Reklama

NewConnect: Czasem słońce, czasem deszcz

Pierwsza dekada funkcjonowania rynku NewConnect: początkowe pięć lat to dynamiczny rozwój, po którym konieczne były reformy lat 2012 oraz 2016. Efekt? Tempo wzrostu spadło, ale też poprawiło się bezpieczeństwo obrotu. Dziś przyszłość "małej giełdy" zapowiada się równie ciekawie jak przeszłość.

Alternatywny rynek równoległy NewConnect wystartował 30 sierpnia 2007 r. Pod koniec 2007 r. były na nim ledwie 24 spółki o wartości 1,18 mld zł. 3 sierpnia 2017 r. notowane były już 402 firmy o kapitalizacji 10 mld zł. W trakcie dekady liczba notowanych walorów poszła więc w górę o 1 575 proc., a kapitalizacja o 747 proc. Do końca lipca 2017 r. z NewConnect na rynek podstawowy GPW przeszło 58 spółek. NCIndex w trakcie 10 lat spadł o 68 proc. Tak, w największym możliwym skrócie, wygląda podsumowanie pierwszej dekady działania parkietu dedykowanego małym, innowacyjnym firmom.

Małe spółki, duży problem?

Reklama

NewConnect to parkiet dla mikro- i małych spółek, zorganizowany i prowadzony przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie poza rynkiem regulowanym, w formule alternatywnego systemu obrotu. Kapitał własny emitenta wybierającego się na "małą giełdę" powinien wynosić minimum 0,5 mln zł, aczkolwiek można odstąpić od tego obowiązku, jeśli wiadomo, że z emisji papierów spółka spełni ten wymóg.

- NewConnect to nie tylko szansa na rozwój, na nawiązanie kontaktów z inwestorami i pozyskanie kapitału. Debiut zwiększa wiarygodność spółki w oczach inwestorów i partnerów. Notowanie na NewConnect wielu przedsiębiorców traktuje jako etap przejściowy przed wkroczeniem na główny rynek GPW. Do końca lipca 2017 r. 58 spółek z sukcesem przeniosło się z NewConnect na duży rynek GPW - przekonuje biuro prasowe GPW.

Bank Światowy w swoim raporcie z 2015 r. twierdzi, że uruchomienie NewConnect było "strzałem w dziesiątkę", gdyż Polska miała (i nadal ma) młodą, prężną gospodarkę opartą na dynamicznym sektorze prywatnym. "Około 99 proc. polskich przedsiębiorstw to małe firmy, definiowane jako podmioty zatrudniające mniej niż 250 osób i mające roczną sprzedaż poniżej 68 mln dol." - zwrócił uwagę Bank Światowy.

Strukturę polskiej gospodarki widać na rynku alternatywnym. Zdecydowana większość spółek notowanych na NewConnect nie jest warta więcej niż 5 mln dol. (czyli 15 mln zł). Ta statystyka wygląda tak od początku funkcjonowania "małej giełdy" i się nie zmienia.

NewConnect rozwijał się bardzo dynamicznie w pierwszych pięciu latach funkcjonowania, gdy mogły debiutować na nim start-upy. W 2011 r. na "małą giełdę" weszło rekordowo dużo firm - aż 172. Z czasem pojawiły się jednak przypadki bankructw czy nienależytego raportowania, które podkopały zaufanie inwestorów do NewConnect. Kumulacja tych zdarzeń nastąpiła w latach 2011-2013.

Dlatego w 2012 r. GPW podjęła decyzję o reformie rynku alternatywnego. Wprowadziła do regulaminu zmiany mające na celu zwiększenie transparentności i bezpieczeństwa obrotu. Zaostrzone zostały wymogi dotyczące debiutantów (powiedziano "nie" start-upom) i kary dla spółek łamiących regulamin, szczególnie w zakresie wykonywania obowiązków informacyjnych. Wprowadzono także nową segmentację rynku, wskazując akcje podwyższonego ryzyka (o małej płynności).

Kolejna reforma przyszła w roku 2016. GPW wprowadziła nowe segmenty rynku NewConnect (NC Focus, NC Base oraz NC Alert), co jest elementem projektu NewConnect 2.0., mającego na celu odbudowę zaufania do tego rynku i uczynienie go atrakcyjnym dla różnych grup inwestorów (obecnie 70 proc. obrotu generują inwestorzy indywidualni) oraz poprawę bezpieczeństwa obrotu. - Nowe zasady segmentacji rynku mają na celu ułatwienie inwestorom identyfikacji spółek notowanych na NewConnect pod kątem ich kondycji i związanego z tym ryzyka inwestycyjnego - przekonuje GPW.

Zdania ekspertów co do skuteczności reform są podzielone. - Reformy zdały egzamin. Widać to po liczbie debiutów, kar nałożonych na emitentów. Zredukowano mocno pewne patologie, które zaczęły się rozwijać na tym rynku. Oczywiście nie wszystkie, ale specyfika rynku nie pozwala na jego całkowite uszczelnienie. Również zbyt duża transparentność wiąże się z kosztami, które mogą być dla małych spółek niebezpieczne z punktu widzenia ochrony modelu biznesowego - uważa Dominika Hadro z Katedry Finansów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Dodaje, że reformy rynku alternatywnego to nie jest polska specyfika. - W Niemczech i we Włoszech mamy już trzecią wersję rynków. Były one gruntownie reformowane, bo ich kształt nie pozwalał na efektywny rozwój - przypomina.

- W mojej ocenie reformy były niewystarczające. Zabrakło gospodarza tego rynku i naprawdę rygorystycznego podejścia do "czarnych owiec" - ripostuje prof. Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, spółki, która jest jednym z przykładów udanego przejścia z NewConnect na rynek główny.

Przykładów podobnych do Quercus TFI jest jeszcze kilka: 11bit, Medicalgorithmics, Mabion, Selvita, SARE, Unimot. Wydaje się jednak, że liczba spółek, które przeszły z NewConnect na rynek podstawowy, jest dość niska. - To prawda, że to jest rozczarowanie. Może wynikać stąd, że część niedużych spółek od razu idzie na rynek podstawowy - wyjaśnia prof. Buczek.

Dominika Hadro znajduje także inne wytłumaczenie tego zjawiska. Wskazuje, iż na początku wpuszczano na NewConnect bardzo małe spółki, często start-upy, więc nie można było liczyć na to, że większość odniesie sukces i po spektakularnym rozwoju przejdzie na rynek główny. - Pamiętajmy również o kryzysie finansowym z lat 2007-2009, który przystopował kilka spółek w pierwszych latach funkcjonowania rynku - podkreśla. - Poza tym np. w Londynie bardzo dużo spółek przechodzi z rynku głównego na AIM ze względu na mniejsze koszty oraz wymogi raportowania, czyli obierają odwrotny kierunek - dodaje.

MAR nie taki straszny, jak go malowali? 6 maja br. weszła w życie nowelizacja ustaw o ofercie publicznej i o obrocie instrumentami finansowymi, która dostosowała polskie prawo do unijnych dyrektyw Market Abuse Regulation (MAR) i Market Abuse Directive II (MAD II), m.in. zaostrzających kary za niewłaściwe posługiwanie się informacjami poufnymi na rynku kapitałowym. Nowe przepisy objęły również spółki notowane na NewConnect. To oznacza, że firmy z "małej giełdy" mają nowe obowiązki informacyjne, ale i nowe prawa (np. możliwość opóźnienia publikacji informacji poufnej). Eksperci są zdania, że na razie obowiązywanie nowych przepisów nie przyczynia się do ucieczki firm z parkietu.

Problem z niską płynnością

NewConnect zmaga się jednak wciąż z problemem, który jest charakterystyczny dla rynków alternatywnych: z niską płynnością. Nie pomogło wprowadzenie obowiązku posiadania przez animatora w dniu debiutu akcji w odpowiedniej liczbie, zapewniającej płynność, czy też wymogu minimalnego free float. Nie pomogły również zmiany technologiczne - przypomnijmy, że w kwietniu 2013 r. GPW odeszła od przestarzałego systemu transakcyjnego, który zastąpiła Universal Trading Platform (UTP).

Wynika to z charakterystyki rynku. Wchodzą na niego małe firmy, bardzo często na drodze oferty prywatnej (kierowanej do maksymalnie 149 osób, zazwyczaj jest to 10-20 inwestorów), co powoduje, że liczba akcji w wolnym obrocie jest nikła. - Właściciele tych najczęściej rodzinnych przedsiębiorstw chcą zatrzymać jak największe pakiety akcji w swoich rękach. To sprawia, że NewConnect nie cieszy się zainteresowaniem inwestorów instytucjonalnych. To więc kwestia bardzo złożona i przy takiej specyfice rynku trudna do poprawy - uważa Dominika Hadro.

Pojawia się swego rodzaju "kwadratura koła": nikła obecność inwestorów instytucjonalnych wpływa na to, że obroty są niskie, a zmienność cen akcji wysoka. - Dla inwestorów zagranicznych NewConnect jest rynkiem zbyt egzotycznym, o zbyt niskiej płynności. Niestety na razie nie spodziewałbym się ich większej obecności - mówi prof. Buczek.

- Warto, by GPW rozważyła możliwość wprowadzenia regulacji stosowanej na innych europejskich rynkach alternatywnych, gdzie przy wejściu poprzez prywatną emisję wymagany jest udział inwestorów instytucjonalnych w akcjonariacie. To zwiększa bezpośrednio, ale również pośrednio, udział inwestorów instytucjonalnych oraz zagranicznych. I w długim terminie jest korzystne dla inwestorów indywidualnych - wyjaśnia Dominika Hadro.

Być może dobra koniunktura giełdowa, która powoli przenosi się z rynku głównego na NewConnect, coś zmieni. W lipcu br. wartość obrotu na "małej giełdzie" wzrosła o 44,6 proc. rok do roku, do 99,44 mln zł. Narastająco, w okresie styczeń-lipiec, wartość obrotów poszła w górę o 26,4 proc. rok do roku, do 950,64 mln zł. Z kolei wartość obrotów akcjami w ramach arkusza zleceń wzrosła w lipcu br. o 42,8 proc. (do 93,53 mln zł), a w okresie styczeń-lipiec - o 28,1 proc. (do 865,39 mln zł).

- Rynki alternatywne, zdecydowanie bardziej niż regulowane, są uzależnione od nastrojów inwestorów i sytuacji makroekonomicznej - podkreśla Dominika Hadro.

Pochodną m.in. niskiej płynności, a także - należących już raczej do przeszłości - problemów z bezpieczeństwem obrotu są niskie stopy zwrotu, jakie generują inwestycje na NewConnect. NCIndex w trakcie 10 lat istnienia stracił na wartości prawie 68 proc., a w trakcie ostatnich pięciu lat osunął się o 5 proc., podczas gdy indeksy innych europejskich rynków alternatywnych wystrzeliły w górę.

- Rynek NewConnect wciąż jest atrakcyjny dla inwestorów. Można przecież znaleźć na nim perełki. Trzeba jednak pamiętać, że im mniejsza spółka, tym większa rola kadry zarządzającej w jej sukcesie. Analiza firm z NewConnect w istotny sposób powinna się skupiać na jakości zarządu - podpowiada Dominika Hadro.

Na NewConnect nie ma zbyt wielu spółek wypłacających dywidendę. Co prawda w 2016 r. 50 firm podzieliło się zyskiem z udziałowcami, ale stopa wypłacanych dywidend sięgnęła ledwie 0,7 proc. Jednak i tak rośnie: w 2012 r. wyniosła 0,6 proc., a w 2009 r. ledwie 0,1 proc.

- Młode spółki zazwyczaj nie mogą sobie pozwolić na dywidendy, gdyż w wielu przypadkach nie odnotowują zysku, a jeżeli nawet, to cały czas potrzebują środków na rozwój - wyjaśnia Dominika Hadro.

Technorynek? To byłby błąd

Na początku, w założeniu, NewConnect miał być rynkiem przede wszystkim dla spółek technologicznych. Praktyka pokazała, że to było tylko hasło. "Mała giełda" została zdominowana przez spółki przemysłowe i handlowo-usługowe.

Eksperci nie postrzegają jednak odejścia od pierwotnego założenia w kategoriach błędu. - Historia rynków europejskich, które powstały na początku XXI w. tylko dla nowych technologii, pokazuje, że to pomysł nietrafiony. Były to rynki pełne tzw. spółek wydmuszek. W większości bardzo szybko zakończyły swój żywot. Na AIM London jest bardzo dużo spółek z tradycyjnych sektorów, takich jak rolnictwo. Poza tym należy pamiętać, że to inwestorzy swoimi pieniędzmi głosują na to, jakie spółki wchodzą na parkiet - podkreśla Dominika Hadro.

- Dzięki dużej różnorodności branżowej spółek notowanych na NewConnect nie dochodzi do sytuacji, gdy dekoniunktura w jednym sektorze gospodarki negatywnie rzutuje na cały rynek - wskazuje biuro prasowe GPW.

NewConnect ma przyszłość

W najbliższej przyszłości może być niezwykle ciekawie na NewConnect. Grupa polskich naukowców - w której znajduje się m.in. dr Krzysztof Piech, prezes Instytutu Wiedzy i Innowacji - wraz z GPW rozważają uruchomienie parkietu opartego na technologii blockchain (bloków danych), który byłby dedykowany spółkom technologicznym. Rynek ten miałby funkcjonować 24 godziny na dobę i umożliwiać błyskawiczne debiuty. Jeśli ten pomysł wypali - co z NewConnect? Przejdzie metamorfozę? Zostanie zepchnięty na drugi plan? To pytania, które pozostają otwarte.

GPW jest pełna optymizmu co do przyszłości NewConnect: - W najbliższych latach rynek powinien nadal harmonijnie się rozwijać, służąc interesom polskiego sektora małych przedsiębiorstw. NewConnect jest i pozostanie efektywnym źródłem pozyskania kapitału przez innowacyjne spółki w różnych stadiach rozwoju oraz będzie "inkubatorem" dla spółek wybierających się na rynek regulowany - ocenia biuro prasowe GPW.

Piotr Rosik

Dowiedz się więcej na temat: "Czasem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »