Kupującym brak sił
Wzrost w porannej części notowań był słaby. Inwestorzy stracili już wiarę w sens codziennie podejmowanych mozolnie prób wyprowadzenia WIG20 powyżej 3100 punktów.
Kupującym zabrakło sił, ale i podaży nigdzie się dziś nie spieszyło. Dzięki temu indeks mógł się trzymać w okoliach otwarcia przez kilka godzin. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp, nie poprawiła humorów inwestorom. Od godz. 14 spadki zaczęły przyspieszać, ale choć tym samym doszło do wybicia z trwającej prawie dwa tygodnie konsolidacji, konsekwencje nie były duże. Ot spadek o ok. 1 proc. do 3000 pkt przy nad wyraz skromnych obrotach. Nie można tym samym mówić o wiarygodnym wybiciu z konsolidacji, a bardziej o marazmie rynkowym.
Po całym dniu obroty podliczono ledwie na 1,2 mld PLN, podrożały akcje 122. spółek, potaniały 169.
GIEŁDY W EUROPIE
Na europejskie parkiety przyszedł czas na odreagowanie wzrostów z ostatnich dni. Impulsem do realizacji zysków były kiepskie dane ze Stanów oraz gorsze zachowanie spółek sektora finansowego, które od poniedziałku ciągnęły indeksy w górę. Inwestorzy pozbywali się również akcji linii lotniczych oraz producentów samochodów, bowiem odpowiednio rosnące ceny ropy oraz drożejący eurodolar negatywnie odbiją się na ich wynikach. Wracając natomiast do danych makro zza oceanu, to dziś rozczarowywały zamówienia na dobra trwałego użytku oraz sprzedaż nowych domów, które spadły bardziej niż oczekiwano. Niemniej, znów zostały one zignorowane, bowiem godzinę po otwarciu sesji na Wall Street jej główne indeksy były na blisko pół-procentowych plusach w wyniku oczekiwań na obniżkę stóp przez FED. To dźwignęło indeksy w Europie i pozwoliło im zakończyć sesję blisko zamknięcia dnia poprzedniego.