Reklama

14 tys. zł do hektara nie jest małą kwotą

Ponad stu plantatorów chmielu protestowało wczoraj w Warszawie przeciwko niskim cenom skupu chmielu. Minister rolnictwa Marek Sawicki zapowiada, że zostanie uruchomiona pomoc dla rolników.

Demonstracja przeszła sprzed warszawskiej siedziby Kompanii Piwowarskiej na rogu ul. Emilii Plater i Świętokrzyskiej przed gmach ministerstwa rolnictwa na ul. Wspólnej. Zorganizowała ją rolnicza Solidarność. Uczestnicy protestu nieśli transparenty z napisami: "Najlepsze piwo tylko z polskiego chmielu", "Wieś wam tego nie zapomni". Protest trwał około 3 godzin.

Reklama

Przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "S", senator PiS Jerzy Chróścikowski powiedział dziennikarzom, że do protestu doprowadziła trudna sytuacja polskich rolników, szczególnie chmielarzy. Plantatorzy oczekują, że firmy będą skupować od nich surowiec; chcą również otrzymać od rządu dodatkowe dopłaty, które poprawią rentowność produkcji.

Chróścikowski wyjaśnił, że browary kupują chmiel w Niemczech, mimo że jest droższy niż w Polsce. "Zwiększa się produkcję w Niemczech, zmniejsza się u nas. Wszystko, żeby ograniczyć produkcję i doprowadzić do upadku nasze tradycyjne uprawy chmielu" - mówił. Dodał, że na zachodzie browary płacą rolnikom za chmiel 10 euro za kg, a w Polsce cena nie przekracza 10 zł.

Przypomniał, że uprawa chmielu to wieloletnia inwestycja. "Rolnicy robili to, czego chciały browary, a teraz zostali z niesprzedaną produkcją. Prośbę o pomoc kierujemy też do producentów piwa - browarów" - podkreślił.

Rolnicy podkreślają, że woleliby dostać dobrą cenę za surowiec, a nie starać się o dopłaty od rządu, gdy nie sprzedadzą surowca. "My nie chcemy dopłat; chcemy, żeby kupowano surowiec. Nie chcemy jałmużny, mamy chmiel i chcemy go sprzedać" - mówił jeden z protestujących.

Minister rolnictwa powiedział, że resort przygotował pomoc dla rolników, którzy uprawiają chmiel.

"Gospodarstwom, które nie sprzedały chmielu, chcemy wypłacić pomoc de minimis na poziomie 14 tys. zł do hektara upraw. Mamy w tej sprawie wstępne porozumienie z ministrem finansów" - powiedział Sawicki. Jego zdaniem, wypłata pomocy dla plantatorów to kwestia najbliższych tygodni. "Jesteśmy w końcówce uzgodnień międzyresortowych. Wierzę, że w tej trudnej sytuacji minister finansów i rząd przychyli się do mojej propozycji" - powiedział we wtorek dziennikarzom Sawicki, komentując protest.

Pomoc de minimis udzielana jest ze środków krajowych; nie może ona przekroczyć określonego minimum; nie podlega wtedy zgłoszeniu do UE.

Sawicki zaznaczył, że 14 tys. zł do hektara nie jest małą kwotą, ale też nie zrekompensuje w pełni tego, co rolnicy mogliby uzyskać, gdyby sprzedali chmiel po dobrej cenie. "Patrzymy na wartość produkcji, którą rolnicy mogą uzyskiwać z hektara. Z pewnością nie da się zrekompensować strat z tytułu braku popytu na rynku" - powiedział.

Zaznaczył, że w Polsce rolnicy nie podpisują umów wieloletnich z przetwórcami surowca. Jego zdaniem, gdyby takie umowy były podpisane w 2007 roku, kiedy było zapotrzebowanie na chmiel i dobre ceny, "te firmy zdjęłyby chmiel z rynku i nie byłoby problemu, mimo że jedna z firm upadła". Wówczas - jak mówił - rolnicy nie mieli "patrona politycznego", który wsparłby ich przy podpisaniu wieloletnich umów, choć przetwórcy takie umowy chcieli podpisać.

Według Chróścikowskiego wieloletnie umowy nie są skutecznym rozwiązaniem. Wyjaśnił, że niektórzy rolnicy mieli takie umowy, ale firma, która je z nimi podpisywała, upadła. Chodzi o spółkę Polski Chmiel, która skupowała chmiel m.in. na Lubelszczyźnie; w lutym sąd ogłosił jej upadłość.

Sawicki powiedział, że w ubiegłym tygodniu z rolnikami, plantatorami i przetwórcami chmielu w Polsce uzgodniono projekt umowy wieloletniej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »