Reklama

Budżet Rosji cierpi przez sankcje. Rząd szuka pieniędzy, sięga po rezerwy z Funduszu Dobrobytu Narodowego

Spadek cen ropy, ograniczenie eksportu surowców czy kolejne embargo na produkty ropopochodne zaczynają martwić Kreml. Aby ratować budżet rząd sięga do pieniędzy w rezerwach, szuka innych kierunków eksportu ropy, czy nakłada większe podatki na rodzime firmy. Jak wskazują eksperci Kijowskiej Szkoły Ekonomicznej tegoroczny spadek dochodów z handlu ropą i gazem może sięgnąć nawet 45 proc. w stosunku do roku 2022.

  • Rosja zaczyna odczuwać skutki sankcji nałożonych przez Zachód - embargo na ropę, a wkrótce na produkty naftowe mogą znacznie obniżyć wpływy do budżetu.
  • Cena rosyjskiej ropy może wynosić maksymalnie 60 dolarów za baryłkę. 
  • Jak mówi Interii Iwona Wiśniewska, ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich, Moskwa stara się szukać nowych rynków eksportowych dla ropy, a jednocześnie nakłada wyższe podatki, aby sfinansować rosnący deficyt budżetowy.

W ubiegłym roku kraje zachodnie nałożyły na Rosję sankcje energetyczne po zaatakowaniu Ukrainy. Kreml dopiero teraz zaczyna martwić się o kwestię cenową rosyjskiej ropy naftowej w nadchodzących miesiącach. Rok 2023 może przynieść bowiem spadki cen paliw, tym bardziej, że maksymalna cena dla rosyjskiego surowca została ustalona na poziomie 60 dolarów za baryłkę. 

Reklama

Rosyjska ropa tańsza o połowę, niż rok temu

Rosyjski prezydent Władimir Putin zdaje się nie przejmować zachodnimi sankcjami na handel rosyjską ropą. Nie martwi się o budżet i chwali się "nieograniczonymi" możliwościami finansowania inwazji na Ukrainę. Jak wynika z danych podawanych przez rosyjski rząd wpływy budżetowe Rosji z ropy i gazu wzrosły w 2022 roku o 28 proc. (ok.  36,7 mld dolarów). Produkcja ropy wzrosła o 2 proc. przy wzroście eksportu o 7 proc. Było to możliwe dzięki wysyłce ropy do Azji, głównie Indii i Chin. 

Jak zauważa Financial Times spadające ceny ropy naftowej przy rosnących kosztach wojny, które doprowadziły do zwiększenia deficytu budżetowego Rosji w ubiegłym roku o 2,3 proc. PKB, niepokoją rosyjskich urzędników, którzy dostrzegają już ryzyko finansowe. Cena ropy Urals w porównaniu do lutowych poziomów sprzed wybuchu wojny w Ukrainie spadła o ok. 47 proc.; obecnie baryłka kosztuje poniżej 50 dolarów za baryłkę. Jest to znacznie poniżej poziomu 70 dolarów, który stanowi podstawę rosyjskiego budżetu na 2023 r. zakładający deficyt budżetu na poziomie 2 proc. PKB. 

- To zmusiło rząd do sięgnięcia po rezerwy zgromadzone w Funduszu Dobrobytu Narodowego po to, żeby finansować deficyt budżetowy - zauważa w rozmowie z Interią Biznes Iwona Wiśniewska z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW). 

Tymczasem za baryłki ropy WTI i Brent trzeba zapłacić odpowiednio około 80 i 86 dolarów. 

Ropa Brent natychmiast

86,35 -1,12 -1,28% akt.: 27.01.2023, 22:58
  • Max 88,95
  • Min 85,69
  • Stopa zwrotu - 1T -1,47%
  • Stopa zwrotu - 1M 1,33%
  • Stopa zwrotu - 3M -8,84%
  • Stopa zwrotu - 6M -15,65%
  • Stopa zwrotu - 1R -2,81%
  • Stopa zwrotu - 2R 56,20%
Zobacz również: OLEJ KANADA ROPA CRUDE SOK POMARAŃCZOWY

Rosyjski rząd szuka pieniędzy

Wicepremier Aleksander Nowak nakazał swoim urzędnikom "spojrzeć" na obniżkę cen ropy, "aby nie stwarzała żadnych problemów budżetowych":

- Przedyskutujcie to i przedstawcie swoje propozycje - powiedział rosyjski polityk cytowany przez FT. 

Ekspertka OSW zauważa, że im cena eksportowa rosyjskiej ropy jest niższa, tym większy deficyt i trudniej go zbilansować. I wskazuje, że rząd ma w tym roku rząd  instrumenty, aby poradzić sobie z tym wyzwaniem. 

- Deficyt budżetowy w 2023 r. przy założeniu wydobycia ropy na poziomie 2021 roku (ok. 10,5 mln baryłek dziennie) i cenie 60-65 dolarów za baryłkę powinien wynieść 2 proc. PKB. Oznacza to, że przy cenie poniżej 60 USD za baryłkę rosyjski rząd nie będzie w stanie uzyskać zaplanowanych dochodów budżetowych i zmuszony będzie do wyzbywania się rezerw i szukania innych źródeł finansowania deficytu. W 2022 r. jednym z ważniejszych dodatkowym źródeł dochodów budżetowych był Gazprom, który dzięki wysokim zyskom uzyskanym w Europie w 2021 roku i w pierwszym półroczu 2022 roku miał się czym dzielić z Kremlem - mówiła Wiśniewska. 

Rozmówczyni Interii wskazała ponadto na fakt, że w tym roku dodatkowe obciążenia fiskalne zostały nałożone już na spółki sektora naftowego, zaś producenci nawozów mineralnych zmuszeni zostali zwiększyć wpłaty do państwowej kasy. 

- Ponadto państwowe spółki prawdopodobnie będą musiały większość zysków przeznaczyć na dywidendy. Jednocześnie kurczą się płynne środki Funduszu Dobrobytu Narodowego na początek bieżącego roku wynosiły one już tylko ok. 4 proc. PKB (szacowanego na 2023 r.). Rząd planuje także dalsze zwiększanie długu wewnętrznego poprzez kolejne emisje obligacji - wymieniała Wiśniewska. 

Budżet Rosji topnieje

Rosja czerpie ok. 40 proc. dochodu z ropy i gazu. Spadki ich cen mogą okazać się miażdżące dla budżetu. Jak podaje Financial Times, eksperci Kijowskiej Szkoły Ekonomicznej (KSE) oszacowali, że spadek cen ropy w ubiegłym roku pozbawił Moskwę ok. 50 mld. dolarów. 

"Wyzwania będą rosły w 2023 r. Od końca ubiegłego roku trwa normalizacja cen energii, a pułap cenowy G7 na ropę zwiększa spread Brent-Ural. Obecnie jest poddawany przeglądowi i może zostać obniżony, podczas gdy podobne pułapy na produkty ropopochodne wejdą w życie 5 lutego wraz z unijnym embargo na taki import. Oczekuje się również, że Europa wyjdzie z zimy z rekordowo wysokimi magazynami gazu, co wpłynie na ceny. Jednocześnie Rosja w dużej mierze straciła swój największy rynek eksportowy, a przekierowanie surowca w inne miejsca jest znacznie trudniejsze niż w przypadku ropy." - wyjaśnia Benjamin Hilgenstock, ekonomista KSE. 

Helsińskie Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) szacuje, że dochody Rosji z eksportu paliw kopalnych spadły w grudniu o 17 proc. w ujęciu miesięcznym do najniższego poziomu od początku inwazji na Ukrainę.

Iwona Wiśniewska zwróciła uwagę, że już od marca 2022 roku rosyjskie firmy zwiększają dostawy surowca poza państwa Zachodnie, m.in. do Indii, Chin czy Turcji.

- Rosja, aby znaleźć nabywców, musi jednak sprzedawać swoją ropę z dużym dyskontem, który po wprowadzeniu unijnego embarga wzrósł do 40 proc wobec ropy marki Brent. Wydaje się, że po rozszerzeniu unijnych ograniczeń na produkty naftowe, rosyjskie firmy będą starały zwiększały eksport surowej ropy do państw trzecich zwłaszcza do Indii, państw Zatoki Perskiej czy Turcji, gdzie będzie ona przerabiana i następnie eksportowana w formie produktów na rynek europejski. Mechanizm ten ma uchronić Rosję przez poważnym spadkiem wydobycia ropy. Zgodnie z założeniami polityki limitu cenowego ten mechanizm jest dozwolony pod warunkiem, że ropa kupowana od Rosji będzie po cenie poniżej 60 dolarów za baryłkę. Gwarantuje to bowiem, że dochody eksportowe Federacji Rosyjskiej  z ropy będą ograniczone - tłumaczyła ekspertka. Wspomniała ponadto, że osobną kwestią jest to, na ile rafinerie państw trzecich dysponują wolnymi mocami przetwórczymi. 

- Wygląda na to, że Rosji będzie bardzo trudno przerzucić całość ropy, która wcześniej docierała do UE na rynki azjatyckie, najprawdopodobniej nie będą one w stanie przyjąć całości tej produkcji - dodała. 

"Ustawa budżetowa to jedynie dokument"

Budżet Rosji na 2023 rok przewiduje 23-proc. spadek wszystkich dochodów z ropy i gazu w porównaniu z rokiem poprzednim, z kolei według KSE, jak podje Financial Times, spadek ten może być dwukrotnie większy i przy cenie 35 dol. za baryłkę ropy Urals sięgnąć nawet 45 proc. Tym bardziej, że z początkiem lutego wejdzie w życie embargo na rafinowane produkty naftowe, w tym olej napędowy. 

Eksperta OSW wskazuje jednak, że ustawa budżetowa "w rosyjskich realiach to jedynie dokument" wyznaczający kierunek działań.

- W 2022 roku rząd zademonstrował, że dokument ten może być w zasadzie dowolnie modyfikowany i dostosowywany do potrzeb Kremla. Podobnie zapewne będzie w 2023 roku. Jeśli dochody budżetowe okażą się za niskie, rząd będzie zwiększał obciążenia podatkowe i dług wewnętrzny czy też ograniczał mniej istotne, z perspektywy władz, wydatki. Te założenia, na podstawie których rząd tworzył jesienią ubiegłego roku budżet na lata 2023-2025 okazały się nierealistyczne już w grudniu. Szczególnie trudna do przewidzenia była reakcja światowego rynku na unijne embargo na ropę naftową i pułap cenowy oraz ich konsekwencje dla Rosji. Jak na razie Rosji udaje się utrzymać produkcje surowca, jednak ceny eksportowe spadły poniżej 50 dolarów za baryłkę, co jest poważnym ciosem dla budżetu - podsumowała ekspertka.

Paulina Błaziak

Zobacz również:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ropa naftowa | sankcje wobec Rosji | ropa ural | cena ropy naftowej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »