Reklama

Skandal z brucelozą wymazał 248 mln dol. wartości państwowej firmy

Chiński portal Caixin napisał, że wartość akcji państwowej chińskiej firmy spadła o 1,68 mld juanów (248 mln dol.) po ujawnieniu skali skandalu związanego z produkcją szczepionki przeciw brucelozie, w wyniku którego zakaziło się nią ponad 3,2 tys. osób - podał w środę .

Ceny akcji w notowanej na giełdzie w Szanghaju spółce China Animal Husbandry Industry Co. obniżyły się we wtorek o prawie 10 proc. - przekazał portal.

Reklama

Wcześniej władze miasta Lanzhou, stolicy prowincji Gansu w północno-zachodnich Chinach, potwierdziły, że wskutek wydostania się w ubiegłym roku bakterii brucelozy z należącego do tej firmy zakładu farmaceutycznego przeciwciała przeciw tej odzwierzęcej chorobie wykryto u 3245 okolicznych mieszkańców.

W grudniu 2019 roku władze po raz pierwszy poinformowały o wycieku. Według Caixin, brak szybkiej diagnozy uniemożliwił skuteczną terapię tysiącom osób, pozostawiając je z chronicznym i trudnym do zwalczenia schorzeniem.

Bruceloza, znana również m.in. jako gorączka maltańska, gorączka gibraltarska i gorączka Rio Grande, zwykle atakuje owce, bydło, trzodę chlewną i psy. Człowiek może się nią zakazić poprzez kontakt z zainfekowanymi tkankami zwierzęcymi lub spożycie niepasteryzowanego nabiału. Nie ma dowodów na możliwość przenoszenia bakterii z człowieka na człowieka.

Według Caixin, chroniczna bruceloza u ludzi jest trudna do wyleczenia i powoduje m.in. osłabienie, bóle mięśni i długotrwałą gorączkę. Choroba rzadko bywa śmiertelna, ale uciążliwe objawy mogą się utrzymywać miesiącami, a nawet latami. Może też prowadzić do problemów z płodnością.

Portal opisuje zakład w Lanzhou jako ważny ośrodek produkcji szczepionek przeciw chorobom zwierzęcym akredytowany przez ministerstwo rolnictwa. Według lokalnych władz, bakteria brucelozy wydostała się z zakładu, ponieważ latem 2019 roku używano w nim przeterminowanych środków odkażających.

W grudniu urzędnicy twierdzili, że stężenie bakterii w wycieku z zakładu było niewielkie, a pacjenci powinni wydobrzeć bez leczenia - podał Caixin. Według portalu po roku od wycieku na dokuczliwe objawy wciąż skarży się jednak wiele osób mieszkających w okolicy zakładu.

Władze medyczne w Lanzhou obiecały we wtorek, że będą nadzorować wypłatę odszkodowań przez zakład farmaceutyczny, co ma się rozpocząć w październiku i być prowadzone partiami. Szczegóły na temat odszkodowań nie zostały ujawnione, a firma ogłosiła, że nie ustalono jeszcze wysokości wypłat - podał chiński portal.

Linia produkcyjna szczepionki przeciw brucelozie w zakładzie w Lanzhou została zamknięta w grudniu 2019 roku, a miesiąc później fabryka utraciła licencję na produkcję tego specyfiku. W lutym firma ogłosiła, że osiem osób zostało dyscyplinarnie ukaranych za wyciek, szef zakładu otrzymał upomnienie, a jego zastępca stracił pracę.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »