki na zamknięciu

Czwartkowe notowania na Wall Street zakończyły się spadkami, przede wszystkim za sprawą zniżkujących kursów akcji banków i rozczarowujących danych z rynku pracy.

Spadki były jednak ograniczone, gdyż rynek oczekuje na akcję Fedu, która ma wzmocnić gospodarkę. Co więcej, w końcówce sesji część strat udało się inwestorom odrobić.

Reklama

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,01 proc. do 11 094,57 pkt.

Nasdaq Comp. zniżkował o 0,24 proc., do 2 435,38 pkt.

Indeks S&P 500 spadł o 0,36 proc. i wyniósł na koniec dnia 1 173,81 pkt.

Departament Pracy USA podał, że liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu wzrosła o 13 tys. wobec poprzedniego tygodnia i wyniosła 462 tys wobec konsensusu na poziomie 445 tys. Liczba bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku spadła o 12 tys. i wyniosła 4,399 mln. Analitycy spodziewali się 4,450 mln osób.

Zazwyczaj inwestorzy reagowali dużo większą wyprzedażą akcji w reakcji na słabe dane z rynku pracy. Jednak w ostatnim czasie spadki po rozczarowujących danych makro są ograniczone, gdyż rynek oczekuje na działania Fed zmierzające do wzmocnienia amerykańskiej gospodarki.

Najbliższe posiedzenie Rezerwy Federalnej odbędzie się na początku listopada. Na rynku panuje powszechne przekonanie, że Fed ogłosi wtedy plan działań stymulujących gospodarkę.

Inwestorzy oczekują, że Fed poluzuje politykę monetarną USA, będzie kupować obligacje skarbowe, co obniży już i tak niskie stopy procentowe. Z tego powodu inwestorzy interesują się złotem i walutami krajów z wyższymi stopami. Złoto notuje kolejne rekordy, a kurs dolara spada w stosunku do jena do poziomów najniższych od 15 lat, wobec euro jest z kolei najtańszy od stycznia.

"Rynek skupia się na tym, co zrobi Fed" - powiedział Russell Croft, zarządzający w Croft Value Fund.

W piątek Ben Bernanke, szef Fedu, będzie miał wystąpienie, na którym może poinformować ile pieniędzy bank centralny mógłby wpompować w amerykańską gospodarkę.

Poza danymi o liczbie bezrobotnych, inwestorzy poznali też raport o PPI i deficycie handlowym.

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu PPI we wrześniu wzrosły o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca, a po odliczeniu cen żywności i energii, indeks PPI wzrósł o 0,1 proc.

Analitycy z Wall Street spodziewali się, że we wrześniu PPI mdm wzrośnie o 0,1 proc., a po odliczeniu cen żywności i energii oczekiwali również wzrostu o 0,1 proc.

Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych wzrósł w sierpniu do 46,3 mld USD, z 42,6 mld USD miesiąc wcześniej. Analitycy spodziewali się deficytu na poziomie 44,0 mld USD.

Liderem spadków podczas czwartkowych notowań był sektor bankowy.

Akcje sektora finansowego zniżkowały w obawie przed praktykami banków związanymi z zajmowaniem obciążonych nieruchomości. Papiery Bank of America, Citigroup i Wells Fargo taniały o ponad 5 proc. Również kurs JPMorgan Chase spadał o około 3 proc. To cztery największe instytucje udzielające kredytów hipotecznych.

W USA rozpoczęło się duże dochodzenie, badające rynek hipoteczny, po tym jak pojawiły się zarzuty, że część banków niewłaściwie badała dokumenty klientów i przedstawiała fałszywe oświadczenia potrzebne do eksmisji. Rynek obawia się, że dochodzenie będzie się ciągnąć miesiącami, a może nawet latami, co nie tylko wpłynie negatywnie na wyniki banków, ale oznaczać też będzie zwiększone regulacje dla sektora.

Dowiedz się więcej na temat: Akcji | Downing | wall | Fed | zniżki | analitycy | USA | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »