Reklama

Banki centralne w świecie science fiction

Za nami zeszłotygodniowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego, więc czas skoncentrować się na posiedzeniu Banku Japonii, które odbędzie się w tym tygodniu.

Polecamy: PIT 2015

Reklama

BoJ ma długą historię zaskakiwania inwestorów, a że dane z Japonii ostatnio rozczarowują, to rynek zaczyna przygotowywać się do kolejnego aktu luzowania. Jeśli chodzi o zaskoczenia ze strony Banku Japonii to wystarczy wspomnieć o tym, że prezes Kuroda systematycznie powtarzał, że jest przeciwnikiem ujemnych stóp procentowych jeszcze na kilka dni przed posiedzeniem Banku, na którym Japonia właśnie taki instrument wprowadziła.

23 na 41 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberg spodziewa się, że Bank Japonii będzie luzował politykę monetarną już w przyszłym tygodniu, z czego 19 oczekuje zwiększenia skali zakupów ETF-ów.

Z kolei aż 90 proc. ankietowanych oczekuje luzowania najdalej w lipcu, więc szanse na taki scenariusz faktycznie są spore. Konieczność luzowania pokazuje chociażby dzisiejszy odczyt przemysłowego indeksu PMI, który spadł do najniższego poziomu od kwietnia 2013 roku.

Dziś w nocy na rynku pojawiła się ciekawa plotka z anonimowego źródła zbliżonego do Banku Japonii. Ponoć rozważane jest wprowadzenie ujemnie oprocentowanych pożyczek dla banków komercyjnych. Byłby to kolejny krok w stronę świata ujemnych stóp procentowych.

Póki co, standardem staje się "karanie" banków komercyjnych za przetrzymywanie środków w banku centralnym poprzez ujemne oprocentowanie, a teraz być może banki komercyjne będą nagradzane za to, że chcą pożyczać środki w banku centralnym.

Bank Japonii nie byłby prekursorem na tym polu, ponieważ na podobny pomysł wpadł Europejski Bank Centralny przy okazji TLTRO, w ramach którego banki będą mogły pożyczać środki na akcję kredytową aż do oprocentowania w wysokości ujemnej stopy depozytowej.

Dyskusja na temat szkodliwości ujemnych stóp procentowych, zwłaszcza dla sektora bankowego jest coraz bardziej ożywiona. Nie ma wątpliwości, że w takich warunkach banki zarabiają coraz mniej, ale z drugiej strony środowisko niskich cen i niskiego oprocentowania pożyczek jest korzystne dla konsumentów.

Jeszcze kilka lat temu obecna polityka monetarna banków centralnych byłaby uznana za science fiction i to nawet w okresie faktycznej recesji.

Obecnie nie mamy do czynienia z żadnym kryzysem gospodarczym, a mimo tego banki centralne decydują się na wprowadzanie kolejnych anomalii.

Pytanie brzmi - jaka amunicja zostanie odłożona do walki z faktyczną recesją, gdyby takowa nastąpiła?

Ostatnio ciekawą propozycję przedstawił jeden z managerów w PIMCO, który uważa, że FED mógłby na przykład skupować złoto po 5000 dolarów za uncję, a innym pomysłem pozostaje rozdawanie pieniędzy wśród obywateli. Na razie oba pomysły wydają się nierealne, ale to samo mówiło się kilka lat temu o ujemnych stopach procentowych.

Mateusz Adamkiewicz, analityk rynków finansowych HFT Brokers

Fed i amerykańska gospodarka dadzą sygnał Głównymi wydarzeniami ostatniego tygodnia kwietnia będą posiedzenie Fed i dane o dynamice amerykańskiej gospodarki w pierwszym kwartale. Dowiemy się też jaka była stopa bezrobocia w marcu oraz poznamy wstępny szacunek dotyczący kwietniowej inflacji. W najbliższych dniach inwestorów będą zajmować głównie informacje napływające ze Stanów Zjednoczonych. Publikowane będą dane dotyczące sytuacji na rynku nieruchomości oraz znacznie ważniejsze dla oceny perspektyw gospodarki informacje o zamówieniach na dobra trwałe oraz dochodach i wydatkach Amerykanów. Konsumenci, których zachowania są główną siłą, napędzającą wzrost gospodarczy za oceanem, wciąż nie garną się do wydawania pieniędzy, a ich dochody także nie rosną zbyt mocno. W obu przypadkach dynamika zmian sięga zaledwie kilka dziesiątych procent. Kluczowym wydarzeniem z punktu widzenia sytuacji na rynkach finansowych będzie jednak środowe posiedzenie Fed. Zmiany wysokości stóp procentowych nikt się nie spodziewa, jednak opinie amerykańskiej rezerwy federalnej zawsze wzbudzają zainteresowanie inwestorów. Będą oni oczekiwać na sygnały, dotyczące przyszłości polityki pieniężnej. Najbardziej istotną informacją będzie z kolei publikacja danych o dynamice amerykańskiego PKB w pierwszym kwartale obecnego roku. Oczekiwania nie są jednoznaczne, a nie brakuje obaw, że pierwsze miesiące były w gospodarce okresem zastoju. Negatywne zaskoczenie mogłoby pogorszyć nastroje na rynkach, tym bardziej, że prognozy dla światowej koniunktury ostatnio są coraz bardziej pesymistyczne. Roman Przasnyski Główny Analityk GERDA BROKER

Sprawdź: PROGRAM PIT 2015

Dowiedz się więcej na temat: Japonia | stopy procentowe | świata | tym | banki centralne | jen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »