52 proc. górników za prywatyzacją

52 proc. pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW), uczestniczących w referendum w kopalniach, opowiedziało się za częściową prywatyzacją spółki przez giełdę.

52 proc. pracowników Katowickiego Holdingu  Węglowego (KHW), uczestniczących w referendum w  kopalniach, opowiedziało się za częściową prywatyzacją spółki  przez giełdę.

W głosowaniu wzięło udział prawie 82 proc. załogi - niemal wszyscy obecni we wtorek w pracy. Referendum przeprowadzono z inicjatywy zarządu firmy. We wszystkich dotychczasowych, organizowanych przez związki zawodowe, załogi kopalń jednoznacznie sprzeciwiały się prywatyzacji.

Zarząd przyjął wynik z zadowoleniem, związki zwracają jednak uwagę na bardzo niewielką przewagę zwolenników upublicznienia KHW i podkreślają, że strona społeczna wciąż nie otrzymała gwarancji, których domaga się w przypadku prywatyzacji spółki.

Według danych KHW, w zakończonym w środę przed rozpoczęciem porannej zmiany głosowaniu uczestniczyło ponad 16,2 tys. osób (przeważająca większość obecnych minionej doby w pracy) z ok. 19,8- tysięcznej załogi firmy.

Reklama

Zwolennicy wprowadzenia mniejszościowego pakietu akcji KHW na giełdę zwyciężyli większością ponad 600 głosów. "Za" głosowało 8.038 osób, "przeciw" 7.418, kilkaset głosów było nieważnych. Referendum nie odbyło się w stowarzyszonej z holdingiem kopalni "Kazimierz- Juliusz".

- Zarząd wyraża satysfakcję z tego historycznego wyniku i wielkie uznanie dla tych wszystkich, którzy wzięli udział w referendum. Ci, którzy poparli upublicznienie, opowiedzieli się za rozwojem i dobrą perspektywą dla całej firmy - ocenił rzecznik spółki, Ryszard Fedorowski.

Według niego, rozwój firmy, która stanęła przed swego rodzaju barierą rozwojową, wymaga inwestycji, a te można sfinansować m.in. sięgając po środki z giełdy.
- Wynik referendum pokazał, że coraz powszechniejsza staje się świadomość tego, iż utrzymanie miejsc pracy i godne zarobki zależą od rozwoju i sukcesu całej firmy - dodał rzecznik.

Przypomniał, że przed referendum zarząd podpisał porozumienie ze związkami i zobowiązał się do zawarcia do końca stycznia 2008 r. paktu społecznego, zawierającego gwarancję wielu istotnych dla załogi kwestii. Chodzi m.in. o gwarancje dalszego obowiązywania holdingowej umowy zbiorowej, gwarancje wzrostu płac (co najmniej na poziomie urzędowego wskaźnika), zatrudnienia oraz świadczeń związanych z prywatyzacją - 15 proc. akcji i dywidendy dla załogi.

Zarząd spółki ma też wystąpić do ministra gospodarki o parafowanie paktu i udzielenie gwarancji, że większościowy pakiet akcji KHW pozostanie w rękach Skarbu Państwa. To do resortów skarbu i gospodarki należą teraz dalsze kroki zmierzające do ewentualnej częściowej prywatyzacji holdingu.

We wtorkowym referendum załoga odpowiadała na pytanie, czy popiera wejście KHW na giełdę "poprzez upublicznienie mniejszościowego pakietu akcji spółki, przeprowadzone dla pozyskania środków finansowych przeznaczonych na inwestycje kopalń". Według wcześniejszych deklaracji, na giełdę miałby trafić pakiet 20-30 proc. akcji, a 15 proc . otrzymaliby uprawnieni pracownicy.

Przedstawiciele górniczych związków zawodowych ostrożnie podchodzą do wyników referendum.
- Gdyby to związki organizowały referendum, przy takiej akcji propagandowej, jaka miała miejsce w KHW, mielibyśmy pewnie 95 proc. Wynik pokazuje, jak wiele wątpliwości pozostało jeszcze do rozstrzygnięcia - ocenił wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce, Wacław Czerkawski.

Dodał, że choć - jak mówił - "trudno dyskutować z cyframi", liczba pracowników przeciwnych prywatyzacji świadczy o tym, ile trzeba jeszcze pracy, aby ewentualne wprowadzenie KHW na giełdę mogło odbyć się bezkonfliktowo i przy aprobacie społecznej.

Czerkawski zaznaczył, że związkowcy szanują zdanie załogi i są jej reprezentantami, nie zrezygnują jednak z prezentowania załodze wątpliwości i zagrożeń, jakie mogą wiązać się z prywatyzacją.

Szef górniczej "Solidarności", Dominik Kolorz ocenił, że na wynik referendum w KHW składają się zarówno działania zarządu, jak i działających w tej firmie związków. Skrytykował działające w spółce związki, w tym zakładową "Solidarność", za - jak mówił - podpisanie niejasnego porozumienia, które nie gwarantuje realizacji żadnego ze związkowych postulatów, a które dało części załogi sygnał do poparcia prywatyzacji.

Kolorz podkreślił, że związki wciąż nie uzyskały jednoznacznej, formalnej gwarancji, że Skarb Państwa na zawsze zachowa większościowy pakiet akcji. Szef górniczej "S" obawia się, że strona rządowa nie dotrzyma niewiążących deklaracji i np. za 2 lata KHW będzie pierwszą sprywatyzowaną spółką węglową. Dodał, że przed referendum w spółce trwała szeroko zakrojona akcja propagandowa, a załogę - jak mówił - "straszono" możliwością połączenia holdingu z pogrążoną w kłopotach Kompanią Węglową.

Według Kolorza, ewentualne upublicznienie KHW może przekreślić plany stworzenia z jego udziałem większej grupy energetycznej, co związkowcy uważają za dobry kierunek przekształceń i rozwoju polskiego górnictwa. Zdaniem szefa górniczej "S", działające w holdingu związki bardziej zadbały przed referendum o interes własny, niż interes załogi.

Przygotowania do prywatyzacji KHW przy udziale inwestora strategicznego rozpoczęto po raz pierwszy kilka lat temu. Stanowczo sprzeciwiały się temu związki zawodowe, a w związkowym referendum przeciwko prywatyzacji głosowało ponad 97 proc. załogi. Ostatecznie zaproszenie do składania ofert anulowano. Nowa rządowa strategia dla górnictwa dopuszcza częściową prywatyzację przez giełdę, z zachowaniem większościowego pakietu Skarbu Państwa i za zgodą załogi. 20-30 proc. akcji KHW mogłoby trafić na giełdę w końcu 2008 r.

W listopadzie każdy pracownik otrzymał list prezesa spółki, w którym tłumaczył on potrzebę pozyskania środków na rozwój i inwestycje z giełdy, poprzez skierowanie tam mniejszościowego pakietu akcji. Z referendum zarząd czekał jednak do podpisania ramowego porozumienia ze związkami, co nastąpiło w ubiegłym tygodniu.

Katowicka Grupa Kapitałowa, skupiająca Katowicki Holding Węglowy i jedną kopalnię stowarzyszoną, to druga pod względem wielkości polska spółka węglowa. Specjalizuje się w wysokiej jakości węglu energetycznym. Kopalnie grupy zatrudniają ponad 20 tys. osób i wydobywają ok. 16-17 mln ton węgla rocznie; w tym roku z powodu trudności geologiczno-górniczych w kopalniach będzie to ok. 15,8 mln ton.

Po trzech kwartałach tego roku grupa wypracowała 52,3 mln zł zysku ze sprzedaży węgla, 48 mln zł zysku brutto i - ze względów księgowych - jedynie 3,2 mln zł zysku netto. Po 10 miesiącach roku zysk netto zbliżył się do 8 mln zł. W całym ubiegłym roku zysk netto spółki zbliżył się do 100 mln zł. Tegoroczny plan zakładał ok. 150 mln zł, ale został skorygowany w dół, do ponad 20 mln zł. KHW wypracowuje zyski stale od pięciu lat.

Docelowo, zgodnie z przyjętą strategią, holding składać się będzie z trzech centrów wydobywczych - dwa istnieją ("Śląsk-Wujek" i "Mysłowice-Wesoła"), trzecie utworzą za 3-5 lat kopalnie "Staszic", "Murcki" i "Wieczorek". Program inwestycyjny KHW opiewa na ok. 1,8 mld zł, z czego do 300 mln zł to środki z obligacji, które holding wkrótce wyemituje.

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »