Reklama

Ameryka w strachu. Chińczycy nie zwalniają tempa!

Chiny awansowały z szóstego miejsca na świecie w 2011 r. na trzecie w 2012 r. pod względem swego udziału w globalnym rynku bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). Są krajem, który znacznie zwiększa tempo wzrostu swoich inwestycji zagranicą, podczas gdy większość je ogranicza.

Chiny z największego odbiorcy BIZ zamieniły się w jednego z największych inwestorów na świecie po Stanach Zjednoczonych i Japonii. Zgodnie z rocznym raportem Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD, ang. United Nations Conference on Trade and Development), który ukazał się we środę, są najszybciej rozwijającym się dawcą inwestycji zagranicznych i najbardziej obiecującym.

Reklama

W 2012 r. BIZ oparte na chińskim kapitale stale rosły, osiągając rekordową wartość 84 mld dolarów, podczas gdy całkowite BIZ ze Wschodniej i Południowo-Wschodniej Azji wzrosły o 1 proc. do 275 mld dolarów, przy wyraźnym załamaniu w dziedzinie bezpośrednich inwestycji na rynku światowym, podaje raport.

Według danych chińskiego ministerstwa handlu, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku wychodzące z Chin BIZ w sektorach niefinansowych osiągnęły sumę 34,3 mld dolarów, co oznacza wzrost o 20 proc. w ujęciu rdr, a w całym 2012 w tych samych sektorach inwestycje wzrosły o 28,6 proc. rdr i osiągnęły wartość 77,22 mld dolarów.

Zagłosuj w internetowym referendum w sprawie OFE

Zdaniem Jamesa Zhana, dyrektora działu inwestycji i przedsiębiorczości w UNCTAD, Chiny dokonały właściwego wyboru, dokonując inwestycji zagranicą, ponieważ daje im to możliwość pozyskania surowców naturalnych i strategicznych aktywów. Co więcej, dużo kapitału Chińczycy poświęcają na inwestycje w zagraniczne projekty infrastrukturalne, które dają im pewną stopę zwrotu, rozłożoną na wiele lat.

Liang Guoyong, ekspert ds. inwestycji w UNCTAD, uważa, że za obecną tendencją wzrostu chińskich BIZ, kryje się protekcjonizm inwestycyjny, ponieważ większość dużych projektów realizowanych jest z chińskich funduszów państwowych. Celem Chińczyków jest, poza zdobycie surowców naturalnych i zasobów strategicznych, pozyskanie technologii i znanych marek dla wsparcia rodzimego przemysłu, co wyraźnie widać przy realizacji ich inwestycji w USA i krajach EU.

Ekspert twierdzi, że fuzje i przejęcia przez chińskie firmy często budzą obawy o pracę w krajach przyjmujących BIZ. Duże wątpliwości rodzą też inwestycje chińskich przedsiębiorstw państwowych, co w wielu krajach kojarzone jest z protekcjonizmem państwowym, realizowanym przez władze pekińskie.

Umowa ws. przejęcia przez chiński Shuanghui International Holdings Ltd za cenę 4,7 mld dolarów największego na świecie producenta wieprzowiny, amerykańskiej firmy Smithfield Foods Inc, wzbudziła wiele podejrzeń o bezpieczeństwo dostaw żywności w USA. Projekt został wstrzymany głosami protestujących senatorów, którzy wezwali administrację Obamy do ponownego rozpatrzenia wniosku.

Tymczasem napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych do Chin w 2012 spadł o 2 proc. w ujęciu rdr i wyniósł 121 mld dolarów, co daje Chinom w tej dziedzinie drugie miejsce w świecie po USA, choć w dziedzinie średnioterminowych inwestycji Chiny nadal pozostają liderem, podaje raport UNCTAD.

Z danych chińskiego ministerstwa handlu wynika, że w 2012 r. w sektorach niefinansowych napływające do Chin inwestycje spadły o 3,7 proc. w ujęciu rdr i wyniosły 111,72 mld dolarów, podczas gdy w pierwszych pięciu miesiącach tego roku napływ BIZ w tych samych sektorach wzrósł o 1,03 proc. w ujęciu rdr i osiągnął wartość 47,6 mld dolarów.

Zmieniła się znacznie struktura BIZ napływających do Chin ze względu na restrukturyzację gospodarczą i modernizację przemysłu tego kraju. Z powodu rosnących kosztów produkcji na wschodzie Chin, widać wyraźną tendencję przesuwania się nowych inwestycji do regionów centralnych i zachodnich. Udział tak zlokalizowanych inwestycji w 2008 r. stanowił 12 proc. wszystkich inwestycji, a w 2012 wzrósł do 17 proc. - powiedział Zhan z UNCTAD.

Dodał on, że niektóre pracochłonne zakłady produkcyjne są przenoszone z Chin do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie są niższe koszty pracy, a w Chinach rosną inwestycje zagranicznych w nowoczesne i wysoko zaawansowane technologicznie sektory wytwórcze.

W ciągu ostatnich pięciu lat łączna liczba zagranicznych centrów badawczo-rozwojowych w Chinach podwoiła się i osiągnęła liczbę 1800 na koniec 2012 r., z czego wynika, że jakość i struktura BIZ w Chinach stale się poprawia - zauważył Zhan.

Liang stwierdził, że dla ponadnarodowych korporacji Chiny są coraz bardziej atrakcyjnym rynkiem, ze względu na skalę, szybki wzrost zamożności społeczeństwa i otwarcia przez chińskie władze sektora usług dla zagranicznych inwestycji.

Według raportu UNCTAD w 2012 w dziesiątce krajów najwięcej inwestujących zagranicą były (w kolejności od 1 do 10): USA (329 mld dolarów) , Japonia (123), Chiny (84), Hongkong (84), Wielka Brytania (71), Niemcy (67), Kanada (54), Rosja (51), Szwajcaria (44) i Brytyjskie Wyspy Dziewicze (42). Wśród dziesiątki największych beneficjentów BIZ na świecie byli: USA (168 mld dolarów), Chiny (121), Hongkong (75), Brazylia (65), Brytyjskie Wyspy Dziewicze (65), Wielka Brytania (62), Australia (57), Singapur (57), Rosja (51) i Kanada (45).

Dowiedz się więcej na temat: tempo | Chiny | inwestycje zagraniczne | USA | R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »