Reklama

Prezes Bogdanki twierdzi, że kopalnia nie planuje zwolnień

- Nie planujemy zwolnień pracowników - zapewnił prezes spółki Lubelski Węgiel Bogdanka Zbigniew Stopa. Przedstawiciele koncernu Enea, który przejął kopalnię, zapowiedzieli, że Bogdanka będzie się rozwijać.

W październiku tego roku Bogdanka stała się częścią Grupy Enea, jednego z największych w kraju koncernów energetycznych. Enea nabyła 64,57 proc. akcji Bogdanki, za które zapłaciła 1,48 mld zł. Koncern ma obecnie 66 proc. akcji kopalni. Obie spółki są notowane na warszawskiej giełdzie.

Reklama

Obecna na konferencji wiceprezes Enei ds. finansowych Dalida Gepfert powiedziała, że dla Enei ta transakcja to "zagwarantowanie sobie dostarczania węgla". - To jest oczywiste, ale też będziemy tak ustawiać strategię Bogdanki, żeby się rozwijała i wydobywała jak najwięcej węgla - dodała.

Wskazała na możliwość wspólnej budowy nowych źródeł energii. - My, jako koncern energetyczny, szukamy takich projektów, które pozwolą nam zwiększyć moce wytwórcze, na pewno są projekty, które będziemy rozważać - powiedziała Gepfert.

Bogdanka jest głównym dostawcą węgla do należącej do Enei elektrowni Kozienice. Do 10 bloków tej elektrowni dostarcza 3,5 mln ton węgla rocznie, czyli 80 proc. zapotrzebowania. W lipcu 2017 r. ma być oddany do użytku nowy blok tej elektrowni i jej zapotrzebowanie na węgiel wzrośnie - według szacunków - od 5,5 mln ton do 7,5 mln ton węgla rocznie.

- To będzie przede wszystkim węgiel z Bogdanki - zapewnił wiceprezes Enei ds. korporacyjnych Paweł Orlof, członek rady nadzorczej Bogdanki.

Dodał, że zakup węgla z Bogdanki jest bardzo korzystny dla Enei. - Kozienice mają najtańszy węgiel z najkrótszego dystansu, a więc po możliwie niskich kosztach transportu i dodatkowo węgiel, który pod względem technologicznym jest skrojony zarówno dla tych 10 istniejących bloków, jak i tego nowego - powiedział.

Prezes Bogdanki Zbigniew Stopa powiedział, że włączenie kopalni do Enei oznacza stabilizację odbioru węgla i możliwość wzrostu wydobycia w przyszłości. Przypomniał, że Bogdanka w ubiegłym roku zakończyła program inwestycyjny, który przyczynił się do wzrostu zdolności wydobywczych do 11,5 mln ton węgla rocznie, jednak trudności z jego zbytem spowodowały, że plany na rok bieżący zostały zmniejszone do 8,5 mln ton węgla.

Ograniczenie wydobycia przyczyniło się do zwolnień, załoga kopalni została zmniejszona z 4,9 tys. do 4,5 tys. osób, jednak dalsze zwolnienia - jak zapewnił Stopa - nie są już planowane.

- Zwolnień nie planujemy, ale nie planujemy też przyjęć, pomimo zakładanego wzrostu wydobycia w następnych latach. Będziemy tak prowadzić całą organizację, by skupić się na zmniejszaniu kosztów i poprawianiu efektywności - powiedział Stopa.

Podkreślił, że kopalnia mając zapewniony zbyt znacznej części wydobywanego węgla przez Eneę, łatwiej sprzeda resztę.

- Naszymi odbiorcami są także inne grupy energetyczne, małe zakłady przemysłowe, szklarnie. Mając zapewnioną podstawę, rdzeń wolumenu sprzedaży, cały czas walcząc o pozostały rynek, zamierzamy podnosić w następnych latach poziom wydobycia - zapowiedział Stopa.

Dowiedz się więcej na temat: prezes | Nieplanowane | stopa | kopalnia | zwolniony | bogdanka | zwolnienia | węgiel | enea

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »