Reklama

Cały świat finansów czekał na tę decyzję

Zgodnie z przewidywaniami, FOMC (odpowiednik polskiej RPP) utrzymał stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych na dotychczasowym poziomie 0,025 proc. Jednocześnie zakończono proces luzowania ilościowego zwanego tam QE3 (po prostu było to drukowanie pieniędzy przez bank centralny, Fed). Dzisiejsze decyzje zapadły stosunkiem głosów 9-1 i tylko szef Fedu z Minnesoty miał odrębne zdanie.

Najbliższa podwyżka stóp może nastąpić w USA nie wcześniej, niż w II połowie 2015 roku. Tuż przed komunikatem o godz. 18.59 główne indeksy zniżkowały - Nasdaq o 0,55 proc., DJIA o 0,10 proc. i SP 500 o 0,20 proc. Po decyzji o stopach i QE3 spadki indeksów w USA pogłębiły się.

W uzasadnieniu decyzji FOMC podał mi.in. niskie ceny energii, które pomogą utrzymać inflację w ryzach.

Przed decyzją FOMC informowaliśmy Koniec z pompowaniem pieniędzy w gospodarkę?:

Większość ekonomistów jest zdania, że na dzisiejszym posiedzeniu amerykańska Rezerwa Federalna zakończy pomocowy skup aktywów. Na podwyżkę stóp trzeba będzie poczekać co najmniej do połowy przyszłego roku.

Reklama

Fed rozpoczął politykę łatwego dostępu do pieniądza 6 lat temu po krachu na amerykańskim rynku bankowym. W rezultacie w USA są dziś niemal zerowe stopy procentowe (główna wynosi 0-0,25 proc.), a bilans zarządu rezerwy federalnej obciąża blisko 4,5 bln dolarów skupionych obligacji i papierów skarbowych.

- Amerykańska gospodarka rozwija się i tak dużo szybciej niż gospodarka europejska, bezrobocie tam spada, zaludnienie rośnie - mówi agencji informacyjnej Newseria Inwestor Ignacy Morawski, główny ekonomista BIZ Banku. - Oczywiście spadek bezrobocia i wzrost zatrudnienia nie jest tak szybki, jak chcieliby Amerykanie. Wciąż wiele osób, które miały pracę przed kryzysem, teraz nie pracuje. Ale w tym środowisku kryzysowym, które dotyka kraje rozwinięte, Stany Zjednoczone radzą sobie relatywnie najlepiej.

W tej sytuacji wiele wskazuje na to, że Fed zakończy program pompowania w gospodarkę kolejnych pieniędzy. Na podniesienie stóp na razie się jeszcze nie zdecyduje.

- Fed zakończy skup aktywów najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu, aczkolwiek spekuluje się, że przedłuży skup o kilkanaście tygodni - ocenia Ignacy Morawski. - Moim zdaniem to nie ma wielkiego wpływu na jego realną gospodarkę, czy to teraz zostanie zakończone, czy za kilkanaście tygodni, czy za kilka miesięcy.

W ciągu trwania programu udało się w Stanach Zjednoczonych zbić bezrobocie poniżej 6 proc. z 10 proc. w październiku 2009 r. i powrócić do coraz szybszego wzrostu PKB po jego spadku w tymże 2009 roku. Ostatni kwartał w ujęciu zannualizowanym wykazał dynamikę na poziomie 4,6 proc.

- Nie wydaje mi się, żeby Fed dalej musiał stymulować gospodarkę - uważa główny ekonomista BIZ Banku. - Robi to już od sześciu lat. Gdyby musiał stymulować ja dalej, to znaczy, że coś jest nie tak, że polityka pieniężna ma bardzo niską skuteczność.

Po zakończeniu skupu aktywów kolejnym krokiem, jakiego analitycy spodziewają się po amerykańskim zarządzie Rezerwy Federalnej jest podwyżka stóp procentowych. Co do terminu podjęcia tej decyzji opinie są podzielone, mało jednak prawdopodobne, by nastąpiło to wcześniej niż w połowie przyszłego roku .

- Z drugiej strony niektórzy wskazują, że wprawdzie bezrobocie jest niskie, ale masa ludzi w ogóle wypadła z rynku pracy, ani nie pracuje, ani nie zarejestrowała się jako bezrobotni, czyli są nieaktywni zawodowo - zwraca uwagę Ignacy Morawski. - Czyli to jest taki argument, że niskie bezrobocie nie odzwierciedla słabości rynku pracy. Ludzie, którzy używają tego argumentu wskazują, że Fed powinien utrzymywać zerowe stopy procentowe jeszcze do 2016 roku.

Jak mówi główny ekonomista BIZ Banku, szanse na to, by podwyżki nastąpiły w przyszłym roku lub w roku 2016 rozkładają się po równo. Ze wskazaniem na rok 2015.

- Wydaje mi się, że Fed zacznie podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie przyszłego roku, po to, żeby móc dokonywać ich bardzo powoli, raz na kwartał, raz na pół roku. Czyli to nie będzie cała seria podwyżek po 25 punktów bazowych co miesiąc-dwa miesiące, raczej 25 punktów bazowych raz na kwartał, raz na pół roku, po to żeby stopniowo oswajać gospodarkę z wyższymi stopami procentowymi.

(Newseria Inwestor)

- - - - -

Czekając na FOMC

Wydarzeniem środy jest posiedzenie FOMC. Przynajmniej w teorii może ono wstrząsnąć rynkiem walutowym. Dlatego warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę.

Kończące się dziś dwudniowe posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), którego wyniki zostaną zaprezentowane o godzinie 19:00 polskiego czasu, jest nie tylko wydarzeniem dnia, ale również całego tygodnia. W skrajnym przypadku może to być nawet jedno z wydarzeń października, dlatego warto wiedzieć, na co dziś wieczorem zwrócić uwagę.

Rynek oczekuje, że zgodnie ze wcześniejszymi deklaracjami, amerykańskie władze monetarne ostatecznie wygaszą program QE3. Taka decyzja jest już w cenach i prawdopodobnie nie wywoła ona żadnych emocji na foreksie. Każda inna, co w tym przypadku oznacza przede wszystkim opóźnienie w wygaszeniu QE3, byłaby odczytana jako gołębi sygnał. To zaś skutkowałoby osłabieniem dolara oraz równoczesnymi wzrostami cen akcji na Wall Street.

Program QE3 prawdopodobnie dziś zostanie zakończony. Nie jest jednak przesądzone, że w przyszłości podobny program nie zostanie jeszcze uruchomiony. Wchodziłoby to w grę, gdyby gospodarka amerykańska zaczęła wyraźnie hamować, a inflacja oddalałaby się od celu w kierunku deflacji. Oczywiście teraz to dość odległa perspektywa. Władze monetarne mogą jednak uznać, że pojawienie się teraz takiej zapowiedzi będzie zasadne. Gdyby tak się stało, co w naszej opinii jednak jest mało prawdopodobne, to będzie to odebrane jako gołębi sygnał.

Inną ważną kwestią, na którą należy zwrócić uwagę jest to, czy FOMC wciąż będzie definiował okres pomiędzy zakończeniem QE3 a pierwszą podwyżką stóp procentowych jako "dłuższy czas", bez doprecyzowywania, ile to będzie miesięcy. Jeżeli ta fraza zostanie powtórzona, to będzie to miało neutralną wymowę. Gdyby jednak jej zabrakło, to byłby to wyraźny jastrzębi sygnał (zakładamy, że nie zostanie ona zastąpiona przez inne łagodniejsze stwierdzenie). Konsekwencją będzie umocnienie dolara i przecena na giełdach.

Ostatnim czynnikiem, który może okazać się ważny dla rynków finansowych, będzie to, jakim stosunkiem głosów zapadła dzisiejsza decyzja. We wrześniu aktualnej polityce monetarnej Fed-u sprzeciwiło się dwóch jego przedstawicieli. Gdyby do tego grona dołączył ktoś jeszcze, to należałoby to odczytywać jako sygnał malejącego poparcia dla obecnej łagodnej polityki.

Tych potencjalnych znaków zapytania przy październikowym posiedzeniu FOMC jest sporo. Pytanie tylko, na ile ich stawianie jest zasadne? Czy przypadkiem nie będzie tak, że amerykańskie władze monetarne ostatecznie kończąc program QE3, nie będą chciały jednocześnie wysyłać innego (głównie jastrzębiego) sygnału do rynku? Czy z tym bank centralny nie wstrzyma się do grudniowego posiedzenia (17 grudnia), gdy zostaną opublikowane nowe projekcje stóp procentowych i wskaźników makroekonomicznych dla USA oraz gdy przewidziana jest konferencja prasowa Janet Yellen? Może więc się okazać, że dziś będziemy mieli trochę taki "z dużej chmury mały deszcz".

Marcin Kiepas, Admiral Markets

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »