Reklama

Budżet na broń!

Od 2016 roku budżet armii winien sięgnąć 2 proc. PKB. A to oznacza - według wyliczeń ekspertów - wzrost wydatków o 800 mln zł.

Prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk w końcu mówili jednym głosem w tej sprawie. Premier Ewa Kopacz podtrzymała tę deklarację, co - jak się wydaje - ostatecznie zakończyło wieloletni spór między urzędami o nakłady na zbrojenia. Warto przypomnieć, że w 2009 r. kryzys zmusił rząd do cięcia wydatków, nie tylko zresztą na armię.

Kiedy pomysł przeznaczenia 2 proc. PKB na wojsko wydawał się już nadzwyczaj realny, minister finansów Mateusz Szczurek studził zapał. Nie tak szybko... Takich wydatków nie planuje się z dnia na dzień. - W 2015 roku będzie bardzo trudno osiągnąć cel 2 proc. PKB przeznaczonych na wojsko - mówił.

Reklama

Nie przewidywał też podnoszenia podatków, by znaleźć na to pieniądze.

- Przypomnę jeszcze, że w 2015 roku wydatki na obronność nie wyniosą 1,95 proc. PKB, ale znacznie więcej, dlatego że w przyszłym roku przypada płatność 5,5 mld zł za F-16, które nie są wliczane do tego limitu 1,95 proc. To wydatki na obronność, które Polska poniesie w przyszłym roku - przypominał Szczurek.

Prezydent Komorowski po wrześniowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zyskał w końcu pełną akceptację zwiększenia poziomu wydatków (począwszy od 2016 r.). Swoje zrobił tu też naturalnie konflikt rosyjsko-ukraiński.

Nasze nakłady na armię wynikają również ze zobowiązań wobec NATO: wojskowe budżety mają zostać podniesione w ciągu 10 lat. Po raz pierwszy wyznaczono konkretny termin, w którym państwa Sojuszu muszą to zrobić. Wcześniej NATO jedynie zalecało określony poziom wydatków. W rezultacie tylko kilka z 28 państw przeznaczało ok. 2 proc. PKB na obronność.

W 2014 r. MON ma do dyspozycji ponad 34 mld zł. Kwota ta systematycznie od lat rośnie, a od 2010 r. osiąga 1,95 proc. PKB (z wyjątkiem 2013 r.). I tak będzie jeszcze w roku 2015, choć - co wynika z projektu ustawy budżetowej na przyszły rok - ministerstwo dostanie do dyspozycji już 38,4 mld zł (licząc wraz z ekstrawydatkiem na samolot wielozadaniowy).

Nakłady na obronność do 2022 r. zamykają się imponującą kwotą 400 mld zł. Kryje się w tym modernizacja techniczna sił zbrojnych w latach 2013-22, która według założeń pochłonie ok. 140 mld zł, w tym na zadania realizowane w ramach programów operacyjnych - ok. 100 mld zł (to ponad 70 proc. ogółu pieniędzy na modernizację techniczną).

W 2013 r. limit wydatków obronnych określono pierwotnie na poziomie ponad 31,4 mld zł. Po redukcyjnych zmianach, na 31 grudnia 2013 r. sięgnął on ok. 28,03 mld zł. Z informacji przedstawionej na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej wynika, że realizacja wydatków wynosiła ponad 99,5 proc.

Na zakupy uzbrojenia i sprzętu przeznaczono 4,6 mld zł, tj. o 1,7 mld zł poniżej założeń. Nakłady na inwestycje budowlane i na współfinansowanie programów NATO i Unii spożytkowały 1,47 mld zł (niższe od założeń o 342 mln zł). Ogółem wydatki majątkowe stanowiły 21,9 proc. budżetu MON.

Limit wydatków obronnych na 2014 r. naznaczono na poziomie 34 mld zł, a ich realizacja do 30 czerwca br. to 41 proc. planu.

Część z tych miliardów (i perspektywa zwiększenia wydatków) stanowi pulę na unowocześnienie i doposażenie w sprzęt polskiej armii. To atrakcyjny kąsek dla polskich i zagranicznych firm zbrojeniowych. Nie wyłączając globalnych potentatów.

Katarzyna Walterska

Więcej informacji w portalu "Wirtualny Nowy Przemysł"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »