Reklama

Świat w obliczu politycznego kryzysu

Oczywiście najważniejszym ostatnim wydarzeniem jest wzrost napięć na linii Zachód-Rosja, który spowodowany był nałożeniem nowych sankcji na Rosję, a przede wszystkim sprawą związaną z zestrzeleniem samolotu pasażerskiego malezyjskich linii lotniczych. Wczoraj rynki zareagowały strachem i szybko powiększyła się ilość sprzedających na Wall Street, a inwestorzy zwrócili się w stronę bezpieczniejszych aktywów jak złoto czy obligacje.

Wiadomo, że na pokładzie zestrzelonego samolotu, znajdowali się głównie obywatele Unii Europejskiej oraz na tą chwilę na pewno 1 Amerykanin. Cały świat oczekuje, że władze państw należących do UE czy NATO będą musiały zaangażować się w pewien sposób w konflikt ukraińsko-rosyjski. Warto również dodać informację o walkach toczących się w Strefie Gazy, gdzie izraelskie wojska pojawiły się pierwszy raz od 5 lat.

Reklama

Wobec wczorajszych spadków oraz wszystkich negatywnych wydarzeń europejskie parkiety przez większość dnia znajdowały się na niewielkich minusach a Wall Street zaczęła dzień od lekkich wzrostów. Największym przegranym całej tej sytuacji jest oczywiście rosyjska giełda, gdzie inwestorzy już drugi dzień z rzędu liczą straty. Wszystko wskazuje na to, że spadki rosyjskich spółek jeszcze się nie zakończyły, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych Barrack Obama wspomniał dzisiaj w oświadczeniu o możliwości wprowadzenia jeszcze cięższych sankcji. Końcówka europejskiej sesji giełdowej była całkiem łaskawa, na zamknięciu Euro Stoxx 50 zyskał: 0.2%, CAC 40: 0.44% oraz FTSE 100: 0.17%. Stracił jedynie DAX: -0.35%.

W cieniu wszystkich wydarzeń bardzo dobrze radzą sobie główne amerykańskie indeksy, po lekkim otwarciu powyżej kreski, wzrosty znacznie zwiększyły się. Przed otwarciem giełdy w USA swoje wyniki finansowe za II kwartał opublikowała ostatnia ważna spółka w tym tygodniu. General Electric należący do Dow Jones Industrial Average nie zaskoczyła, EPS na poziomie $ 0.39 zgodnie z oczekiwaniami, oraz lekki spadek przychodów: $ 36.23 wobec oczekiwanych $ 36.31 Jest to najlepszy dzień dla amerykańskiej giełdy od 12 maja. Przoduje sektor finansowy i technologiczny. Dalsze wzrosty wzmocnione są wypowiedzią Baracka Obamy. . Na godzinę 18:40, S&P 500 zyskuje: 0.8%, DJIA: 0.62%, Nasdaq: 1.29%.

Przez większość dnia WIG 20 przodował wśród europejskich spadków, ale pod koniec sesji lekko umocnił się. Większe spadki związane są oczywiście bliskością konfliktu na Ukrainie, podczas gdy u nas Ukraina jest na nagłówkach wszystkich gazet i programów telewizyjnych, Stany Zjednoczone mają najlepszy dzień na giełdzie od ponad 2 miesięcy. Na zamknięciu WIG 20 stracił: 0.38%.

Michał Stajniak

Młodszy Analityk Rynków Finansowych

X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

michal.stajniak@xtb.pl

www.xtb.pl

Po zestrzeleniu nad Ukrainą malezyjskiego samolotu na rynki powraca niepokój. Większość europejskich giełd zamknęła się w piątek na minusie. Po czwartkowych spadkach wzrosty w pierwszych godzinach sesji notują natomiast giełdy amerykańskie.

Większość europejskich giełd zakończyło piątkową sesję na czerwono. Niemiecki DAX spadł o 0,38 proc., szwajcarski Swiss Market o 0,42 proc. Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych indeks WIG30 na zamknięciu stracił 0,38 proc. Tyle samo indeks WIG20. Indeks węgierskiej giełdy BUX na zamknięciu spadł o 0,56 proc. Wzrósł natomiast francuski CAC40 - o 0,44 proc., po tym, gdy w czwartek spadł o 1,21 proc. W Rosji indeks RTS spadł o 1,75 proc.

Wzrosty notują z kolei w piątek giełdy amerykańskie - ok. godz. 18.00 czasu polskiego indeks SP500 rósł o 0,75 proc., Dow Jones o 0,58 proc., natomiast NASDAQ o 1,14 proc. W czwartek amerykańskie giełdy zakończyły dzień spadkiem - S&P 500 o 1,18 proc., Nasdaq Comp. o 1,41 proc., a Dow Jones o 0,94 proc. W Azji japoński indeks Nikkei 225 tracił w piątek na zamknięciu 1,07 proc.

"Sytuację na rynkach od wczoraj kształtują wydarzenia ze świata polityki, głównie na linii Rosja-USA. Najpierw dowiedzieliśmy się o nowych sankcjach, a potem o katastrofie samolotu. Stąd spadki na światowych giełdach i na naszym parkiecie" - powiedział PAP Paweł Kubiak, makler DM BZ WBK. Jego zdaniem, jest szansa, że w przyszłym tygodniu indeksy podejmą próbę kontynuacji wzrostów, jednak wiele będzie zależało od rozwoju wydarzeń na Ukrainie.

Główny Ekonomista X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień uważa, że katastrofa na Ukrainie dla rynków oznacza dodatkową niepewność i może prowadzić do dalszych spadków.

"Jeszcze w czerwcu wielu strategów w Europie Zachodniej zalecało wręcz kupowanie rosyjskich akcji jako bardzo atrakcyjnych po przecenie z początku roku. Część z nich zapewne uznała, że zagrożenie dla rynków ze strony Putina przestało być aktualne. Kiedy jednak USA wykonały duży krok w postaci nałożenia poważniejszych sankcji stało się dla nas jasne, że sprawa będzie przez rynki poważniej potraktowana" - napisał analityk w piątkowym komentarzu.

W nocy ze środy na czwartek prezydent USA Barack Obama ogłosił nowe sankcje wobec Rosji. Po raz pierwszy objęto nimi największe firmy rosyjskie, mocno związane z Kremlem - producenta ropy naftowej Rosnieft, drugiego co do wielkości producenta gazu ziemnego Nowatek, bank prowadzący operacje finansowe Gazpromu, czyli Gazprombank oraz bank VEB (Wnieszekonombank). Na podstawie sankcji, firmy te nie będą mogły otrzymywać długo- i średnioterminowych kredytów z amerykańskich instytucji finansowych.

Z kolei w czwartek świat obiegła informacja, że Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych rozbił się na terytorium Ukrainy, niedaleko granicy z Rosją. Na pokładzie samolotu znajdowało się 295 osób; nikt nie przeżył. Maszyna została prawdopodobnie zestrzelona. W rejonie, gdzie spadł malezyjski samolot, trwają walki między prorosyjskimi separatystami a ukraińskimi siłami rządowymi.

PAP

_ _ _ _ _ _ _

Rozbicie malezyjskiego boeinga nad Ukrainą świadczy o eskalacji konfliktu. Osłabi to zaufanie inwestorów, wyhamuje rosyjską gospodarkę i zaszkodzi perspektywie jej wzrostu w przyszłości - ocenia duński bank inwestycyjny Danske.

Zdaniem analityków tego banku wskazanie na prorosyjskich separatystów, jako prawdopodobnych sprawców zestrzelenia samolotu, czyni prawdopodobnym nałożenie na Rosję nowych sankcji, tym razem obejmujących sektor finansowy, co utrudni rosyjskim firmom dostęp do zachodnich rynków kapitałowych i zwiększy koszt finansowania i obsługi długu.

"Sama perspektywa takich sankcji będzie miała taki sam skutek, co ich faktyczne wejście w życie - międzynarodowi finansowi gracze najprawdopodobniej zmniejszą zakres zaangażowania w niektórych rosyjskich instytucjach finansowych, które jeszcze nie zostały objęte sankcjami, ale mogą zostać objęte w przyszłości" - napisał bank w komentarzu.

"Jest dla nas jasne, że wyhamowanie rosyjskiej gospodarki utrzyma się w najbliższych kwartałach i rozszerzy na spożycie ludności () Rosyjska gospodarka już teraz jest w recesji - sankcje nałożone do tej pory i perspektywa nałożenia nowych, idąca w parze z odpływem kapitału, zaszkodzą wzrostowi" - zaznaczył Danske.

Bank sądzi, że eskalacja konfliktu i ryzyko nowych sankcji wyrazi się we wzroście cen surowców i towarów: gazu i pszenicy, które zdrożały o 2 proc. po ogłoszeniu wiadomości o losie malezyjskiego boeinga MH17. Ukraina jest ważnym eksporterem kukurydzy i pszenicy, a Rosja gazu, niklu, aluminium i pszenicy.

"Konflikt wewnętrzny na Ukrainie nie miał jak dotąd wymiernych skutków na rynku surowcowym i towarowym, ale zachodzi ryzyko, że nałożenie nowych sankcji na Rosję może zaszkodzić rosyjskiemu eksportowi, tak jak stało się to w przypadku sankcji nałożonych na Iran. W takim przypadku na rynkach surowcowych i towarowych mogłoby dojść do zakłóceń podaży, co spowodowałoby znaczną zwyżkę cen" - stwierdza komentarz Danske Bank.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja? | Rosja | świata | świat | USA | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »