Reklama

Rynek kapitałowy to fundament

Celem zasadniczym PPK zgodnie z tzw. planem Morawieckiego jest podniesienie bezpieczeństwa finansowego Polaków na starość. Chcemy stworzyć model podnoszący poziom oszczędności krajowych - mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Maciej Wośko i Stanisław Koczot, Gazeta Bankowa: Czy Pracownicze Plany Kapitałowe wzmocnią warszawską giełdę, zwiększą jej atrakcyjność dla inwestorów?

Reklama

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju: - Oczywiście. Jednak - po pierwsze, trzeba przybliżyć giełdę, a szerzej - rynek kapitałowy - Polakom i politykom. Brakuje po prostu zrozumienia, jak ważną rolę pełni rynek kapitałowy w gospodarce. Nie jest to kasyno, ale realne aktywa, realne firmy. Na takim rynku można zyskać, czasami stracić, tak jak w każdej inwestycji. Podobnie z działalnością gospodarczą - jednym udaje się rozwinąć biznes, innym nie. Z funkcjonowaniem na rynku wiąże się zawsze pewne ryzyko.

- O jednym trzeba pamiętać - rynek kapitałowy to fundament tego, co w polskiej konstytucji jest określane mianem budowania społecznej gospodarki rynkowej. W tym modelu alokacja środków finansowych odbywa się za pośrednictwem rynku kapitałowego, który z kolei powinien zapewniać wysokie standardy ładu korporacyjnego oraz działać zgodnie z zasadą społecznej odpowiedzialności biznesu. Powinien on transferować oszczędności do jak najlepszych firm, zapewniając ich rozwój i tym samym tworząc miejsca pracy oraz postęp technologii.

To prawda, ale debata na ten temat rzadko dotyka tematu społecznej gospodarki rynkowej. Jest dużo pracy do wykonania...

- Zdaję sobie sprawę, że mówimy tutaj, jak powinno być, a często rzeczywistość wygląda inaczej. Ale rolą polityki publicznej powinno być optymalne kształtowanie struktury gospodarki przez pryzmat rozwoju. Dyskutując na ten temat, nie możemy redukować problemu do działań lobbystów rynku kapitałowego, próbujących tworzyć rozwiązania ryzykowne dla Polaków. Musimy zerwać z takim przekazem.

Jest on nieprawdziwy. Najbogatsze kraje na świecie: USA, Wielka Brytania, Holandia - stworzyły najlepiej rozwinięte rynki kapitałowe. Niemcy, Francja czy Japonia funkcjonują według trochę innego modelu, ale wszystkie one od czasu kryzysu finansowego w 2009 r. próbują rozwijać rynek kapitałowy. Te kraje zrozumiały, że model finansowania innowacji czy infrastruktury zmienił się, że te sektory są przejmowane przez rynek kapitałowy, bo banki nie podejmą ryzyka finansowania firmy innowacyjnej lub inwestycji z bardzo długim horyzontem zwrotu. W przypadku Polski sprawa jest fundamentalna - musimy zbudować pozytywny wizerunek i podnosić wiarygodność rynku kapitałowego wśród Polaków i polityków, mając przy tym świadomość związanego z nim ryzyka.

Którego nie jest przecież pozbawiony również rynek bankowy...

- ...i który odpisuje co roku złe kredyty warte miliardy złotych. Na rynku kapitałowym, na notowanych ponad 600 firm może się zdarzyć jedna, pięć, nawet dziesięć spółek, które mają pewne problemy. Rolą nadzoru, rad nadzorczych, audytorów jest to, by minimalizować ryzyko nadużyć. Natomiast ryzyko rynkowe, które sprawia, że jednej firmie udało się osiągnąć sukces biznesowy, a innej nie, pozostanie. Przy tak dużej skali rynku kapitałowego, liczba nadużyć w ciągu ostatnich 25 lat nie była zbyt duża. Wsparcie rynku kapitałowego powinno być świadomym celem polityki gospodarczej państwa, jako jeden z istotnych elementów długoterminowej wizji zwiększania potencjału rozwoju Polski.

Czy Pracownicze Plany Kapitałowe mogą w tym pomóc?

- Celem zasadniczym PPK zgodnie z tzw. planem Morawieckiego jest podniesienie bezpieczeństwa finansowego Polaków na starość. Ale oczywiście według mnie, jednocześnie są one kluczową dźwignią tworzącą ten rynek w długim terminie. Rynek kapitałowy potrzebuje długoterminowych oszczędności. Na świecie kapitał długoterminowy dostarczają fundusze emerytalne i ubezpieczyciele. W Polsce ubezpieczyciele partycypowali w tym modelu w niewielkim zakresie, fundusze emerytalne, czyli OFE, dostarczały przez jakiś czas ten kapitał, teraz już nie... Jeżeli chcemy, jako kraj, posiadać swój lokalny system finansowania gospodarki, musimy rozwinąć rynek kapitałowy. Mamy szanse - jeżeli będziemy sprawnie wprowadzać różne inicjatywy - stać się istotnym, średniej wielkości rynkiem na poziomie europejskim oraz liderem regionu Europy Środkowo-Wschodniej.

Co to oznacza dla giełdy?

- Jako giełda, powinniśmy poszukiwać swojej specjalizacji. Może być to na przykład rynek przyjazny dla małych i średnich firm, dobry dla innowacyjnych spółek technologicznych. W Polsce jest wiele inicjatyw, dzięki którym pojawią się nowe firmy mogące wejść na giełdę, na przykład z funduszy venture capital.

Skoro giełda jest tak ważną instytucją dla gospodarki, czy dobrym pomysłem jest to, że jest ona notowana na giełdzie? Czy nie należy szukać jakiegoś innego rozwiązania instytucjonalnego dla GPW?

- Notowanie na giełdzie zwiększa transparentność i poprawia efektywność. Z drugiej strony zgadzam się z poglądem, że giełda posiada głównie funkcję infrastrukturalną, zwłaszcza na etapie, na jakim znajduje się obecnie polski rynek kapitałowy. Ważniejsze jest to, żeby emitenci, uczestnicy rynku mieli niskie koszty, niż to, by giełda płaciła wysokie dywidendy. Osobiście uważam, że istnieje więcej argumentów za tym, by polska giełda nie była notowana niż za tym, że jest notowana. Uważam, że priorytety są obecnie inne. Trzeba w sposób gospodarny prowadzić politykę finansową giełdy, natomiast jeżeli budujemy rynek, priorytetem powinien być niski poziom kosztów związany z funkcjonowaniem infrastruktury. Jest to ważniejsze niż dywidenda.

Akcjonariusze są zadowoleni, że zyski są wysokie...

- ...ale jest to podejście krótkoterminowe. Jeżeli za kilka lat okaże się, że warszawski rynek jest marginalizowany, nie pojawiają się nowe spółki, kapitał ucieka gdzieś za granicę, to ostatecznie dywidenda i wartość dla akcjonariuszy nie będzie wysoka.

Czyli uważa pan, że GPW powinna zejść z parkietu?

- Byłbym pod tym względem ostrożny, nie chcę zgłaszać żadnych postulatów. Bardziej skłaniam się jednak ku argumentom, że ważniejsze od dywidendy jest teraz to, by koszt infrastruktury giełdowej był jak najniższy, ale to zarząd GPW określa jej strategię i wierzę, że zrobi to w sposób profesjonalny i spójny z szerszą strategią rynku kapitałowego Ministerstwa Finansów.

A jak to działa na Zachodzie? Giełdy są tam notowane, a zarazem spełniają swoje zadania infrastrukturalne.

- Działa to bardzo różnie. Biznes giełdowy to dzisiaj - po pierwsze - technologia, po drugie - umiejętność zarządzania ryzykiem (giełda, poprzez system obrotu, daje pewność zawierania transakcji), i - po trzecie - informacja, dzięki której transakcje są przejrzyste. Giełda jest efektywna, gdy posiada nowoczesną technologię, zaawansowane narzędzia zarządzania ryzykiem i zapewnia odpowiednie informacje uczestnikom rynku, będąc jednocześnie innowacyjną produktowo. Zarząd giełdy ma sporo pracy. Różne obszary, od rynku obligacji po instrumenty pochodne dotyczące rynku pieniężnego, w Polsce funkcjonują dość słabo. Strategia rynku kapitałowego musi kłaść nacisk na to, by wzmocnić infrastrukturę instytucjonalną, czyli giełdę, KDPW, wprowadzić pewne rozwiązania prawne. To oczywiście nie wystarczy. Musi towarzyszyć temu wzmocnienie bazy długoterminowych inwestorów. Możemy mieć świetną infrastrukturę, jednak gdy zabraknie długoterminowych oszczędności krajowych, rynek kapitałowy nie będzie działał. Z drugiej strony, gdy będziemy mieli oszczędności, ale słabą infrastrukturę, też nie będzie dobrze. Te dwa elementy muszą się na siebie nałożyć.

Jakie jest znaczenie PPK w kontekście funduszy unijnych? A także jaka będzie rola Polskiego Funduszu Rozwoju? Wystartowały właśnie negocjacje w sprawie budżetu unijnego. Bruksela będzie miała dla nas mniej pieniędzy.

- Premier Mateusz Morawiecki, konstruując strategię dotyczą nowych narzędzi finansowych, miał między innymi na względzie to, że kolejne środki pochodzące z Unii Europejskiej będą zawierały więcej instrumentów finansowych niż dotychczas: kapitałowych, zwrotnych, gwarancji, pożyczek... Potrzebny jest więc BGK, potrzebny jest PFR, żeby umieć je wdrażać. Tych instrumentów będzie dużo więcej niż dotacji. Część krajów naszego regionu nie jest do tego przygotowana.

PFR doradza im, pomaga skonstruować takie instrumenty. Kraje już wiedzą, że sytuacja się zmienia, ale nie są do tego gotowe. I jak to się może skończyć? Ano tak, że oddadzą zarządzanie instrumentami finansowymi do Luksemburga. A my chcemy zarządzać nimi z poziomu lokalnego, ponieważ jest to najbardziej efektywne. Dlatego takie instytucja, jak PFR są bardzo potrzebne.

Do tego tych pieniędzy będzie mniej...

- ...więc trzeba potrafić zastępować je własnymi środkami. W tym przypadku mamy do dyspozycji dwa komponenty:

Grupa PFR, czyli instytucje rozwojowe, oraz zwiększenie poziomu oszczędności krajowych, które spowodują wzrost środków krajowych mogących zasilać inwestycje. Ernest Pytlarczyk z mBanku przygotował analizę, w której pokazał, jak będzie zmniejszała się wielkość środków unijnych przeznaczonych dla Polski. W latach 2024-2025 nastąpi wyraźny spadek napływu pieniędzy unijnych netto, w pewnym momencie nie będą już odgrywały prawie żadnej roli. Z uwagi na skalę, może je zastąpić jedynie potencjalny strumień oszczędności krajowych, generowanych przez Pracownicze Plany Kapitałowe.

Nie możemy obudzić się w miejscu, w którym zabraknie środków unijnych, nie będzie lokalnych oszczędności długoterminowych, a będziemy musieli finansować cały czas inwestycje w nowoczesną infrastrukturę czy innowacje.

W takiej sytuacji nie będzie innego wyjścia, jak konieczność zadłużania się za granicą. Lepiej uniknąć takiej sytuacji i stworzyć model podnoszący poziom oszczędności krajowych. Dzięki niemu pojawią się środki, które zbudują długoterminowy kapitał komplementarny do banków i umożliwią inwestycje w gospodarce.

Rozmawiali Maciej Wośko i Stanisław Koczot

Dowiedz się więcej na temat: PPK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »