Reklama

Ropa w USA staniała w 10 minut o ponad dolara, w tym tygodniu straciła 10,5 proc.

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku mocno spadają. W ciągu 10 minut surowiec potaniał o ponad dolara i jest już wyceniany poniżej 45 dolarów za baryłkę. To zły tydzień dla cen ropy, bo staniała ona już o ponad 10 proc. - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana na 43,76 dol., po zniżce o 1,76 dol., czyli 3,9 proc.

Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zniżkuje o 1,74 dol., czyli 3,6 proc., do 46,64 dol. za baryłkę.

Od początku stycznia trwa zmniejszanie dostaw ropy na rynki paliw. Produkcja surowca przez OPEC i kraje niezrzeszone w kartelu ma być niższa o ok. 1,8 mln baryłek ropy dziennie.

Takie ustalenia dotyczą pierwszych sześciu miesięcy 2017 r. Porozumienie o zmniejszeniu dostaw ropy przez kartel może zostać jednak przedłużone jeszcze na II połowę roku. Decyzja w tej sprawie może zapaść na posiedzeniu kartelu 25 maja w Wiedniu.

Reklama

Wcale nie zraża to producentów ropy w USA, którzy dostarczają na rynek coraz więcej swojej ropy.

W ubiegłym tygodniu w USA produkcja ropy wzrosła o 28 000 baryłek. Był to już 11. z kolei tydzień, gdy Amerykanie produkowali więcej ropy i najdłuższe takie pasmo wzrostowe od końca listopada 2012 roku.

Produkcja ropy w USA wynosi obecnie 9,29 mln baryłek dziennie, najwyżej od sierpnia 2015 roku - wynika z danych Departamentu Energii USA.

- Widzimy na rynkach silne reakcje i zmianę nastrojów - mówi Victor Shum, wiceprezes IHS Energy w Singapurze.

- Ceny ropy wystrzeliły do ponad 50 dolarów za baryłkę po podpisaniu porozumienia przez OPEC pod koniec ubiegłego roku, a teraz powracają "do rzeczywistości", bo Amerykanie dostarczają coraz więcej surowca - dodaje.

Ric Spooner, główny analityk rynku CMC Markets w Sydney, zwraca z kolei uwagę na rozczarowanie na rynkach paliw.

- Na rynkach jest rozczarowanie, że cięcia dostaw ropy z OPEC i innych dużych producentów surowca nie mają większego wpływu na poziom globalnych zapasów ropy - mówi Spooner.

- Rynek paliw wydaje się być znacznie dalej od osiągnięcia równowagi w podaży i popycie niż się tego spodziewano. Możliwe, że cena ropy spadnie do poziomu 40 dolarów za baryłkę - ocenia.

W czwartek ropa w USA straciła 2,30 dol., czyli 4,8 proc., do 45,52 dol. za baryłkę.

Dowiedz się więcej na temat: ceny ropy | ropa naftowa | cena ropy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »