Reklama

Wygrane sprawy pracowników PAK-u

Pracownicy PAK-u górą. Już osiemdziesięciu z nich Elektrim musi zapłacić 350 zł za każdą akcję elektrowni, kilkakrotnie więcej, niż oferował im ostatnio.

Pracownicy PAK-u górą. Już osiemdziesięciu z nich Elektrim musi zapłacić 350 zł za każdą akcję elektrowni, kilkakrotnie więcej, niż oferował im ostatnio.

Warszawski konglomerat jest stroną w procesach sądowych o zapłatę za pracownicze akcje Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin. Powód? Sześć lat temu zobowiązał się odkupić od pracowników udziały w wielkopolskiej elektrowni, czego jednak nie zrobił. Osoby, które mają łącznie ok. 8-9 proc. papierów PAK-u, poszły więc do sądu. Od niedawna zapadają wyroki w tych procesach.

- Wygraliśmy już ponad 80 spraw - mówi Tomasz Górski, adwokat w kancelarii Drozd, Górski, Lubelski, która reprezentuje pracowników.

W konsekwencji giełdowa spółka musi oferować za akcje ZE PAK pierwotną cenę, którą proponowała po tym, jak kupiła udziały od Skarbu Państwa (242 zł za papier). Po uwzględnieniu opłat sądowych oraz inflacji Elektrim musi płacić teraz za jeden walor ok. 350 zł. Trudno się dziwić, że pracownicy coraz chętniej chcą procesować się z Elektrimem.

Reklama

- W toku jest jeszcze ok. 150 spraw. Wszystkie przesłanki wskazują na to, że i one zakończą się zwycięstwem pracowników PAK - dodaje mecenas Górski.

To nie koniec. Ostatnio w Koninie swoją filię otworzyła jedna z kancelarii, która przyjmuje wnioski o sprawy dotyczące zapłaty za pracownicze akcje.

- Ja już dostałem pieniądze za swoje papiery. Wiem, że w Koninie pod kancelarią, która przyjmuje wnioski w tej sprawie, tworzą się wręcz kolejki. Z moich informacji wynika, że o zapłatę za akcje walczy teraz ok. 500 osób. Szlak jest przetarty. Wygrane sprawy są już po wszystkich odwołaniach. Co więcej, Elektrim dostaje nakaz natychmiastowej wykonalności wyroku - twierdzi Piotr Rybiński, przewodniczący NSZZ Solidarność 80 w ZE PAK.

Ile ten "przymusowy" wykup może kosztować Elektrim? Średnio pracownicy walczą o kwoty od 30 do ponad 100 tysięcy. Oznacza to, że warszawska spółka będzie musiała zapłacić za walory nawet ponad 30 mln zł.

- Nie znam dokładnie sprawy, ale jeżeli są wyroki, to Elektrim oczywiście zapłaci - twierdzi Piotr Nurowski, p.o. prezesa Elektrimu.

Przypomnijmy, że spółka skupowała ostatnio akcje pracownicze PAK-u, tyle że płaciła ok. 133 zł za walor, na co nie godzi się duża część pracowników elektrowni.

Kto ma PAK

Elektrim jest inwestorem strategicznym ZE PAK, choć posiada tylko kilka procent akcji tej firmy. Blisko 40-proc. pakietem może pochwalić się za to spółka zależna Zygmunta Solorza-Żaka - Inwestycje Polskie (które kontrolują Elektrim), 50 proc. należy do Skarbu Państwa. Reszta do pracowników.

Michał Śliwiński

Parkiet
Dowiedz się więcej na temat: pracownicy | wygrane | Górski | Paki | PAKA | sprawy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »