Reklama

Wyniki Azoty Tarnów

W przeciwieństwie do fatalnych wyników za poprzedni kwartał oraz wbrew oczekiwaniom analityków, wyniki Grupy za I kwartał okazały się zaskakująco dobre, co spowodowało gwałtowny wzrost kursów giełdowych – o 7% w ciągu jednego roboczego dnia (15 maja) i 21% w ciągu roboczego tygodnia.

Powyższe dane na pewno robią wrażenie, jednak na tle fatalnych wskaźników za poprzedni kwartał (dane na wykresie poniżej) wydają się tak wysokie, że na myśl przychodzi manipulacja wynikami. Nawet mając na uwadze określoną cykliczność biznesu, skok o 300 mln złotych za I kwartał wydaje się nieprawdopodobny.

Reklama

Dynamika wskaźników finansowych Grupy Azoty

(według danych oficjalnej informacji prasowej z dnia 15 maja 2014)

Nic dziwnego, że tak pozytywne wyniki za I kwartał zaskoczyły ekspertów. Według sondażu przeprowadzonego przez PAP wśród analityków, wyniki Grupy za I kwartał 2014 roku okazały się lepsze niż spodziewał się rynek. Analityk ING Adam Milewicz stwierdził, że „firma osiągnęła wyższe niż się spodziewano wyniki w sektorze chemicznym – alkoholi OXO, melaminy i plastyfikatorów”. Podkreślił także, że „osiągnięto je poprzez zwiększenie wielkości sprzedaży”.

Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego IDMSA także wysoko ocenił wyniki Grupy za I kwartał 2014 roku. Przy tym zaznaczył jednak, że „finansowy strumień nie jest tak wartki jak w zeszłym roku” i generalnie wyniki są gorsze w porównaniu z zeszłym rokiem.

Według naszej oceny Grupa Azoty ma poważne podstawy do niepokoju. Czy tak optymistyczne wskaźniki Grupy w I kwartale 2014 roku po fatalnym IV kwartale 2013 nie są wynikiem banalnej manipulacji kierownictwa Azotów?

Abstrahując od głośnych oświadczeń kierownictwa Azotów o świetlanych perspektywach firmy-lidera branży chemicznej w kraju, popatrzmy, o co tak naprawdę tu chodzi.

Na konferencji poświęconej wynikom za I kwartał 2014 roku Dyrektor Finansowy Andrzej Skolmowski oświadczył, że skorygowany wskaźnik EBITDA w 2014 roku powinien oscylować w granicach 800 mln polskich złotych. Założenie niezwykle ambitne, a przy tym wątpliwe. Zwłaszcza mając na uwadze fakt, że wskaźnik rentowności EBIDTA Grupy Azoty spada na przestrzeni ostatnich czterech lat z 27% w 2010 roku do 7,5% w 2013 roku, a sytuacja na rynku nawozów mineralnych jest dość skomplikowana.

I oto na tle słabego rynku nawozów sztucznych i słabej koniunktury gospodarczej wyniki Grupy za I kwartał 2014 roku szybują ponad wszystkie wskaźniki finansowe. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy prywatne firmy dopasowują dane do swoich interesów, jednak w publicznych firmach taka praktyka jest niedopuszczalna.

Prawdziwa sytuacja Grupy Azoty może zostać nieujawniona, gdyż z każdym rokiem sprawozdania zawierają coraz mniej danych faktycznych. W wynikach za 2013 rok kierownictwo nie raczyło opublikować ogólnego sprawozdania rocznego, brak także danych o wielkości produkcji. Nie opublikowano również tradycyjnego sprawozdania marketingowego, analizującego sytuację rynkową. Nic dziwnego: tylko ignorowanie obecnej sytuacji rynkowej i dynamiki firmy w ciągu ostatnich lat może pozwolić na gołosłowne obietnice osiągnięcia tak wysokiego wskaźnika EBITDA w 2014 roku.

Jak widać dane o wynikach działalności Grupy są sprzeczne. A skoki wskaźników finansowych w żaden sposób nie pomagają w wyjaśnieniu sytuacji. Wręcz przeciwnie – budzą wątpliwości co do prawdziwości danych. Mimowolnie nasuwa się pytanie, czy można liczyć na tak obiecujące dane? Wydaje się, że nie.

Jaki cel przyświeca kierownictwu Grupy Azoty? Czyżby liczyło na to, że prezentacja tak sprzecznych i niepełnych danych, oraz rozmyślne ograniczenie zakresu ogólnodostępnych informacji sprzyja rozwojowi Grupy? Mało prawdopodobne.

Wydaje się, że sprzeczne dane sprawozdawcze, skoki giełdowe i polityka braku transparentności budzą niepokój co do prawdziwej sytuacji Grupy Azoty oraz słuszności kierunku, który obrała.

Dowiedz się więcej na temat: I kwartał

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »