Reklama

Biznes oczekuje dobrego porozumienia klimatycznego w Paryżu

W poniedziałek rozpoczął się w Paryżu Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny (COP21). Wielu ekspertów oczekuje korzystnego porozumienia klimatycznego dla Polski. Społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej.

Reklama

Konfederacja Lewiatan oczekuje, że zostanie zawarte nowe, prawnie obowiązujące globalne porozumienie klimatyczne, które będzie nakładało na największe gospodarki świata porównywalne obowiązki w zakresie ochrony klimatu.

- Oczekujemy, że decydenci podejmą starania, aby nowe porozumienie było ambitne i prawnie wiązało wszystkie strony do porównywalnych działań na rzecz ochrony klimatu. Jest to szczególnie istotne dla europejskiego przemysłu, który obciążony jest realizacją bardzo ambitnej polityki klimatycznej przyjętej przez UE.

W sytuacji, gdy w Paryżu zostanie przyjęte słabe porozumienie klimatyczne, to stoimy na stanowisku, że europejska polityka klimatyczna powinna zostać poddana rewizji pod kątem zapewnienia konkurencyjności biznesowi - mówi Agata Staniewska, ekspertka Konfederacja Lewiatan.

Europa jest obecnie najbardziej efektywną emisyjnie gospodarką świata, aby jednak mogła podejmować dalsze działania w zakresie ochrony klimatu, musi pozostać konkurencyjną. W tym celu należy dążyć do stworzenia porównywalnych warunków działania we wszystkich wiodących gospodarkach świata. Wielostronne porozumienie klimatyczne z pewnością pomogłoby w osiągnięciu globalnej redukcji emisji w sposób efektywny i z zachowaniem konkurencyjności przemysłu.

Zdaniem Lewiatana jest to również najlepsza droga do pobudzenia inwestycji i stworzenia nowych możliwości w zakresie badań i rozwoju istniejących i nowych technologii.

Pozytywnie oceniamy przyjęte przez ramową konwencję Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) podejście polegające na przedstawianiu krajowo określanych kontrybucji w zakresie redukcji emisji GHG (tzw. INDCs- Intended Nationally Determined Contributions).

Co prawda, po zagregowaniu wszystkich zadeklarowanych przez kraje INDCs wzrost temperatury nie zostanie zatrzymany, a jedynie spowolniony do 2,7°C-3°C na koniec wieku, to należy jednak zauważyć, że zastosowanie INDCs spowodowało, że wiele gospodarek przyspieszyło swoje redukcyjne wysiłki (np. USA i Chiny), co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się mało realne.

Biznes powinien być włączony w formalne procesy UNFCCC

Aktywność biznesu ma ogromny wpływ na klimat. Z jednej strony, biznes odpowiada za znaczną część emisji, z drugiej dostarcza technologii, które umożliwiają ich ograniczanie oraz adaptację do zmian klimatu.

Dlatego też, uważamy, że biznes powinien być jedną ze stron w ramach ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu UNFCCC.

Apelujemy o stworzenie instytucjonalnego kanału dla sektora prywatnego w ramach nowego porozumienia klimatycznego. Jesteśmy przekonani, że wiedza i ekspertyza, które są po stronie środowiska biznesowego są kluczowe dla osiągnięcia dobrych i efektywnych rozwiązań w ramach nowego porozumienia.

Na przestrzeni ostatnich lat poszczególne kraje oraz prezydencje COP starały się włączać biznes w debatę UNFCCC, szczególnie dobrze zapisała się w tych działaniach Polska, a teraz Francja. Wierzymy, że stworzenie takiego kanału wpłynie pozytywnie na komunikację procesu, dzielenie się informacjami oraz stworzy lepsze podłoże do dialogu.

Biznes oczekuje, że nowe porozumienie zapewni transparentność działań i rzetelną realizację postanowień przez wszystkich sygnatariuszy.

Równie ważne co zawarcie samego porozumienia, jest jego transparentna i rzetelna realizacja przez wszystkich sygnatariuszy. Tylko w ten sposób można osiągnąć wzajemne zaufanie wszystkich stron procesu.

Dlatego też, Konfederacja Lewiatan uważa, że nowe porozumienie musi zawierać krajowe zasady monitoringu, raportowania i weryfikacji (Monitoring, Veryfication and Raporting MRV), które będą wzajemnie porównywalne. Mechanizmy te powinny być również wsparte systemem sankcji za niewypełnianie zobowiązań redukcyjnych wynikających z nowego porozumienia.

Optymalnym rozwiązaniem byłoby wdrożenie jednego schematu, który obowiązywałby wszystkie strony. Stosowanie jednakowych wytycznych nie tylko w zakresie mierzenia poziomów emisji, ale również jednakowa ocena stopnia realizacji przyjętych zobowiązań, z pewnością byłaby dobrym krokiem w kierunku tworzenia globalnego, wiarygodnego systemu.

Uważamy, że pomogłoby to również w integracji regionalnych rynków CO2 oraz wymianie dobrych praktyk w zakresie ograniczania emisji. Europejski przemysł ma dużą wiedzę i doświadczenia w zakresie MRV, którą jest gotów się dzielić na forum UNFCCC.

Konfederacja Lewiatan

_ _ _ _ _

Polska w ramach zobowiązań klimatycznych z Kioto obniżyła emisję CO2 nie o 6, ale o 30 procent, i z tego punktu widzenia powinniśmy podchodzić do paryskiej konferencji klimatycznej ONZ - zapowiedział prezydent Andrzej Duda.

Pakiet klimatyczny groźny dla Polski Postanowienia pakietu klimatyczno-energetycznego UE są groźne i kosztowne dla polskiej gospodarki - ocenia Krajowa Izba Gospodarcza. Analitycy wskazują, że przyjęcie celów UE podczas trwającego szczytu klimatycznego ONZ w Paryżu może wpłynąć na utratę konkurencyjności gospodarki Europy. Prezes KIG Andrzej Arendarski przypomniał, że społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej. W obecnym tempie świat zmierza w kierunku wzrostu temperatury o 4 stopnie pod koniec XXI wieku, co według naukowców może mieć niebezpieczne skutki. Jeśli przyjmiemy na nim cel według zaleceń UE, będzie to oznaczało dla szeregu branż groźbę utraty konkurencyjności. Z szacunków KIG wynika, że to utrata wielu setek tysięcy miejsc pracy - zapowiedział Arendarski. Jak dodał, polska energetyka ze względu na swoje uwarunkowania z przeszłości nie jest w stanie przyjąć ambitnych celów klimatycznych UE. - W tym momencie mogą wystąpić istotne zagorzenia dla krajowego sytemu energetycznego, które wynikać będą nie tylko z powodu rażącego wzrostu cen energii elektrycznej - podkreślił. - Pakiet klimatyczny UE, ze względu na szereg obaw co do jego skutków i kosztów dla europejskiej gospodarki, przyjęto w ramach szerokiego kompromisu. Uzyskane przez polskich negocjatorów mechanizmy kompensacyjne, z szeregiem narzędzi dla ich realizacji, miały odgrywać istotne znaczenie w pomniejszaniu kosztów wynikających z zaostrzonych celów emisyjnych. Dzisiaj z wprowadzanych przez KE zmian, wyłania się obraz istotnych utrudnień w ich uzyskaniu - zapowiedział prezes KIG. Wyjaśnił, że przejawia się to w przedstawionych niedawno wytycznych dotyczących unii energetycznej Wspólnoty, łącznie z ograniczeniem niezależności państw UE do stanowienia strategii inwestycyjnych w energetyce. Dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego Krzysztof Łokaj podczas spotkania wskazywał, że nadmierne zwiększenie produkcji energii z OZE, czego chce UE, może doprowadzić do destabilizacji polskiego systemu elektro-energetycznego. - Szczególnie dla przemysłu chemicznego ważna jest stabilność dostaw energii; stabilność oparta na źródłach systemowych, które są oparte na paliwach stabilnych, dostępnych, którymi można regulować, czyli na węglu bądź gazie - zapowiedział. Podobnego zdania był ekspert Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Daniel Borsucki, który ocenił, że to właśnie niestabilność OZE miała wpływ na problemy polskiego sytemu elektroenergetycznego w minione wakacje. Z powodu remontów bloków energetycznych jak i też suszy musiano wprowadzić czasowe ograniczenia w dostawach prądu dla sektora przemysłowego. - Mieliśmy wtedy 20. stopień bezsilności. W tych newralgicznych dniach mieliśmy ubytki na poziomie 8700 MW. PSE planowało, że w tych dniach elektrownie wodne dadzą ponad 2 tys. MW, a wiatrowe ponad 4 tys. MW. Z powodu upału nie mogliśmy skorzystać z energetyki wiatrowej i wodnej, m.in. dlatego, że każdy oszczędzał wodę. W przypadku wiatru nasza dyspozycyjność wyniosła 430 MW przy planie ponad 4 tys. MW - zwracał uwagę Borsucki. Dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego dodał, że jeżeli duży przemysł nie będzie miał dostępu do stabilnych źródeł energii i nie będzie mógł kupić jej po konkurencyjnych cenach, to produkcja zacznie być zastępowana przez import. Wtórował mu dyrektor Stowarzyszenia Papierników Polskich Janusz Turski, który podkreślił, że - jeżeli nie ma równych warunków do konkurencji przemysłu europejskiego to tracimy konkurencyjność na rynkach globalnych. - Jesteśmy zatrwożeni mnożeniem ambicji jednostronnymi deklaracjami UE, wobec braku pewności czy na szczycie w Paryżu zostanie uzgodnione globalne porozumienie - zaznaczył. W zeszłym roku przywódcy UE przyjęli tzw. drugi pakiet energetyczno-klimatyczny, który przewiduje redukcję emisji CO2 o 40 proc. do 2030 r. oraz udział energii ze źródeł odnawialnych w UE na poziomie 27 proc. Efektywność energetyczna ma wzrosnąć w tym czasie o 27 proc.
Dowiedz się więcej na temat: pakiet klimatyczny | szczyt klimatyczny | CO2 | paryź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »