Reklama

Wyjątkowe sygnały kupna Marka Hulberta

Przy niepewnej atmosferze na rynkach finansowych w tym tygodniu nabiera znaczenia dzisiejsza publikacja wskaźników wyprzedzających koniunktury PMI na Starym Kontynencie. Poznamy wstępne dane za kwiecień zarówno dla sektora przemysłowego, jak i usług.

W strefie euro oczekiwana jest minimalna poprawa w porównaniu z marcem. PMI dla przemysłu ma się podnieść do 56,8 pkt, dla usług do 54,3 pkt. To kolejne dane, w których wyraźnie widać znaczenie efektu bazy porównawczej. Sektor przemysłowy przeżył znacznie większe załamanie niż usługowy, zatem teraz bardziej się odbija.

Ten efekt będzie jednak stopniowo zamierał. Pytanie, czy inwestorzy są przygotowani na słabsze odczyty wskaźników gospodarczych w kolejnych miesiącach? Można mieć co do tego wątpliwości. Dobrym testem tego byłby rozczarowujący odczyt PMI. Jeśli wywołałby zniżki na rynkach akcji, rzeczywiście świadczyłoby to o nie przygotowaniu inwestorów na gorsze wiadomości.

Reklama

Na ciekawy aspekt obecnej sytuacji na giełdach zwrócił uwagę Mark Hulbert, piszący felietony dla popularnego MarketWatch. Zwrócił uwagę, że od marca 2009 r. pojawiły się 3 sygnały kupna polegające na tym, że odsetek walorów notowanych powyżej 50-sesyjnej średniej przekracza 90%. Ostatnio w początkach kwietnia. Przed marcem 2009 r. takich sygnałów kupna było łącznie 10 (obliczenia obejmują okres od 1967 r.).

To pokazuje wyjątkowość trwających od miesięcy zwyżek. Sam autor zastanawia się, kiedy wreszcie opłaci się zainwestować wbrew temu wskazaniu.

Home Broker zwraca uwagę:

- Reakcja inwestorów na publikowane dziś wskaźniki PMI dla europejskiej gospodarki mają szanse pokazać przygotowanie na pojawianie się gorszych wiadomości

- O słabości popytu na nieruchomości w Wielkiej Brytanii świadczy najmniejsza od 20 lat liczba kupujących pierwszy dom

Rynki nieruchomości

W ciągu 12 miesięcy do lutego tego roku 347 tys. Brytyjczyków kupiło swój pierwszy dom. To najsłabszy wynik od 20 lat. W szczycie w latach 2004-2005 było to przeszło 700 tys. Słaby rezultat to głównie efekt trudności z dostępem do kredytów. Możliwości Brytyjczyków obniża również wysokie bezrobocie, które w marcu osiągnęło poziom ostatni raz widziany 16 lat temu. Jednocześnie słaby popyt z tej strony nie przeszkadza w zwyżce cen domów. Ma to swoje przyczyny w niewielkiej podaży.

Na dziś zaplanowana jest publikacja marcowych danych o sprzedaży domów na amerykańskim rynku wtórnym. Przewidywania analityków mówią o wzroście do 5,25 mln z 5,02 mln w lutym. Tak samo istotne, jak sama sprzedaż będą informacje o tym, co dzieje się z zapasami niesprzedanych domów.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że z końcem tego miesiąca wygasają zachęty do kupna domów, więc dobre wyniki sprzedaży mogą być przyjmowane z rezerwą w obawie o pogorszenie w kolejnych miesiącach.

Katarzyna Siwek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »