Reklama

BofA Merrill Lynch analizuje wygraną PiS

Zdaniem analityków BofA Merrill Lynch, utrzymująca się duża przewaga PiS w sondażach przedwyborczych zwiększa niepewność na rynkach finansowych. Ich zdaniem, nie ma szczególnych powodów do obaw.

Reklama

Uważamy jednak, że nie ma szczególnych powodów do obaw. Zapowiedzi niektórych działań o znamionach populistycznych budzą obawy inwestorów. Dotychczasowe obietnice partii dotyczą znaczącego zwiększenia wydatków budżetowych, przewalutowania kredytów walutowych w CHF oraz nałożenia podatku na banki.

Sądzimy jednak, że są to głównie zapowiedzi wyborcze mające przyciągnąć elektorat. W scenariuszu, w którym PiS dochodzi do władzy, uważamy, że zapał partii do wprowadzenia tych obietnic w życie znacznie zmaleje, zaś tempo ich wdrażania byłoby stopniowe.

Spodziewamy się, że deficyt budżetowy utrzyma się w okolicach 3%. Unijne i krajowe limity zadłużenia stanowią wiarygodne kotwice, które dostosowują wydatki do możliwości finansowych. W 2016 r. prawdopodobnymi źródłami łatwego finansowania wydatków będą nowe podatki nałożone na instytucje finansowe oraz na sieci handlowe.

Konkrety pozostają nieznane, jednak oczekiwane przychody orbitują wokół odpowiednio 5 i 3,5 mld zł. Jeśli chodzi o banki, nie widzimy po stronie PiS chęci wdrażania "modelu węgierskiego".

Sądzimy, że obciążenia dla sektora bankowego wynikające z przewalutowania kredytów we frankach zostaną złagodzone, a PiS będzie dążyć do zyskania z opodatkowania banków 60-70% kwot, o których mówi dzisiaj.

Jesteśmy zdania, że do Rady Polityki Pieniężnej rząd PiS nominuje członków o "gołębim" nastawieniu, co jednak nie musi przełożyć się od razu na cięcie stóp procentowych.

Faworytami są wysoce wykwalifikowani ekonomiści, co sugeruje rozsądne podejście do polityki pieniężnej. Uruchomienie funduszu służącego stymulowaniu wzrostu gospodarczego jest również prawdopodobne.

Uważamy jednak, że prowzrostowa polityka PiS może być powiązana z PKB. Przedłużająca się deflacja lub niska inflacja oraz tempo wzrostu PKB poniżej 3% mogłyby doprowadzić do cięcia stóp procentowych.

Pozytywne zaskoczenie polityką PiS może skierować uwagę inwestorów ponownie na mocne fundamenty polskiej gospodarki, wspierając nasze długoterminowe pozytywne nastawienie do PLN.

Widzimy też potencjał częściowego odwrócenia trendu odpływów kapitału z rynku akcji w Polsce. W kontekście "przesadzonych" obaw inwestorów o przyszłą politykę gospodarczą rynki polskich obligacji i stopy procentowej w Polsce również mogą przynieść okazje inwestycyjne.

Nasza ocena perspektyw dla GPW pozostaje mieszana. Ogólnie rzecz ujmując, nasze oczekiwania dotyczące polityki przyszłego rządu oraz poszerzenia programu luzowania ilościowego w Europie wspierają przyszłe notowania na GPW. Jednak "oddolna" analiza poszczególnych spółek i sektorów oraz ich wyników finansowych nie wygląda już tak różowo.

Sugerujemy ostrożność w zaangażowaniu w akcje banków, ze względu na ograniczone możliwości zwiększenia marży. Dodatkowo, podwyższenie podatku bankowego o każde 10 pkt. bazowych obniża zysk na akcję (EPS) o 6-10%. BZ WBK pozostaje jedynym bankiem, którego zakup akcji rekomendujemy.

Jeśli chodzi o sektor użyteczności publicznej, perspektywa potencjalnego zwiększenia zaangażowania państwa pod rządami PiS nie wróży dobrze wynikom spółek węglowych.

Z kolei wprowadzenie podatku dla supermarketów prawdopodobnie wywarłoby dodatkowe presję, z którą jednak branża handlu detalicznego mogłaby sobie poradzić.

opr.MZB

_ _ _ _ _ _

PiS: Nie chcemy uderzać dwukrotnie!

Banki, które rzeczywiście poniosłyby straty z tytułu przewalutowania, mogłyby płacić wtedy mniejszy podatek bankowy - zapowiedział Szałamacha w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".

PiS chce na stałe rozwiązać problem osób zadłużonych w obcej walucie, co ma umożliwić ustawa dająca kredytobiorcom możliwość zamieniania kredytów walutowych na złotówkowe.

Uważa on, że ewentualną stratę z tego tytułu powinny wziąć na siebie banki. Polityk zapowiada, że ustawa powinna powstać jak najszybciej. "Na ten problem będzie na pewno silna i szybka presja" - powiedział. Szałamacha informuje jednocześnie, że Ministerstwo Energetyki, które planuje powołać PiS, wzięłoby na siebie m.in. realizację programu nuklearnego. "Za parę lat pojawi się u nas dodatkowe zapotrzebowanie na energię. Krajowe siłownie nie dadzą rady, więc w Polsce mamy miejsce na co najmniej dwa bloki nuklearne" - powiedział.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »